Oglądasz posty wyszukane dla hasła: Jak napisać reklamację usługi





Temat: "Górczewska 228"-Prestige-szukamy sąsiadów!
z tego co sie orientuje to kotlownia jest wlasnoscia specu, tak wiec oba
osiedla korzystaja z pieca i ciepla specu.
oczywiscie mozemy dyskutowac sie denerwowac na siebie wzajemnie - lecz wtedy
tylko spec na tym wyjdzie dobrze, lepiej bedzie jesli jakos wspolnie bedziemy
naciskac na to by cieplo bylo i by nie placic za fikcyjne uslugi!
na naszym osiedlu tez nie jest wesolo - nie ma cieplej wody i ma nie byc
ogrzewania - to sie dotyczy takze prestizu, gdyz jak widac prowizoryczna
kotlownia jest wspolna...
nie wiem jak u was, ale z naszej strony wyglada na to, ze developer+spec robia
jakies uniki by uniknac odpowiedzialnosci - developer zwala na spec, ktory
podobno ma klopoty z uzupelnieniem oleju w tej temperaturze, za to spec zwala
na developera i informuje, ze problem jest z peknietym kotlem...
poniewaz do konca zimy jest jeszcze troche czasu i nikt nie chce marznac, to
mysle, ze nalezy wspolnie napisac jakies pismo do specu z reklamacja
pozdrawiam
sasiad z osiedla obok





Temat: naciągacze w orange- BŁAGAM O POMOC!!!
Co Ty wygadujesz? Zabrzmiało to jakbyś chciał napisać - wina leży po
stronie oprogramowania, więc nie ma co winić Orange, nie używaj
telefonu.
Czy jak ja podpisuję umowę z firmą telekomunikacyjną X, to ta firma
bierze odpowiedzialność za wykonanie umowy czy nie? czy jak
sprzedaje mi telefon to ponosi odpowiedzialność za to, że telefon
jest sprawny, czy nie?
OK technika nas czasem zawodzi - to zrozumiałe, ale to jest wliczone
w ryzyko firmy, która sprzedaj cudze urządzenia i swoje usługi.
Orange zapewna ma umowę z Nokią, SE, Simensem... na aparaty i jeśli
apart/oprogramowanie jest wadliwy to mogą dalej działać w celu
odzyskanie poniesionych kosztów wynikających z reklamacji.
A klient dlaczego ma obywać się bez telefonu i płacić za abonament?
Gdzie jest jego wina, aby ponosił konsekwencje finansowe za cudzy
błąd?





Temat: Brak awiza. Jak postępować?
Sprzedający wywiązał się z jego zadania. Zgodnie z "papierami"
poczta też się wywiązała, więc sprzedający nie ma podstaw do
składania reklamacji na niewykonanie usługi. A to, że się
doręczyciel nie popisał to już jest kwestia adresata (kupującego) do
złożenia skargi na doreczyciela.
Rozumiem, że brzmi niekorzystnie, ale sprzedawaca ma racje.
Niestety trzeba przysiąść przed komputerem, napisac skargę, potuptać
na pocztę i złożyć oficjalną skargę na doręczyciela, że nie
wywiązuje się ze swoich obowiązków i że fałszuje dokumenty.




Temat: Netia-internet
Miałem internet Netia 1 Mb. Umowa na 2 lata. Ale nigdy tej prędkości
nie było. Przeważnie 300-400kB. Po kilku reklamacjach zaproponowano
mi przejście na 0,5Mb. Nie zgodziłem się. Dlatego wysłałem pismo
rozwiązując umowę, gdyż Netia nie dotrzymała jej warunków tzn. 1Mb.
W umowie jest coś takiego że wyłaczenie następuje pod koniec
następnego miesiąca rozliczeniowego od momentu wypowiedzenia.
Wyłączono mi po tygodniu w tym samym miesiącu. Potem przyszedł
rachunek na 500 zł - kary umowne za zerwanie umowy. Napisałem
odwołanie. Reklamację przyjęto z wielkimi przeprosinami. Ale to nie
koniec.
Za miesiąc przyszedł nakaz zapłaty tych 500 zł od firmy KRUK - jest
to windykator należności. Ale się nie wystraszyłem. Poszedłem do
rzecznika praw ochrony konsumenta który w moim imieniu wystosował
pismo wyjaśniające do tych firm . Dopiero potem przyszło wyjaśnienie
że zaszła pomyłka że anulują moje rachunki do 0 i przepraszają.
Trzymam te dokumenty do dzisiaj bo nigdy nic nie wiadomo.
A teraz czy skorzystasz z usług Netii? Wybór należy do Ciebie.



Temat: Usterki - jestesm w szoku :)
Odpowiem Ci Brenyo. Nie w tym rzecz ze przyszli natychmiast i usunęli slady
własnego niechlujstwa /eufemistycznie nazwanego jako poprawki /. Nie w tym
rzecz że dałas sobie wmówic że to normalne /bo budynek osiada/. Takze nie w tym
rzecz ze itd itd. Rzecz w tym, że jestes w szoku i to takim ze zdecydowałas sie
poinformowac o tym. Tak jakbys conajmniej wygrała w totka. A Ty tylko otrzymałas
nalezną Ci usługe usunięcia wady. Usłudze tej powinny towarzyszyc ze strony
Turreta słowa przeprosin, może zwrot jakis kosztów, moze dokładne zbadanie
wszystkich scian tak aby uwolnic Cię od kolejnych reklamacji itd itd To
dlatego napisałem ze za własne pieniadze ... Bo zapłaciłas za produkt bez wad
w pełni wartosciowy.Pieniądze niemałe. I stad, jako groteskowe odebrałem Twoje
publiczne przyznanie sie do stanu okreslanego jako wstrząs,zapaść czy przez
innych jako reakcja całego organizmu na...ciężki uraz. Dlatego współczując
zyczyłem abys była dzielną. A to dlatego, ze jesli kiedys za własne pieniądze
uzyskasz podziekowanie , przeprosiny czy jakąś rekompensatę moze to odbic sie
na Twojm zdrowiu czego Ci nie zyczę.




Temat: Telekomunikacja Polska Kielce
Telekomunikacja Polska Kielce
Przestrzegam wszystkich przed korzystaniem usług tej złodziejskiej firmy jaka
jest Telkomunikacja Polska SA...

Od 1 grudnia 2003 roku korzystam z pakietu internetowego - 45 godzin - od
tego czasu wysokośc rachunków za telefon znacznie skoczyła w górę a moje
comiesięczne reklamacje są nagminnie ignorowane..... rechunki przychodzą
coraz większe.... jak tak dalej pójdzie zrezygnuję z posiadania telefonu
stacjonarnego bo taniej wyjdzie pięc komórek...

jezcze napisze później o tej złodziejskiej francuskiej firmie......




Temat: SM "Ustronie" - budynki przy Lipskiej
Po rezygnacjach - co w zamian...
Zrezygnowalismy z calego mnostwa wyposazenia oferowanego w cenie mieszkania (w tym umywalek, baterii, wanny, drzwi, wykladzin itp zostal w zasadzie zlewozmywak Franke posadzki i malowanie). Ale z tego co rozmawialem zarowno z prezesem spoldzielni jak i kierownikiem budowy mozna wstawic np swoje drzwi bez dodatkowych kosztow montazu jesli sie to zamowi przez wykonawce czyli PBI (dla zainteresownych - Komuny Paryskiej 19).

Trzeba tam u nich zrobic zapytanie ofertowe zeby dowiedziec sie o cene i potem ew zamowic (maja nawet do tego odpowiednie druczki). Zysk jest taki ze wiekszosc maja taniej niz dla zwyklego zjadacza chleba bo np drzwi maja jako usluge z 7% VAT a nie 22% jako towar, poza tym jak biora duzo maja znizki (np 10% u PORT-y).

I teraz takie pytanie:

Napiszcie czy pytaliscie o cos o cene, o co, i ile powiedzieli - bo wlasnie mamy pewien dylemat z drzwiami. Te antywlamaniowe ktore oferowala spoldzielnia sa straszni drogie, wiec zrezygnowalismy. Mozemy wziac wmiare drogie PORTA - te OPALe albo AGATy plus ale jest tez konkurencja typu Stolarka Wolomin DOOR-POL itp. Jak bylem w PBI Stolarke Wolomin odradzali bo jest duzo reklamacji (ponoc 80%) - co prawda darmowych ale co za interes jak mi po pol roku beda drzwi wymieniac bo sie wypaczyly.

Jesli macie na oku inne firmy ew. mozecie cos polecic - podzielcie sie opiniami. Jak sie dowiem jakie maja ceny na drzwi zewnetrzne PORTy OPAL plus i AGAT plus, i na wewnetrzne do pokoju i lazienki, dam znac. Chyba tez jeszcze napisze zapytanie ofertowe wzgledem DOOR-POLa i ew. Stolarki Wolomin. A co do innych elemetow wyposazenia bedzie sie myslalo w trakcie robot ;)



Temat: Ankieta. Najgorszy wrocławski Urząd Pocztowy
Pomologu: oczywiście kolejny raz w anormalnej polskiej rzeczywistości dochodzimy do wniosku, że lepiej się z koniem nie kopać i nadal... stać w kolejkach do okienek. Bo panie, które nas obsługują nie są w gruncie rzeczy winne. Jak ktoś słusznie zauważył poczta to nie instytucja charytatywna tylko usługowa i bierze do cholery forsę za usługi, które są albo świadczone w sposób urągający wszelkim normom albo w ogóle. A płaci za to Pan, Pani... społeczeństwo znaczy się. Ale płaci nie dlatego, że ma niewiele do zarzucenia czy z powodu kaprysu tylko dlatego, że nie ma INNEJ ALTERNATYWY! (w większości). A co mnie jako klienta obchodzą problemy organizacyjne, zmiany węzłów, zwolnienia? NIC! Nie po tylu latach wysłuchiwania bzdurnych wyjaśnień. I nie wynika to z mojego upierdliwego charakteru tylko z faktu, że oprócz poczucia bezsilności (reklamacje to sztuka dla sztuki w tym przypadku), bezsensowności wydanych pieniędzy czy w końcu nieustannego odbijania się od muru braku odpowiedzialności. Do tego dochodzą opryskliwe odpowiedzi pracowników tej intytucji, którzy doskonale zdają sobie sprawę z własnej bezkarności (albo odreagowują na klientach własną bezsilność spowodowaną powyższymi czynnikami). Dlatego po raz enty napiszę: moje kontakty z Pocztą Polską ograniczam do minimum (tradycyjnych kartek już dawno nie wysyłam, bo i tak nie dochodziły, a jest w końcu poczta elektroniczna), a przesyłki wysyłam i otrzymuję dzięki kurierom i czekam z niecierpliwościa na uwolnienie rynku. Patałachy znajdą się wkońcu tam, gdzie ich miejsce.



Temat: skąd drzwi wejściowe?
Kieruj się ceną, producent nie jest taki ważny. Uważaj na ludzi
którzy będą te drzwi u ciebie montowali. Małe sklepy z takimi
akcesoriami korzystają przy montażu u klienta z usług licznej rzeszy
pseudofachowców, tzw złotych rączek jedno lub dwuosobowych firm.
Ostatnio wymieniałem drzwi wejściowe i do dzisiaj żałuje że kupiłem
je w tym właśnie sklepie. Do jakości nie mam zastrzeżeń ale montaż
to była prawdziwa droga przez męke i tragedia. Monterzy o
mentalności taboretu, i wszystkowiedzący to taki bydgoski standart.
Po zgłoszonej reklamacji przyszli następni bo ci pierwsi się
zdąrzyli ulotnić. Nie różnili się od pierwszych w swojej partaninie.
Można by napisać więcej ale szkoda rozdrapywać ten temat. Zamów
drzwi z montarzem w jakiejś dużej sieci albo poproś znajomego, który
się na tym zna w ostatecznej ostateczności patrz na ręce
nieznajomych złotych rączek. Mam nadzieje że nie zaliczysz takiej
wtopy jak ja. Powodzenia.



Temat: jaki list na maturze?formalny czy prywatny??
reklamacji raczej nie bedzie, wlasnie mam przed soba ksiazke do ang. i napisali
tam, ze "temat reklamacji uslug nie jest przewiddziany na maturze z poziomu
podst."
wiec miejmy nadzieje, ze bedzie list prywatny bo to jakos latwiej napisac



Temat: Jaki parkiet czy finish parkiet?
a ja napiszę, z usług jakiej firmy nie korzystać. zdecydowanie
odradzam "Edal podłogi". parkiet jest beznadziejnie położony,z
wielkimi szczelinami, deski puchną, a firma nie reaguje na
reklamacje!!!



Temat: Plan darmowe...jak sparwdzałem czy uruchomiony:)
Plan darmowe...jak sparwdzałem czy uruchomiony:)
Dzisiaj od wczesnych godzin rannych starałem się ustalić ponad wszelką
wątpliwość czy uruchomiono mi Plan TP darmowe wieczory i weekendy. Podejrzeń
nabrałem już wczoraj że nie. A to z tego powodu, że wraz ze złożeniem
zlecenia na ten plan 26.11.03 zakupiłem telefon z identyfikacja numeru i ta
identyfikacja nie działała a powinna w tym planie. Potwierdzenia na piśmie
nie posiadam tak jak, z tego co mi wiadomo, wielu innych klientów. Dzwonie na
9393 i mówią mi, że skoro zlecenie składałem w telepunkcie to oni nie maja
dostępu do tych danych, ale na pewno wszystko powinno być ok. a jeżeli nie to
się napisze reklamacje. Ja w ich reklamacje nie za bardzo wierze a
przynamniej na załatwienie jej w rozsądnym czasie, a lokować pieniędzy na
kontach Tpsa tez nie mam zamiaru. I jeszcze jedno: na czarnej liście
dłużników tez nie chce wylądować, więc postanowiłem jednoznacznie ustalić jak
się sprawy maja. Dzisiaj złożyłem wizytę w Telepunkcie przy ul Łyskowskiego
gdzie mnie poinformowano ze wszystkie papiery zostały przekazane do Koszalina
i wszystko powinno być ok. Jednak pewności nikt nie miał. Postanowiłem
zadzwonić na 9393 wew. 1. Pani twierdzi, że też nie ma dostępu do danych na
temat mojego planu. Mowie jej po czym wnioskuje ze nie została uruchomiona
usługa tzn. brak identyfikacji numeru. Okazuje się, że tak jest i przyjmuje
zamówienie na tą usługę a maja ją uruchomić w ciągu siedmiu dni. W dalszym
ciągu jednak nie wiem czy mam uruchomiony nowy plan czy nie. Zastanawiam się:
Co tu wykombinować żeby się dowiedzieć. Dzwonie ponownie, na 9393 ale tym
razem wew. 2 gdzie zajmują się problemami z rachunkami. Pytam się milusiej
pani na podstawie, jakiego to planu naliczą mi rachunek za styczeń. EUREKA.
Dowiaduje się ze według planu standardowego. Nowy plan uruchomią mi od
1lutego 2004r. Dlaczego nie od 1 stycznia 2004r tego nikt nie wie. Pani
zaproponowała, że napisze reklamacje, która rozpatrzą w ciągu 14 dni. Zgadzam
się. I na tym koniec naszej rozmowy. A teraz sobie myślę, na co mi ta
reklamacja. Nie wiem czy będzie uznana wiec nie dzwonie „za darmo” żeby nie
narazić się na koszty. Jeżeli będzie uznana w drugiej połowie miesiąca to, za
co zapłacę 85 zł.



Temat: W Aster City wyjątkowo wredna infolinia..
ość portalu: koszmar napisał(a):

> .. z panią od faktur. Na fakturze małem podaną dziwną informację
> wskazującą, że zalegam z opłatami co było nieprawdą.
> Zawsze płacę regularnie co najmniej 10 dni przed wskazanym
> terminem.
>
> Otrzymałem taką oto informację :
> ".... masz pan fakturę zakładam, że umiesz pan czytać ze
> zrozumieniem i skoro tam tak jest napisane to pewnie tak jest..."
>
> Zapytałem czy może sprawdzić stan moich opłat abonamentowych.
> "...Po co, masz pan przecież fakturę już panu mówiłam...itd."
> Po dwukrotnym przerwaniu połącznia ( a raczej wyłącznia siętej baby)
> wreszczie udało mi się ustalić, że nie zalegam z opłatami.
>
> Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstweo.

Niestety to prawda, Ja - poza poprzednio opisaną przygodą miałem też coś
podobnego. Zleciłem wymianę ponad 15 letniego kabla prowadzącego do lokalu, bo
był słaby sygnał (i pomiary jednoznacznie wskazywały, że to wina uszkodzonego
kabla). Kabel na prawdę miał 15 lat, bo mój budynek był jednym z pierwszych
okablowanych przez Aster (stare czasy, biuro na ul. Rejtana). Ponieważ nie było
to uszkodzenie z mojej winy zapewnili, że usługa będzie bezpłatna. Przyszedł
bardzo miły pan (usługodawca zewnętrzny - Aster stosuje outsourcing na większe
prace instalacyjne). Podpisałem protokół, gdzie wyraźnie było opisane, że
wymiana jest bezpłatna.

Po kilku miesiącach znajduję w skrzynce... fakturę za wymianę kabla.
Zadzwoniłem, przyznali mi rację ale zamiast od razu anulować opłatę, kazali
napisać reklamację. Napisałem i wysłałem faksem. Najpierw jeden list, w którym
poinformowali mnie, że otrzymali reklamację i że... ją rozpatrzą i mi odpowiedzą
(ale novum :). Po miesiącu przychodzi odpowiedź, że opłata jest anulowana.

Dalej - w następnym rachunku... ponaglenie - wezwanie do zapłaty. W sumie
przysłali mi jeszcze 4 takie ponaglenia przez 4 kolejne miesiące. Wszystkie
olałem, bo szkoda mi tracić czasu i kasy aby najpierw wisieć kilkanaście minut
na linii, potem rozmawiać z konsultantem, który nie tylko jest niekompetentny
ale także chamski a na koniec moja sprawa i tak nie jest załatwiona.

Dodam, że wszystkie wezwania do zapłaty nie były nawet opatrzone nazwiskiem a
jedynie nieczytelnym podpisem i to w dodatku zeskanowanym. Nie było na nich
nawet moich danych, tylko standardowa formuła "Pan/Pani...

Po tym jak ich olałem uspokoili się. Od kilku miesięcy nie przysyłają mi już
upomnień.



Temat: reklamacja usługi kurierskiej DHL
reklamacja usługi kurierskiej DHL
Szanowny Panie!
W styczniu bieżącego roku kupiłem od znajomego reflektor samochodowy. Jako że znajomy mieszka we Warszawie, to zaistniał problem kosztu wysyłki tegoż reflektora. Uzgodniliśmy, że skorzystamy z uprzejmości zaprzyjaźnionej firmy, która ma podpisaną długoterminową umowę na przesyłki kurierskie z firmą DHL. Paczka została bardzo profesjonalnie zapakowana (opakowanie ze styropianu, wnętrze wypełnione ścinkami papierowymi), oznakowana znakami ostrzegawczymi UWAGA SZKŁO! i ubezpieczona na 1000zł.
15.01.2007 pojawił się u mnie kurier z przesyłką. Jako że opakowanie nie wykazywało żadnych znamion uszkodzenia, to nic nie podejrzewając podpisałem odbiór przesyłki. Rzecz miała miejsce po południu, ja byłem zajęty, więc otwarcie odłożyłem na późniejsze godziny. Wczesnym wieczorem paczkę otwarłem i jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że reflektor jest uszkodzony! Pękły plastikowe mocowania zwierciadła. Stało się tak najprawdopodobniej na skutek rzucenia paczką (zadziałała siła bezwładności działająca na zwierciadło o sporej masie własnej).
Niezwłocznie zadzwoniłem na infolinię firmy DHL, jednak okazało się, że jest już zbyt późno na zgłoszenie rekalamacji. Uczyniłem to nastepnego dnia. Kolejnego dnia przyjechał ten sam kurier i spisaliśmy protokół reklamacyjny. Po mniej-więcej dwóch tygodniach otrzymałem odpowiedź od ubezpieczyciela firmy DHL w której napisano, że wniosek o wypłatę odszkodowania został odrzucony z powodu, cytuję "braku związku czasowego pomiędzy uszkodzeniem odnotowanym w protokole a okresem przewozu, przez co nie można przypisać przewoźnikowi odpowiedzialności za szkodę w substancji przesyłki"
Napisałem odwołanie od decyzji, precyzyjnie wyjaśniając zaistniałą sytuację, jednak ponownie dostałem odmowę uznania reklamacji z zastrzeżeniem, że jest ona ostateczna!
W związku z powyższym mam pytanie, czy taka decyzja jest zasadna, tym bardziej, że nic mi nie wiadomo o obowiązku sprawdzenia stanu zawartości przesyłki w momencie odbioru (za wyjątkiem sytuacji, gdy opakowanie, lub jego zabezpieczenia są uszkodzone). Jeżeli decyzja jest bezzasadna, to w jaki sposób mogę wyegzekwować należne mi odszkodowanie z tytułu zniszczenia ubezpieczonej przesyłki?

Pozdrawiam,
Andrzej Wojtysiak




Temat: Czy skladal ktos z Was reklamacje na poczcie?
Czy skladal ktos z Was reklamacje na poczcie?
witam

chcialabym sie zapytac co moge zrobic w takiej sytuacji. 16.XII.2006 roku
nadawalam list do Nikaragui, do mojej znajomej. List
niepolecony. List byl formatu troche wiekszego niz A4. Zaplacilam za niego 25
zl. (Priorytet)

Jakie jest moje zdziwienie kiedy dzisiaj w skrzynce znalazlam ten list z
powrotem ! Na poczatku myslalam ze po prostu znajoma
zmienila adres i stad powrot, ale zdziwilo mnie troche dziwny napis na
pieczatce, poczatkowo myslalam ze to po francusku wiec nie
rozumiem o co chodzi, ale teraz jest inaczej

Na dwoch tajemniczych pieczatkach oznaczonych datami 24.XII i 25.XII jest
napisane Maldives Post oraz Missend to Male, Maledives.
Wychodzi na to, ze list wyslany zostal do... Malediwow, czyli zamiast do
Ameryki Środkowej do Azji.

Koperta nie zawiera zadnych innych pieczatek, nawet polskiej ktora zwykle sie
pojawia kiedy list wraca do nadawcy sygnujac dzien
dotarcia z powrotem do Polski.

Koperta jest zamknieta jedynie z jednej strony ma dolepione takie pocztowe
papierki z miejscem na pieczatke ktore sluza do
zabezpieczenia naderwanych naroznikow.

adres jest porzadnie zaadresowany i doskonale widoczny. jest wyraznie
oznaczone miasto, prowincja, kraj oraz region. Dodatkowo
Pani w okienku kazala mi napisac przy wysylaniu obok Nicaragua po polsku
Nikaragua.

Bylam na poczcie bo chcialam zlozyc reklamacje a Pani mi powiedziala ze
reklkamacje tylko na listy polecone. Ale przeciez usluga ktora wykonali jest
zle wykonana. Pani powiedziala, ze nie mam nawet co pisac reklamacji bo nawet
pieniedzy na znaczki mi nie zwroca. W srodku byl kalendarz (juz prawie pol
roku nieaktualne) i list kosztowal 25 zl.

Czy ktos mial podobne doswiadczenia z pisaniem reklamacji na poczcie?

P.s. pisalam to na forum o poczcie ale od kilku dni tam nikt sie nie pojawil
wiec pisze tutaj



Temat: Pytabnie do UKE -odstapienie od umowy o usługi tel
Pytabnie do UKE -odstapienie od umowy o usługi tel
Prosze o poradę:

10 marca 2009 r. zawarłem umowę o usługi telekomunikacyjne (telefon)
z firmą TeleNowum, jednak po zawarciu tej umowy stwierdziłem, że i
wysokość abonamentu i dodatkowe usługi wyjdą mi drożej niż w TPsa.

I teraz powstał problem, bo nic nie wiedziałem,, że mogę odstapić od
umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, do umowy nie był
załączony wzór oświadczenia o odstapieniu.

Nie wiedząc o powyższym po dwóch dniach od zawarcia umowy z
TeleNovum udałem sie do TPsa (telepunkt) i za ich pośrednictwem
złożyłem oświadczenie o rezygnacji z zamówienia WLR - tak to się
dokładnie nazywa. + w tym oświadczeniu jest tez treść pełnomocnoctwa
cyt.: upoważniam TPsa do występowania wobec Nowum w moim imieniu w
związku ze złożeniem oraz realizacją niniejszego oświadczenia.

TPsa oddała w/w oświadczenie TeleNovum w 8 dniu od zawarcia przeze
mnie umowy z Telenowum.

Myślałem, że wszystko jest OK, a tu otrzymałem fakturę do zapłaty od
TeleNowum na kwotę 180 zł jako tzw. kara umowna za rozwiązanie umowy
przed terminem, na który została zawarta.

Napisałem reklamację, której TeleNowum nie uznało powołując się na
regulamin, że taka opłatę mogą na mnie nałożyć. Nie uznali mojego
oświadczenia o odstapieniu od umowy poza lokalem przedsiebiorstwa,
bo stwierdzili, że takie oświadczenie muszę złożyć samodzielnie, a
nie za pośrednictwem innego operatora i poza tym to oświadczenie to
nie może być w takiej formie jak złożyłem je u TPsa.

Proszę o odpowiedź na moje pytanie:
czy z w/w sytuacji wynika, że Telenowum ma rację? Czy postapiłem
niezgodnie z ustawą pozwalającą mi na odstapienie od umowy poza
lokalem przedsiebiorstwa?
Czy muszę takie oświadczenie zawsze złożyć osobiście i zawsze musi
być w treści powołanie sie na te przepisy o odstapieniu od umowy?

Druga sprawa, to sytuacja, że pracownik Telenowum podawał się za
pracownika TPsa, a jeszcze lepszy przykład, że potem dostałem umowę
od firmy Exatel, gdzie jej nie podpisywałem i tak samo postapiłem
jak w wyżyj opisany przypadku?
I co teraz, beę miał dwie kary umwone do zapłaty?

Czy to jest OK?



Temat: Wykolejeni z Triadą !!!!! cd. i cdn...
Drodzy, uważam, że wszystkie uwagi na temat biur i hoteli są bardzo potrzebne i
pomagają osobom wybierającym sie na urlop. Ale po co ta zajadłość w niektórych
wypowiedziach? Przecież te fora są po to, żebyśmy sobie nawzajem pomagali,
prawda? No dobra, trochę żółci trzeba czasem sobie upuścić,ale bez przesady
(moim zdaniem). Jeżeli mogę dorzucić grosik: parę lat temu byłam na wakacjach z
polskim biurem podróży,które dziś zmieniło właściciela i nie jest już tym samym
biurem, więc nie piszę jego nazwy, bo może bezzasadnie targałabym jego nowe
imię. Biuro nie wywiązało się ze swoich zobowiązań wobec turystów. W naszym
wypadku było najgorzej, bo musieli nam zmienić pokój, bo inaczej niemożliwe
byłoby pozostanie w hotelu. Bój stoczony z rezydentem i włascicielem przyniósł
efekty w postaci nowego kwaterunku, ale i tak wiele osób miało poważne
zastrzezenia co do jakości usług. My też. Ostatniego dnia turnusu udałam się z
przygotowanę reklamacją do rezydenta - ponieważ moim zdaniem powinien był facet
wiedzieć, że coś takiego dojdzie do biura - oraz do reszty rozgoryczonych
uczestników wycieczki. Wszyscy pozostali uczestnicy wycofali zastrzeżenia, my
nie - ze wzgledu na to, że uznałyśmy, że tak się nie robi i biuro musi liczyć
się z konsekwencjami niedotrzymanych umów. A poza tym, jak nikt nigdy nie
napisze reklamacji tylko będzie bezefektywnie narzekał, to następni spragnieni
wypoczynku będą narażeni na te same przykrości. Wysmarowałam więc piękną
reklamację popartą różnymi voucherami, ofertą biura i wszystkim co było
przyrzeczone umową i dołączyłam do tego zdjęcia i opis sytuacji rzeczywistej.
Zwróciłam sie z grzeczna prośba o zadośćuczynienie w postaci zwrotu części
kosztów. A następnie umieściłam w nagłówku "do wiadomości: Polska Izba
Turystyki" i Warszawska Izba Turystyki". I przesłałam do wszystkich. Najpierw
odezwała się PIT z zapewnieniem, ze sprawdzą i zainterweniują, WIT chyba nic do
mnie nie napisała, ale zaraz potem biuro poprosiło mnie o stawienie się celem
odebrania kwoty zadośćuczynienia. Nie była taka jak sobie życzyłam, ale tak
naprawdę chodziło o zasadę i nauczkę, a nie o pieniądze. Więc chyba trzeba po
prostu napisać długi list i wysłać go do wiadomości izb turystycznych, gdzie
zrzeszone jest nierzetelne biuro, a jak to nie pomoże - to po prostu omijać to
biuro szerokim łukiem, bo pozywanie biura do sądu bedzie pozywajacego kosztować
mase nerwów. A jak więcej ludzi bedzie omijać takie biura i wystawiać im złe
cenzurki, to w końcu znikną z rynku bez interwencji sądu. Serdecznie pozdrawiam.



Temat: Nowe opłaty za korzystanie z karty Maestro w Pekao
Nowe opłaty za korzystanie z karty Maestro w Pekao
Rozumiem, że każdy bank musi zarabiać. Mam świadomość istnienia regulaminów, a
szczególnie włączonych do nich kruczków, które są trudne do wychwycenia, a
wiążą się z kolejnymi dodatkowymi opłatami na rzecz banku. Ale uważam, że
ostatnia zmiana regulaminu jest już nie tyle nie elegancka, co wręcz
nieuczciwa. A może nawet nie zgodna z prawem. Chodzi mi o opłatę za
korzystanie z karty Maestro, uzależnioną od liczby dokonanych nią przez
klienta banku Pekao S.A. transakcji bezgotówkowych (zakupów). Może ktoś jest w
stanie podać mi podstawę prawną, która uprawnia bank do umieszczenia takiego
punktu regulaminu. Lub wręcz przeciwnie, paragraf na który mogę się powołać w
kontaktach z bankiem.
Nie wydaje mi się, żeby polskie prawo zezwalało na zmuszanie kogokolwiek do
robienia zakupów za pomocą karty płatniczej. To w jaki sposób klient korzysta
z usługi bankowej jest jego suwerenną decyzją. Mam konto w tym banku od kiedy
uzyskałem pełnoletność. Kiedy podpisywałem umowę jedyną informacją związaną z
zakupami za pomocą karty Maestro była dotycząc braku opłat za takie transakcje
niezależnie od kraju ich dokonania. Był też zapis o braku opłat za korzystanie
z karty Maestro. Niezależnie od stosunkowo niskiej kwoty nowych opłat, uważam,
że nowy zapis powoduje całkowitą zmianę warunków umowy miedzy klientem a
bankiem i powinno się wiązać z informacją co najmniej w postaci listu
poleconego (a nie zwykłego, jak bank zrobił w tym przypadku). A może nawet
zaproszeniem każdego klienta do podpisania lub renegocjacji nowej umowy.
Dodatkowy niesmak powoduje pobieranie wyżej wymienionej opłaty od zablokowanej
karty. Wszystkie karty (dwie) współwłaścicielki tego konta zostały zablokowane
w połowie ubiegłego roku i nie wystąpiliśmy o ich odblokowanie, ani o wydanie
nowych. Tymczasem ostatnio (na początku lipca) poczta próbowała doręczyć nową
kartę wystawioną na to nazwisko. Oczywiście odmówiłem odbioru. Mimo to już w
czerwcu zostało policzone 0,99zł, a w lipcu 2,98zł za obsługę tej karty.
Oczywiście napisałem reklamację do banku i dziś ją składam, a kopia tej
reklamacji została wysłana do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Warszawie, a
po rozpoczęciu postępowania reklamacyjnego zostanie również wysłana do Komisji
Nadzoru Finansowego. Opisuję tę sprawę na forach internetowych bo mam nadzieję
namówić namówić innych klientów banku Pekao S.A. do składania podobnych
reklamacji.



Temat: Problem z fakturą w Idei. Się wqu..wiłem!
C. D.
oczywiście nikt z archiwum nie raczył się pofatygować aby mnie o czymkolwiek
poinwać,
po kolejnym telefonie poproszono mnie o przesłanie kopi potwierdzenia zapłaty
wraz z podaniem o przeksiegowanie listem poleconym. Tak też się stało, dwa dni
później otrzymałem smsa o treści:
"informujemy, ze wpłata z dnia ... zostanie zaksiegowana na Pana koncie. Miłego
dnia. "

ale dwa dni później kolejny sms:
"Prosimy o potwierdzenie faxem zaległej płatności z sierpnia faxemna nr
225887880 do dnia ... Brak faxuspowoduje ograniczenie swiadczenia usług. Orange"

W tym momencie przestało mi być do smiechu, wkurzyłem się, bo nie będę im co
chwilę wysyłał kolejnego potwierdzenia po to aby otrzymaćinfo o zaksięgowaniu a
potem znowu ponaglenie do uregulowania.
Po kolejnej juz chyba z 10 rozmowie z BOK, tym razem trwało to 25 minut,
człowiek po drugiej stronie stwierdził, że faktycznie sytuacja jest bardzo
dziwna, mają te potwierdzenia zapłaty, ale on nie może dla mnie nic zrobić, że
być moze błąd popełnił ich bank. POwiedziła, że wysyła informację do jakiegoś
działu, aby to sprawdzili, ale sprawdzanie moze potrwać około 2 tygodni, a
tymczasem "Ograniczeni świadczenia usług nastąpi za dwa dni"

Uważam, ze skoro z mojej strony wszystko jest ok, bank w którym wpłacałem
potwierdził, ze pieniądze na pewno wpłyneły na konto Idei, to bałagan i cała
wina leży po stronie operatora.
Uważam też, że mimo mojej reklamacji, bo za reklamację traktuję rozmowę z
BOKiem, telefon zostanie mi zablokowany, to oznaczać to będzie zerwanie umowy
przez i z winy ORANGE.
Mam nadzieje, że moja interpretacja jest prawidłowa.

Pozdrawiam i przestrzegam przed tym operatorem.
I oczywiscie napiszę jak się skończy ta histoia.



Temat: I kto za to zapałaci Panie Edziu? Poczta Polska...
I kto za to zapałaci Panie Edziu? Poczta Polska...
Czołem Ludziki salonowe

Znacie zapewne Pania Edzia, postać z serialu "Świat według
Kiepskich". Pan Edzio jest listonoszem i pracuje w znanej
powszechnie instytucji "Poczta Polska".

Pewnego razu Ferdynad Kiepski zapytał sie listonosza:

- I kto za to zapłaci, Panie Edziu?
- No jak to kto? Poczta Polska - odparł z dumą Edward

No własnie...

"W zeszłym roku po raz pierwszy Poczta Polska w tak oczywisty sposób
nie poradziła sobie z doręczaniem świątecznych przesyłek. Efekt?
Listy z Warszawy do Łowicza (80 km) szły 26 dni, a niektóre
przesyłki jeszcze nie dotarły do adresatów

Klienci Poczty Polskiej zaczynają masowo upominać się o
odszkodowania. Pan Andrzej z Katowic 8 grudnia wysłał dwie
świąteczne paczki: do siostry w Londynie i do szwagierki w
Hiszpanii. Pracownica katowickiej poczty zapewniła go, że dotrą na
miejsce w ciągu czterech dni roboczych. Dotarły po... miesiącu. -
Napisałem reklamację i czekam na jej rozpatrzenie. Podobno mam
szansę na odszkodowanie - mówi pan Andrzej.

Należy mu się ono, ponieważ wysłał paczki pocztą kurierską Pocztex -
jedyną usługą Poczty Polskiej, w której zagwarantowano termin
dostarczenia przesyłek. Osoby, które nie skorzystały z tej usługi,
nie mają prawa do rekompensaty, chyba że ich przesyłki (paczki,
listy polecone lub przekazy) zaginą lub zostaną zniszczone.

- W prawie pocztowym nie ma mowy o terminie dostarczenia przesyłki -
mówi Karol Krzywicki, dyrektor departamentu rynku pocztowego Urzędu
Komunikacji Elektronicznej. UKE chce to zmienić.
Projekt "prokonsumenckich zmian w prawie pocztowym" ma w lutym
trafić do Ministerstwa Infrastruktury.

Radosław Kazimierski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej, mówi, że nie
podliczono jeszcze liczby reklamacji, które klienci złożyli w
zeszłym roku. W 2006 r. było ich 180 tys., z czego Poczta
uwzględniła zaledwie 20 proc.

Źródło: Metro"

Pozdro
Krzysztof




Temat: pytanie do UKE - brak przeniesienia nr od 2 tyg.
pytanie do UKE - brak przeniesienia nr od 2 tyg.
Witam. Mam problem z PLUS GSM - przeciąga sprawę przeniesienia
numeru do PLAY (od dn. 07.07.09), już 2 tygodnie. Sprawa wygląda
tak: 27.05 br w związku ze zmianą regulaminu PLUS, którego nie
zaakceptowałam, wypowiedziałam umowę na świadczenie usług z
informacją, że chcę zachować dotychczasowy numer telefonu w celu
przeniesienia do innego operatora. Po jakimś czasie dostałam SMS-a
od sieci, że telefon zostanie wyłączony w dniu 9 lipca, i tak się
stało - o północy. W dniu 7 lipca podpisałam umowę z PLAY wraz z
wnioskiem o przeniesienie numeru do tej właśnie sieci. Po tygodniu
PLAY wciąż oczekiwało na akceptację ze strony PLUS. W dniu 13.07
wysłałam faxem do BOK Plusa mój wniosek o przeniesienie numeru do
sieci PLAY, tak na wszelki wypadek, gdyż PLAY już to zrobił
automatycznie w dniu 7.07. Minął kolejny tydzień bez reakcji ze
strony PLUS. W dniu 20 lipca skontaktowałam się z PLAY, ale w
dalszym ciągu mój wniosek o przeniesienie numeru miał
status "otwarty" i oczekiwał na zgodę z Plusa. Zadzwoniłam więc tego
samego dnia (20.07) do BOK Plus Gsm i poinformowano mnie, że zgoda
na przeniesienie numeru została wydana już 8 lipca. W związku z tym
tego samego dnia udałam się do PLAY - niestety, nie otrzymali żadnej
informacji od PLusa, a mój wniosek wciąż pozostaje otwarty.
Następnego dnia, tj. 21.07 ponownie zadzwoniłam do BOK PLus Gsm i w
pierwszej chwili znowu mnie poinformowano, że taka zgoda została już
wydana, jednakże upierałam się aby sprawdzili to, gdyż PLAY nie
otrzymał takiej zgody a mój wniosek wciąż jest otwarty. Po pięciu
minutach sprawdzania okazało się, że podobno nie wyraziłam chęci
zatrzymania dotychczasowego numeru telefonu, a przeniesienie numeru
jest niemożliwe! Oczywiście jest to nieprawdą, gdyż wyraźnie to
zaznaczyłam w moim piśmie do PLUS z dnia 27.05.09. Niestety
konsultant nie był mi w stanie pomóc, gdyż tak mają "wprowadzone w
systemie", i niestety musiałam napisać reklamację (wysłałam ją
wczoraj tj. 21.07), choć zawinił ich pracownik, który nie czyta
dokładnie pism. Musze czekać następne 2 tygodnie. Odnoszę wrażenie,
że jest to działanie z premedytacją, aby uprzykrzyć życie klientom,
którzy rezygnują z ich usług :-/ Kto za to odpowie, że wciąż nie
mam numeru? Rozumiem opóźnienia 2,3 dniowe, ale 2 tygodnie?? ręce
opadają



Temat: Dziwna sprawa
Dziwna sprawa
Witam,
pół roku teu podpisałem umowę z jedną z sieci komórkowych - to była umowa po
windykacji (miałem zaległości, które uregulowałem i po uregulowaniu
podpisaliśmy aneks do umowy na okres taki jaki pozostał do końca umowy przed
wystąpieniem zaległości). Dostałem nowy numer - wszystko OK.

Z numeru nie korzystałem bo nie miałem telefony - po karadzieży - i nie czułem
potrzeby kupna nowego aparatu. Numer sobie spokojnie leżał w szufladzie.

I nagle, kilka dni temu dzwoni do mnie pan z firmy wundykacyjnej i mówi, że
sieć komórkowa sprzedała im mój dług ( ponad 800 PLN ) i mam go oddać. Bardzo
się zdziwiłem bo w końcu w szufladzie mam podpisaną umowę - co prawda nie
dostałem żadnego rachunku, ale też nikt nie zadzwonił z sieci na inny numer
kontaktowy, nie przyszło żadne pismo (a mi ciągle nie było albo po drodze,
albo w pamięci coby pójść i spytać gdzie moje rachunki - mój paskudny błąd).

Po wizycie w salonie tejrze sieci okazało się, że moja podpisana umowa nie
została w systemie 'zalogowana' - tak jakby jej wcale nie było... Stąd numer
nei został aktywowany (ale nie korzystałem to nie mogłem sprawdzić) a rachunki
nie przychodziły (bo nie było w systemie informacji o rozpoczęciu świadczenia
usługi dla mojej osoby).

No i co zrobić? Napisałem już reklamację o cofnięcie zadłużenia którego nie ma
i tylkoczekam na wynik. Nie martwię się windykatorami bo to już w gestii sieci
komórkowej coby heh odkupić dług którego nie ma :).
Martwię się tylko, że oni znowu będą chcieli podpisac umowę na 6 miesięcy... a
ja nie chcę no bo jedną mam podpisaną i ona wygasa w lutym. Nie wiem co z tym
fantem począć. W sumie w ich gestii jest przysyłanie rachunków, a w mojej ich
opłacanie - ale jak rachunku nie było...

Co poradzicie?



Temat: Selectours - ktos był z nimi w Egipcie ?
byłem z nimi w Szarmie w hotelu Iberotel Club Fanara . Hotel wybrałem ten
ponieważ ma piękną rafę i tu nie pomyliłem się . Myślę ,że jest to rafa
najpiękniejsza w tym rejonie . Hotel też jest godny polecenia . Było super i
chętnie kiedyś tam wrócę .Tylko nie z Selectoursem ... dlaczego ? bo oszukują w
swojej ofercie . oto co mnie spotkało ( są to mniej lub bardziej drobne sprawy
ale warte przytoczenia )
1. wylot miał być z Wrocławia prosto do Egiptu ( taką informację otrzymałem
telefonicznie w biurze Selctours ) , my jednak lecieliśmy przez Katowice co
przedłużyło czas przelotu o 3 godziny + 1 godzina spóżnienia już we
Wrocławiu .z powrotem tak samo , najpierw międzylądowanie w Katowicach
2. lecieliśmy w cztery osoby i mieliśmy obiecane dwie dwójki obok siebie . na
miejscu okazało się ,że mamy zarezerwowane w odległości 50 m od siebie .
3. gdy pytałem przedstawiciela Selectours o odległość pokoi od morza
otrzymałem odpowiedź ,że 200 metrów . było około 400 metrów .
4. za wizy płaciliśmy 18 dol. zamiast normalnej ceny 15 usd.
to wszystko uważam za drobiazgi , które są mniej lub bardziej uciążliwe ale
spotykane w każdym polskim biurze .Są jednak rzeczy , które dyskwalifikują to
biuro
a)na stronie internetowej biura pokazywany jest przykładowy pokój w hotelu
pokój ( bardzo ładny i przestronny ), tylko ten pokój jest w innej "strefie"
cenowej niedostępnej dla klientów Selectours .Selecturs ma pokoje zupełnie inne
małe i brzydkie , takie jedynki przerobione na dwójki .mimo tego biuro z
czystym sumieniem "sprzedaje" tą ofertę pokazując pokoje lepsze .
b)biuro sprzedaje ofertę na wyjazd 14 dniowy , gdzie w normalnym biurze 14 dni
powinno oznaczać 14 obiadów , 14 kolacji i 14 śniadań oraz 14 pełnych dni
pobytu . oczywiście sprzedaje wiedząc ,że będzie krócej . w moim przpadku
obcięto nam wypoczynek o 3/4 doby .
Oczywiście często zdarzają się jakieś wpadki lub niedociągnięcia i szanujące
się biuro powinno na to reagować w właściwy sposób tzn. oddawać część
piniędzy .
Napisałem reklamacje wnosząc tylko o zwrot pieniędzy za niewykorzystaną cześć
pobytu . Selectours odrzucił tą reklamcje tłumacząc się lotami . Sprawa
kwalifikuję się do oddania do sądu i zastanawiam się czy tego nie zrobić .
Myślę ,że po przeczytaniu tego wywodu część osób zrezygnuje z usług Selectoursa
co będzie dla mnie dużą satysfakcją .
Reasumując: Biuro Selectours nie spełniło moich oczekiwań , okazało się
naciągaczem i oszustem .
ps1.aby zakończyć te wywody są i dobre strony tego biura , nie zmieniono nam
hotelu , no i mogli nam obciąć większą ilość wypoczynku np. po 10 dniach zabrać
do kraju tłumacząc się lotami .




Temat: cyfrowy polsat - oszukana przez konsultanta
Po pierwsze proszę pilnie napisać reklamcję do dostawcy usługi,
opisując szczegółowo zaistniałą sytuację. Reklamację mogą Państwo
wysłać listem, faksem, mailem, złożyć osobiście w Salonie operatora
lub podyktować Konsultantowi w telefonicznym biurze obsługi.
Reklamacja powinna zawierać Państwa dane, numer Umowy oraz
okoliczności uzasaniające reklamację. Nie bez znaczenia będzie
podanie w reklamacji daty spornej rozmowy, numeru na który
Konsultant dzwonił i (jeżeli posiadają Państwo takie informacje),
nazwiska konsultanta. Ułatwi to odszukanie spornej rozmowy. Na
rozpatrzenie reklamacji operator ma 30 dni (przy czym w przypadku
braku odpowiedzi w ciągu 14 dni operator zobligowany jest do
potwierdzenia reklamacji na piśmie). Proszę szczegołowo sprecyzować
w rekalamacji swoje żądania (promocja + antena)! Jeżeli operator nie
udzieli odpowiedzi na reklamajcę w terminie 30 dni, będzie to
jednoznaczne z uznaniem Państwa reklamacji. W przypadku zaś
negatywniej odpowiedzi na reklamację,mają Państwo prawo do żądania
odsłuchania kwestionowanej rozmowy. Mogą Państwo również zgłosić
skargę lub wniosek o mediację do Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

W odniesieniu zaś do braku Umowy... Czytając Państwa relacje
domniemam, że kartka z danymi, pakietem i regulaminem to własnie
umowa. Czy na Pewno nie podpisali państwo takiej samej kartki i nie
oddali kurierowi? Jeżeli nie, możliwe że jest to tylko pisemna
wersja oferty, którą Państwo zaakceptowali telefonicznie. Warto
natomiast dowiedzieć się u operatora, czy ten rodzaj "zawarcia
Umowy" można traktować jako Umowę zawartą poza siedzibą Dostawcy
Usług, a zatem Umowę, od której przysługuje odstąpienie w terminie
10 dni.
Życzę powodzenia i pozytywnego rozpatrzenia sprawy :)



Temat: pytanie do UKE- problem z umową Dialog
Proszę jeszcze raz przeczytać cytowany list z Dialogu. Jeżeli tam
rzeczywiście jest napisane o tym, iz w świetle niezgody TP S.A.
warunki umowy nie są wiążące dla Pani Mamy, jest OK i nic nie musi
Pani płacić NIKOMU. Szkoda, że pierwsze pismo do Dialogu nie zostało
wysłane w przepisowym terminie, ale tak czy owak powinna Pani (tzn.
Pani Mama) skierować skargę do UKE, dokladnie opisując praktykę
stosowaną przez Dialog (jego agentów). Wiadomo, że Dialog będzie
wszystko zwalać na "źle przeszkolonych i nadgorliwych agentów", ale
jest szansa, że UKE zmusi firmę zmienić sposób działania.
Żeby nie fatygować zbytnio Mamy, może Pani występować jako Jej
pełnomocnik, uprzednio uzyskując pełnomocnictwo.
Jeżeli Dialog nie przekazał Mamie Regulaminu, cennika itp.
dokumentów, proszę o tym także napisać. Zwykle firmy stosują podobne
praktyki, niech więc UKE o tym wie.
Jeżeli naprawdę TP S.A. nie wyraziła zgody i Panie mają na to dowód
na piśmie, to znaczy, że Dialog nie mógł świadczyć usługi na tym
łączu, proszę wysłać do Dialogu reklamację otrzymanej faktury i
koniecznie napisać, że firma nie miała podstaw prawnych do jej
wystawienia, ponieważ: a)świadczenie usług zalezało od zgody TP SA,
której nie uzyskano, b)nie było faktycznego świadczenia usług, więc
wystawienie faktury jest próbą wyłudzenia nienaleznych środków.
Proszę także napisać, że przekazując sprawę firmie windykacyjnej
Dialog popełnia przestepstwo, ponieważ w umowie z podobną firmą
popinien stwierdzic, że cedowany "dług" jest należny, bezsporny i
wymagalny. Jest szansa, że na tym wszystko sie skończy.
Prosze także się nie bać i do CENTa napisać pismo takiej treści:
ewentualna cesja roszczeń ze strony Dialogu jest bezprawna, ponieważ
prawdopodobnie poświadczył on nieprawdę w kwestii nalezności,
wymagalności oraz bezsporności tych roszczeń.
A swoją drogą, tempo toczących się wydarzeń bezspornie wskazuje, że
jest to dokładnie opracowana technologia naciągania ludzi, bo gros
straszonych mysli, iż 122zł to nie jest dużo i może być ceną
spokoju. Gdyby firmie rzeczywiście chodziło o ściągnięcie pieniędzy
od faktycznego dłużnika (ale utrzymanie klienta - bo to jest tak
naprawdę kapitał dla firmy), probowałaby sama pisać do Pani Mamy
monity. A tak pchnęła to do "sępa", który się specjalizuje w
straszeniu.
Życzę powodzenia!



Temat: GaPa Fashion- nieuwzględniona reklamacja-dlaczego?
GaPa Fashion- nieuwzględniona reklamacja-dlaczego?
Witam,
24 czerwca 2008 kupiłam sukienkę w sklepie GaPa Fashion w CH
Magnolii we Wrocławiu. Sukienka objęta była letnią przeceną, więc
zamiast 499 zł zapłaciłam 349 zł. Po tym jak ubrałam ją 2 razy
oddałam ją do pralni (poplamiłam ją w pracy sokiem jabłkowym).
Zgodnie z instrukcją na metce oddałam ją do pralni chemicznej.
Odbierając sukienkę w pralni okazało się, że sukienka skurczyła się
z rozmiaru 38 do 34 - halka została właściwego rozmiaru, więc
wystaje 15 cm za sukienkę (oczywiście nie jestem w stanie się
zmieścić w tę sukienkę). Panie w pralni były bardzo zdziwione, gdyż
wyprały to zgodnie z instrukcją (pralnia bardzo zaufana - prali nawe
moją suknię ślubną z tiulu i koronek). Otrzymałam zaświadczenie w
pralni, że sukienka została wyprana zgodnie z instrukcją, które
później dołączyłam do złożonej reklamacji.
Złożyłam reklamację w sklepie GaPa Fashion. Sprzedawczyni
powiedziała, że wyślą sukienkę do centrali w Warszawie i albo zwrócą
mi pieniądze, albo otrzymam nową sukienkę. Po 2 tygodniach
sprzedawczyni zadzwoniła do mnie, że mają już decyzję. W sklepie
okazało się, że reklamację odrzucono, gdyż
1. Z tego materiału sprzedano kilka sukienek i nikt inny nie
przyszedł z takim problemem. Sama kierowniczka sklepu mam spódnicę z
tego materiału i nic się z nią nie dzieje.
2. Jest to na pewno wina pralni.
Okazało się też, że sukienki nie odesłano do centrali w Warszawie do
rzeczoznawcy. Decyzje o odrzuceniu podjęła kierowniczka sklepu we
Wrocławiu.
Co mam zrobić w tej sprawie? Czy na własny koszt skorzystać z usług
rzeczoznawcy? Chcę napisać odwołanie od nieuwzględnienia reklamacji.
Co dokładnie ma się tam znaleźć? Czy adresować to do kierowniczki
sklepu, czy do centrali w Warszawie?
Sprawa jest dla mnie o tyle przykra, że byłam stałym klientem GaPa
Fashion. Firma kreuje się na firmę z wyższej półki (wysokie ceny,
sesje fotograficzne z modelkami, materiały marketingowe) natomiast
jeżeli chodzi o obsługę klienta to jest na bardzo niskim poziomie.

Bardzo proszę o pomoc.

Pozdrawiam



Temat: Neostrada w Markach = porazka !
Gość portalu: trak napisał(a):

> witajcie
>
> nie wiem dlaczego, ale dwa poprzednie posty, które tu napisałem nie zostały
> opublikowane (: Wracając do meritum rozmowy. Ja rozumiem sytuację w taki sposób
> :
> Umowę z Tpsa na świadczenie usługi Neostrada można unieważnić jeśli ta usługa
> nie jest realizowana przez 30 dni. (nie wiem co wtedy z opłatą instalacyjną - u
>
> mnie 850 zł jeszcze do końca nie spłacone). Teraz z perspektywy tpsa usługa
> jest realizowana, chociaż oczywiście "oni" nam współczują, że może nie tak
> dobrze realizowana jakby mogła być, gdyby nie "ich" drobny problem ze
> śwaitłowodami.
> Po pierwsze jakiekolwiek telefony, nawet te powtarzane codziennie nie są żadną
> podstawą do rowiązania umowy (to my tam dzwonimy, a to co mówimy przez telefon
> to są żadne argumenty). Jedynie fax do działu reklamacji w Wołominie jest jako
> taką podstawą do sporu o umożenie np. części abonamentu (jeśli mamy swoją kopię
>
> z potwierdzeniem wysłania na właściwy numer BOK-u!!!). Z tpsa jest jak z każdym
>
> monopolem, im bliżej klienta, tym trudniej coś załatwić, szczególnie w takiej
> wyjątkowej sytuacji jak nasza w Markach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby z
> naszego rejonu do centrali tepsy płynęły sygnały, że kryzys jest zażegnany, bo
> co prawda nie ma światłowodów, ale technicy załatwili wspaniałe awaryjne łącze
> i jest chwilowo w porządku. Pamiętajcie, że oni potrafili zaraz po "awarii" nie
>
> przywracać łącza przez 2 tygodnie i to nie tylko dla nas maluczkich, ale także
> dla firm!
> Potrzebny jest nacisk w takich obszarach jak:
> rzecznik prasowy tpsa, dyrektor pionu sieci, dyrektor odpowiedzialny za obsługę
>
> klientów indywidualnych. Próby załatwiania sprawy niżej nic nie dadzą.
> Ja cały czas mam nadzieję, że obecna sytuacja nie jest dla tpsa rozwiązaniem
> docelowym do końca procesu z tym Pieścionkiem, czy jak mu tam.
> A jeśli ktoś chce zrywać umowę, to najpierw niech wysyła faksy z opisem
> reklamacji, telefony to droga do nikąd.
>
> Pozdrawiam
> Robert

Bez urazy , ale lepiej dzwonić niż pisać na forum i nic nie robić.Co do pisania to mam na pismie , że łącze działa i żadna reklamacja nie zostanie uwzględniona a za dwutygodniowy przestój TPSA zmniejszyła mi abonament (rzeczywiście tak było).Co do BOK-u w Wołominie to podkreślam jeszcze raz !!!! Za tydzień przestaje istnieć więc jak coś chce pan skroić to proszę się pospieszyć.

Piotr



Temat: oficjalna skarga na działanie urzędu pocztowego
> Tak sobie czytam i czytam porównuję - a moze trzeba zrobic tak jak wątek
> wcześniej skoro księża to tez ludzie, to pocztowcy tym bardziej :) może
>trzeba
> ich zrozumieć. Tutaj reklamacje łatwiej przychodzą i wiadomo przynajmniej
> gdzie pisac :)))

Widzę, że do mnie pijesz :)

Po pierwsze, napisałem parę słów na obronę księży, ale to nie znaczy, że nie
widzę ich wad, jak niektórzy robią źle, itd. Poza tym w tamtym wątku było
napisane wiele o tym jak to ksiądz tylko patrzy za pieniędzmi, czy to koperta
już naszykowana, że nie można z nim pogadać jak z przyjacielem, że wykluczył
kogoś z parafii itd. Uważam to za niesprawiedliwe.

Po drugie, napisałem skargę na działanie poczty, ale to nie znaczy, że gdyby
jakiś ksiądz np. nie chciał ochrzcić mojego dziecka, nie zwróciłbym się z tą
sprawą np. do władz kościoła (nie sądzę, że nie wiadomo gdzie pisać).

Po trzecie, nie napisałem skargi na listonosza tylko na pocztę. Jak wspomniałem
wcześniej listonosz był u mnie w domu i tłumaczył się z tego, wierzę, że to nie
jego wina (może ma na przykład za dużo obowiązków, niską płacę).

Po czwarte, z usług poczty korzystam ostatnio naprawdę bardzo często i muszę
przyznać, że powoli taka sytuacja (tzn. raz w tygodniu jazda na pocztę po list
lub paczkę) bardzo mi nie odpowiada. Płacę - wymagam określonej jakości usług,
czy to dziwne?

Wiele osób narzeka na działanie poczty, ale już gorzej aby coś zrobić w tym
kierunku (a co to da, a nie chce mi się, itd.). Wiele osób wziąż nie wie, że
urzędnik jest dla ludzi, a nie odwrotnie. Jak działa poczta to wiemy od bardzo
dawna, ale wcześniej nie było żadnej skargi na działanie poczty (ta była
pierwsza od bardzo dawna).

Pozdrawiam,
Marcin

P.S.
Poczta na Powstańców jest już czynna od 8:00 :)



Temat: tepsa - promocja czy nie???? pomocy!
tepsa - promocja czy nie???? pomocy!
30 września 2003 podpisałam z TPsa 'umowę o świadczenie telef. usług powsz.' Na umowie widnieje termin rozpoczęcia świadczenia 'nie później niż od 30 dni'. W okresie gdy podpisywałam umowę obowiązywała promocja przyłączenia do sieci -61 zł brutto (promocja trwała do 31 grudnia 2003).

Mój telefon został przyłączony... 29 kwietnia 2004. Na fakturze widnieje pozycja 'instalacja lini telef. - 300+vat'.

Doczytałam w regulaminie tpsa, że:
Abonent obowi?zany jest do uiszczania oplat zgodnie z cennikami TP, w szczególnosci:
1) oplaty jednorazowej za przyl?czenie urz?dzenia koncowego do publicznej sieci telefonicznej TP, w wysoko?ci oplaty obowi?zuj?cej w dniu rozpoczecia swiadczenia uslug,

Ale czy skoro to opóznienie (5 miesięczne) jest nie z mojej winy, czy mogę domagać się od tp opłaty zgodnej z tym co było kiedy zawierałam umowę i kiedy był przewidziany termin instalacji??

Drugie pytanie:
W regulaminie tepsy jest cos takiego:
2. Uzytkownikowi przysluguje odszkodowanie z tytu?u niedotrzymania z winy TP:
1) terminu zawarcia umowy o swiadczenie us?ug powszechnych lub
2) okreslonego w umowie terminu rozpoczecia swiadczenia uslug powszechnych, jezeli nie posiada on dostepu do tych uslug z tytulu zawartej przez niego innej umowy o ich swiadczenie ? za kazdy dzien przekroczenia terminów w wysokosci 1/30 stosowanej przez TP miesiecznej oplaty abonamentowej za swiadczenie uslug powszechnych,platnych okresowo, okreslonej w cenniku TP obowi?zuj?cym w ostatnim dniu, w którym umowa powinna zostaç zawarta w odniesieniu do pkt. 1) lub w dniu zawarcia umowy,w odniesieniu do pkt. 2).

OK, czyli termin bede oczywiscie reklamowac, ale co to znaczy 'z tytulu zawartej przez niego innej umowy o ich swiadczenie'?

Druga sprawa: termin zaplaty faktury to 14 dni. Czy po wyslaniu reklamacji moge po prostu nie placic, czy musze napisac, ze.... no wlasnie co?
Nawiasem mowiac: abonament tez policzyli mi nie ten co trzeba.

I jeszcze jedno: co mam zrobic zeby zrezygnowac z ich usluch, bo NAPRAWDE mam juz dosyc (tego akurat w regulaminie nie ujęli). Czy istnieje jakis termin, po którym dopiero mogę zrezygnować? Jeśli tak, od kiedy liczy się ten czas?

Bardzo proszę o pomoc.




Temat: PoczteX uwzględnienie reklamacji. Szanse na wygran
PoczteX uwzględnienie reklamacji. Szanse na wygran
Witam, ponownie chciałam zapytać o moje szanse w walce z z firmą
kurierską POCZTEX, ponieważ opadają mi już ręce i ciężko pogodzić mi
się ze stratą w kwocie 1450 zł jaką poniosłam wysylając towar.

Przypomnę:
Wysłałam towar o wartości 950 zł 43 kg, za przesyłkę zapłaciłam 170
zł, wykupiłam usługę dodatkową OSTROŻNIE 80 zł =250 zł.

Towar został uszkodzony ( protokuł zawiera treść "małe
uszczerbienie") w rzeczywistości jest to pęknięcie na 56 cm = złom.

Towar Ponownie został przesłany do mnie, na mój koszt =250zł ( kwota
zawiera usługę dodatkową 80 zł OSTROŻNIE ) ale jak ja mogę płacić na
domiar wszystkiego za przewożenie, już złomu OSTROŻNIE.

W tej chwili POCZTA POLSKA odmawia mi pozytywnego dla mnie
rozpatrzenia reklamacji, ze względu na złe opakowanie mojej
przesyłki (brak folii bąbelkowej)

Ja sądziłam , że jeśli ktoś przyjmuję paczkę robi wywiad co paczka
zawiera i nie zwraca mi uwagi ,że paczka jest żle zapakowana, to
wszystko jest dobrze. Rzecz była w oryginalnym kartonie producenta
orygilanie zamknięta.

Towar był przepakowany zanim trafił do odbiorcy, czyli poczta
wiedziała o uszkodzeniu zanim towar trafił do odbiorcy!! Moim
zdaniem to nonsens, mogli od razu zadzwonić i powiedzieć, o
zaistniałej sytuacji, a nie taszczyć złom na drugi koniec Polski.

Powód uszkodzenia opakowania był taki na 100% stwierdzam, że było
one rozmięknięte od deszczu.

Moje zdanie jest takiej,że jak przesyłam nowiutką rzecz, w jeszcze
pachnącym kartonie to tak to powinno dotrzeć.

Ubezpieczenie takiej przesyłki kosztowałoby jedyne 18 zł, ale
niestety nie ubezpieczyłam jej, no bo przeciez OSTROŻNIE to
OSTROŻNIE. Zresztą nikt mnie nie poinformował, że lepiej taką paczkę
ubezpieczyć. Wartości zadeklarowanej też nie było.

Dzwoniąc do rzecznika w moim mieście , usłyszałam ,że muszę to
bandyctwo podać do gazety. Szanse na zwrot poniesionych kosztów są
znikome.
Towar, który byl w paczce ma swój nr seryjny i cenę katalogową. Ja
nie chę ceny rynkowej tylko zwrot poniesionych kosztów.

Bardzo prosze o podpowieć co ja mogę zrobić, żeby poczta nie robiła
ze mnie jelenia. Do rozpaczy doprowadza mnie myśl,że ja naprawdę nie
czuję żebym zawiniła.

Jak napisać sensownie odwołanie.

Czy coś się da zrobić w ogóle w tej sprawie?

Bardzo proszę o oodpowiedz
Pozdrawiam




Temat: Czy mogę w tej sytuacji rozwiązać umowę z Plusem??
> jezeli byla o niej mowa w cenniku to byla to usluga komercyjna. jesli nie
> bylo
> to przyznaje racje i to w wiecej niz w 100%.

Przypuszczam, a nawet wiecej niz przypuszczam, ze nie bylo jej w Cenniku.

> jezeli uwazasz ze moja opinia jest bledna to prosze o Twoja opinie (nawet
> bledna).

Masz ja powyzej.

> to wyjasnij mi to. poki co stwierdzasz ze zle rozumuje bez jakiegokolwiek
> wyjasnienia. prosze zatem o uzasadnienie. mam nadzeje ze mnie przekonasz.

Nelsonku, nie jest moja intencja przekonywanie Ciebie. Powyzej napisalem juz co
na ten temat uwazam: ze z prawnego punktu widzenia sa to nowe oplaty za uslugi
_nowe_ (w Cenniku), w odroznieniu od zmiany oplat za uslugi, ktore dotychczas
byly swiadczone za inna oplata. Taka jest moja koncepcja i nie zastrzegam sobie
wylacznosci na slusznosc :) W sumie najwazniejsza jest tutaj opinia operatora.

> przypominam sobie sytuacje w erze z darmowymi pieciosekundowkami. zgodnie z
> Twoja logika
> usluga ta byla niekomercyjna. niemniej przed usunieciem jej z oferty
> towarzyszyla kampania reklamowa informujaca o zaniechaniu takich praktyk (i
> wcale nie musiala to byc reklama telewizyjna - wystarczylo pismo dostarczone
> wraz z rachunki em kazdemu aboentowi.

Nie wiem jak wygladal wowczas Cennik Ery, wiec trudno mi sie ustosunkowac do
pojecia 'komercyjnosci' darmowych pieciostkundowek. O ile dobrze pamietam, PTC
miala duze problemy z likwidacja tego marginesu poniewaz zalala ich fala skarg
i reklamacji. Coz, jest to normalny koszt dzialalnosci biznesowej.
Wracajac do tematu: Polkomtel rowniez poinformowal swoich abonentow o
wprowadzeniu nowych odplatnosci. Wlasnie pismem zalaczanym do faktur.

Milej niedzieli zycze,




Temat: Neostrada w Markach = porazka !
witajcie

nie wiem dlaczego, ale dwa poprzednie posty, które tu napisałem nie zostały
opublikowane (: Wracając do meritum rozmowy. Ja rozumiem sytuację w taki sposób:
Umowę z Tpsa na świadczenie usługi Neostrada można unieważnić jeśli ta usługa
nie jest realizowana przez 30 dni. (nie wiem co wtedy z opłatą instalacyjną - u
mnie 850 zł jeszcze do końca nie spłacone). Teraz z perspektywy tpsa usługa
jest realizowana, chociaż oczywiście "oni" nam współczują, że może nie tak
dobrze realizowana jakby mogła być, gdyby nie "ich" drobny problem ze
śwaitłowodami.
Po pierwsze jakiekolwiek telefony, nawet te powtarzane codziennie nie są żadną
podstawą do rowiązania umowy (to my tam dzwonimy, a to co mówimy przez telefon
to są żadne argumenty). Jedynie fax do działu reklamacji w Wołominie jest jako
taką podstawą do sporu o umożenie np. części abonamentu (jeśli mamy swoją kopię
z potwierdzeniem wysłania na właściwy numer BOK-u!!!). Z tpsa jest jak z każdym
monopolem, im bliżej klienta, tym trudniej coś załatwić, szczególnie w takiej
wyjątkowej sytuacji jak nasza w Markach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby z
naszego rejonu do centrali tepsy płynęły sygnały, że kryzys jest zażegnany, bo
co prawda nie ma światłowodów, ale technicy załatwili wspaniałe awaryjne łącze
i jest chwilowo w porządku. Pamiętajcie, że oni potrafili zaraz po "awarii" nie
przywracać łącza przez 2 tygodnie i to nie tylko dla nas maluczkich, ale także
dla firm!
Potrzebny jest nacisk w takich obszarach jak:
rzecznik prasowy tpsa, dyrektor pionu sieci, dyrektor odpowiedzialny za obsługę
klientów indywidualnych. Próby załatwiania sprawy niżej nic nie dadzą.
Ja cały czas mam nadzieję, że obecna sytuacja nie jest dla tpsa rozwiązaniem
docelowym do końca procesu z tym Pieścionkiem, czy jak mu tam.
A jeśli ktoś chce zrywać umowę, to najpierw niech wysyła faksy z opisem
reklamacji, telefony to droga do nikąd.

Pozdrawiam
Robert



Temat: Limit kosztów - Firma Windykacyjna
Mozliwe są nastepujące rozwiązania:
1. Wysyła Pani pismo do TP S.A. i jednocześnie (kopię) do Kredyt
Inkaso, nie tytułuje go jako reklamacji, lecz jako oświadczenie.
Treśc ma być krótka: w zwiazku z opłaceniem przeze mnie faktury
nr... (skerokopia w załączeniu) sugerowane zadłużenie nie istnieje,
w związku z czym żądam zaprzestania nekania mnie żądaniami spłaty
nieistniejącego zadłużenia. Niniejsze pismo nie jest reklamacją,
ponieważ nie dotyczy jakości świadczonych usług oraz
nieprawidłowości w naliczaniu opłat za nie.
Koniecznie należy dołączyć ksero z wpłatą oraz podziękowanie od TP
za jej dokonanie.
No i, jak napisałam powyżej, nie jest to reklamacja lub zgłoszenie
roszczeń, lecz sprostowanie żadań operatora i jego następcy
prawnego - nabywcy roszczenia. Podobne pismo powinno załatwić sprawę.
2. Złożenie skargi do UKE. Adres na stronie, treść skargi - krótki
opis historii z załączeniem ksero jak wyżej.
3. Ponieważ wystąpienie z pozwem "przeciwko" jest trochę karkołomne,
można doczekać wniesienia pozwu przez Kredyt Inkaso. Oni to zrobią w
trybie uproszczonym (upominawczym) w sądzie w Zamościu, i wtedy po
otrzymaniu pozwu wraz z nakazem zapłaty wydanym zaocznie w
odpowiedzi na pozew jako dowód należy dołączyć ksero wpłaty oraz to
podziękowanie TP (poświadczyć te kopie "za zgodność" własnym
imieniem i nazwiskiem), a w części wnioskowej należy napisać, że w
związku z tym, że wymieniona faktura została opłacona i fakt tem
został odnotowany przez wierzyciela pierwotnego, rzekome zadłużenie
nie istnieje, w zwiazku z czym wnosi się o oddalenie pozwu.
Odpowiedź (na formularzu ściągniętym ze strony ministerstwa
sprawiedliwości) ma być wysłana do sądu poleconym. Mimo otrzymania
wezwania stawiennictwo na rozprawie nie jest obowiązkowe (jest to
sprawa cywilna, nie karna), ale w taki sposób przygotowana odpowiedź
(tzw. zarzuty od wyroku)załatwia sprawę definitywnie.



Temat: Pytanie do UKE: zaprzestanie świadczeń przez play
Jeżeli otrzymał Pan od dostawcy usług (P4 Sp. z o.o.) pisemne
potwierdzenie, przyjęcia wniosku o wycofaniu rezygnacji z usług w
związku z przeniesieniem przydzielonych numerów do sieci innego
dostawcy, a mimo to numery zostały przekazane nowemu operatorowi tj.
biorcy, to błąd jest po stronie P4 Sp. z o.o. Jeżeli umowy na te
numery w P4 Sp. z o.o. zostały rozwiązane, a operator nie nałożył na
Pana żadnych kar za przedterminowe ich rozwiązanie to może Pan
podpisać umowę na świadczenie usług telekomunikacyjnych z każdym
wybranym przez siebie operatorem, jednakże z uwagi na fakt, iż nie
doszło do przeniesienia przydzielonych numerów, nie można domagać,
się zawarcia umowy z Polkomtelem na numery należącego do P4 Sp. z
o.o. Z treści Pana postu wynika, że telefony zostały wyłączone, a
nie przeniesione.


Otrzymałem od p4 na piśmie wycofanie rezygnacji i anulowanie opłaty
specjalnej. Po tygodniu albo dwóch P4 wyłączył i oddał 2 numery do
polkomtela tj. 19 albo 20 sierpnia. Dokonałem zgłoszenia w p4 z
zapytaniem dlaczego wyłączyli mi 2 telefony i domagałem sie
włączenia ich ponownie. Na odpowiedź p4 miało 14 dni. Do dzisiaj nie
mam odpowiedzi a 2 telefony nie zostały włączone. W tym samym czasie
złozyłem też reklammację dotyczącą tego samego tematu (wyłączenia 2
telefonów). P4 ma czas na odpowiedź 30 dni czyli do ok 25 wrzesnia.
12 wrzesnia podpisałem 2 umowy w polkomtelu w obawie aby nie utracić
2 numerów telefonów, ponieważ skoro przekazano 2 numery do
polkomtela to ten ma 21 dni na podpisanie umów a p4 nie gwarantowało
że po terminie 21 dni nr nie przepadną. aby podpisać umowy w
polkomtelu musiałem też podpisać wniosek o przeniesienie numerów, bo
p4 stwierdził,że anulowałem przeniesienie 2 numerów - tak mnie
poinformowano w plusie.????? Tak więc mam teraz dwa telefony w
polkomtelu i jeden w p4.

Nowy problem
Z przeniesionych numerów do polkomtela nie moge dodzwonić sie na
numer który pozostał w p4, dochodzą tylko sms-y. Do innych
operatorów i na inne numery w p4 dzwonie bez problemu. Wyjątkiem
jest tylko ten który pozostał w p4. Złożyłem reklamację i czekam na
odpowiedź. Zamierzam jeszcze dokonać zgłoszenia bo wtedy p4 powinien
odpowiedziec w ciągu 14 dni.
Czy na podstawie tekiego utrudniania mogę przenieść ten 1 numer z p4
do polkomtela bez konsekwencji?

Jeżeli wyraziłem sie niejasno proszę napisać co jest niezrozumiałe.



Temat: Nowy projekt ?? Czy ma to ręce i nogi ??
Nowy projekt ?? Czy ma to ręce i nogi ??
W trakcie ostatniego roku na studiach uswiadomiono mi że masa pomysłów
biznesowych , wynikała z niezadowolenia klientów z dotychczasowych usług lub
po prostu z ich braku , i pomyślałem sobie że nie jestem w stanie objąć
umysłem wszystkich branży i wszystkich niuansów , poszedłem dalej i
stwierdziłem że firmy mają maksymę " jeśli jesteś niezadowolony z naszych
usług powiedz to nam , jesli jestes zadowolony powiedz to znajomym "
ponieważ bardzo się boją że zły PR pojdzie w świat , więc pomyślałem dalej
że warto by małym nakładem kosztów utworzyć stronę gdzie klienci mogliby
zgłaszać swoje reklamacje , strona by była podzielona na kategorie na
początku bardzo ogolne potem w miarę wzrostu wpisów byłaby bardziej
szczegółowo kategoryzowana , miałoby to formułę forum , ogolnie na razie
nie sprecyzowałem tego , mam raczej zarys w głowie dlatego pisze ogolnikami ,
wpływy na pokrycie kosztów , byłyby z reklam oraz pobieranych opłat od
działów PR firm które by chciały dodać swoje wpisy w odpowiedzi na zarzuty

Dodatkowym faktem byłoby to że osoby poza wpisem zażalenia mogłyby napisać
jakie rozwiązanie firma powinna przedsięwziąść aby byli ustatysfakcjonowani
z podjętej reakcji na problem

Dzieki temu moznaby zbierać dane gdzie ewentualnie są mozliwości wejścia na
rynek z usługami których brakuje lub ich jakość jest niska

Co o tym sądzicie ??

A pomysł mi wpadl wczoraj po kolejnej fascynującej lekturze jednego z guru
SGH ;-) , jedną ciekawą rzecz wyczytałem że tylko 5 % z wykreowanych
nowych produktów i usług zostaje wdrożone na rynek a z tego tylko 10 %
odnosi sukces więc statystycznie 1 na 200 pomysłów biznesowych ma szanse
zaistnieć , także jeszcze muszę pogłówkować ;-)))))



Temat: Pytanie do UKE: Play ingeruje w treść MMS
Pytanie do UKE: Play ingeruje w treść MMS
Czy Play ma prawo ingerować w treść wysłanej wiadomości MMS przez klienta?

Sprawa dotyczy sieci Play.

Od ponad roku nie działa u mnie usługa MMS. Wielokrotnie w tej sprawie składałem reklamację. Operator je odrzuca udzielając idiotycznych odpowiedzi
.
Stwierdzenie operatora że MMS „zawierał za dużo załączników” lub „zawierał za dużo znaków” jest ingerencja w treść wysłanej wiadomości przez klienta ponieważ mam prawo wysłać załączników i znaków ile uważam oczywiście tyle ile obsługuje dany telefon i do 300kb.

Problem polega na tym, że mogę odebrać wiadomość MMS, ale już jej z powrotem nie odeślę wyskakuje komunikat „ usługa nie dostępna” Z tego wynika że telefon jest prawidłowo skonfigurowany i wiadomość MMS prawidłowa. Nadmienię jeszcze, że przekładałem kartę SIM do kilku telefonów i też występuje ten problem. Próbowałem wysłać MMS wkładając kartę SIM innego operatora i MMSy działają. Wobec tego winna sieci a nie telefonu.
Operator nie przestrzega prawa telekomunikacyjnego i nie raczy wypłacić rekompensaty za przerwę w świadczeniu usług telekomunikacyjnych(MMS) tylko każdorazowo udziela debilnej odpowiedzi „MMS zawierał za dużo załączników” lub „zawierał za dużo znaków” tylko tymi odpowiedziami operator się błaźni bo ja próbuję wysłać MMS który ma 10 znaków !!!!!!.

Gdzie w regulaminie lub cenniku operatora jest zastrzeżenie co do ilości znaków lub załączników w wiadomości MMS które można wysłać ? Nie ma nigdzie takiej informacji.

Wobec tego na jakiej podstawie operator narzuca klientowi ile ma prawo znaków napisać lub dołączyć załączników? Na jakiej podstawie operator stwierdził, że MMS miał za dużo znaków czyżby czytał tą wiadomość?

Wobec tego jest to ingerencja w treść wiadomości wysłanej przez klienta.
.

Czekam na stanowisko i odpowiedz eksperta UKE




Temat: firma Laki - dobra rada obchodzic z daleka!!!!!
firma Laki - dobra rada obchodzic z daleka!!!!!
Dużo można napisać o tej pseudo firmie (PPHU Laki ul. 3 ego Maja 15)
ale na pewno nie to, że spełnia standary europejskie czy unijne.
Wynika to chociazby z faktu, że w momencie kiedy klient przychodzi
do nich z reklamacją (UWAGA SĄ ONE PLAGĄ W TEJ FIRMIE), to po
pierwsze słyszy z ust samego pana właściciela, że on nie chciał
tam wykonywać tej usługi (chodzi o montaz rolet zewnetrznych), po
drugie przekłamuje czas jaki upłynął od zamontowania tych rolet,a po
trzecie jest zwyczajnie gburowaty, arogancki,opryskliwy,
lekcewazący, innymi słowy brak mu kultury osobistej oraz
profesjonalego podejścia do Klienta. I tu uwaga! zanim nie wykona
danej usługi jest nader uprzejmy, a i przechwala sie że najlepiej w
Siedlcach montuje rolety - totalny Fałsz. A na koniec deser w
postaci prostackiej odzywki jaką usłyszałam od nie lepszej albo nie
gorszej parcownicy tagoż pana, która podczas merytorycznej "rozmowy
reklamacyjne" prezentuje swoją klasę nastepującym tekstem " nawet
nie wie Pani ,jaka jest BRZYDKA , kiedy sie denerwuje". Teraz
Polska - dorosła kobieta, która w taki oto sposób w stosunku do
Klienta błysnęła swoją elokwencją i inteligencją, a tak na
marginesie przy całym zdrowym krytycyzmie w sosunku do swojej osoby,
w miare obiektywnie nie uważam abym zasługiwała na taki epitet.
Podsumowując, zdecydowanie, szczerze i bez mściowści do tego pana i
jego pracownicy, odradzam korzystania z usłaug tej firmy, z prostego
powodu, kiedy możemy zaoszczędźmy sobie niepotrzebnych nerwów. Co do
reklamacji to oczywiście nie została wykonana, nawet po trzeciej
prośbie (a mówi się, że do 3 razy sztuka :)) !!!!



Temat: Polski F-16 miał wypadek
Widze ze jestes w temacie. Ile kosztuja uslugi dentystyczne w
Polsce? Z tego co wiem to sa troche tansze ale nie tak bardzo.
Wiem natomiast ile kosztuja tutaj bo mam niezly samochod w ustach.
W Polsce tez mi wypadaly ale wypadly mnie rowniez tutaj.
Zainteresowalem sie to sprawa dlaczego tak sie dzieje. I ustalilem
ponad wszelka watpliwosc dlaczego. Poszedlem do dentysty po
wypadnieciu plomby z reklamacja. Dentysta odpowiedzial ze wszystko
jest w porzadku. Poprosilem go o zdjecie. Zrobil takie natchmiast
video kamera. Obrysowalem na ekranie kontur. Zwrocilem uwage
dentyscie ze srednica dziury na wylocie jest jest uksztaltowana
stozkowo srednica w dol,zatem wypelnienie jest wlasciwe ale
przygotowanie zeba nie jest. Zapytal mnie dlaczego. Dlatego ze
dziure powinno sie wykonywac przy uzyciu min 2 wiertel. Pierwsze
musi byc uzywane do generalnego czyszczenia z prochnicy a drugie do
rozwiercenia zdrowego zeba ale wewnatrz a to w celu zwiekszenia
srednicy ale w zebie. Wtedy zab zapelniony masa bedzie trwaly bo
masa wypelniajaca nie bedzie miala swobodnego wyjscia z zeba. Po
prostu trzeba to zrobic podobnie jak osadza sie kolek drewniany w
murze. Dentysta przyznal mnie racje i powtornie wykonal plombe. A
problem polega na tym ze trzeba miec dobre wiertlo. Drugi raz ten
sam dentysta wykonal mnie mostek ale rowniez zrobil blad bo oparl
go tylko na jednym zebie. Mialem te kombinacje tylko 3 miesiace i
zareklamowalem usluge. Tym razem wyjasnilem zasade wspornika
opartego na jednym punkcie. Drugim punktem mogl byc trzpien
metalowy ale impreza bylaby kosztowna. Dentysta calkowicie uznal
moja reklamacje i zrobil inna kombinacje ale tylko z jednym
zebem.Nastepnym razem wyjasnilem zasade przesla mostowego ale tym
razem zrobil wszystko poprawnie. Najciekawsze jest ze kilka
miesiecy pozniej siedzialem w poczekalni obok gabinetu i slyszalem
na wlasne uszy jak dentysta powtarzal te moje uwagi i wyjasnial
klientowi jak te zeby pracuja i co robi zgodnie z zasadami
mechaniki budowli.Napisalem dosc szczegolowo i tutaj widze wplyw
kol jorla ktory bardzo ladnie wyjasnia problemy.
No i "Listerin" do plukania.



Temat: Paczka Polska-czy ktos korzystal?
Witam..
Postanowiłem podzielić się moimi uwagami dotyczącymi korzystania z usług firmy Paczka Polska.
Mój DPD...419635....żeby nie było że anonimowo...a może usłyszę jakieś konkretne wyjaśnienia..
Napiszę w skrócie...
Otóż nadałem paczkę z Polski i kiedy po 5 dniach chciałem się dowiedzieć co z moją paczką usłyszałem uprzejme aby podać numer dpd ...następnie otrzymałem numer do kuriera abym się sam dowiedział co i jak....(firma nazywa to monitoringiem).
Po kilku telefonach okazało się (w dniu 08/04)ze kurier na pewno przyjedzie w ten dzień popołudniu ew jutro do południa.
Po daremnym czekaniu w domu i telefonie do kuriera okazało się że paczka jest uszkodzona!!! i coś z niej wycieka.Firma spróbuje ją przepakować i wysłać ponownie.Po kolejnych 4 dniach(święta) okazało się że nie mogą jej dostarczyć i muszą ją zniszczyć !!!. Na moją prośbę że podjadę i sam odbiorę dowiedziałem się że nie ma takiej możliwości.
To w wielkim skrócie....ponieważ po drodze było sporo telefonów , nerwów,próby dowiedzenia się coś sensownego......
Nie otrzymałem ze strony PP jak również kuriera żadnego oficjalnego pisma co się stało....kompletnie nic !!!!!
Dzisiaj wiem że mojej paczki nie ma a dokładnie co się stało zostało tajemnicą poliszynela.
Gdy napisałem pismo z reklamacją...otrzymałem wspaniałą odpowiedź...paczka musiała zostać zniszczona !!! a jeśli mi się wydaje że to nie słuszne....to do sądu....

Wiem że nie wszystkie paczki wysyłane przez tą firmę giną, są niszczone....ale jakoś świadczonych usług poznaje się wtedy kiedy są jakiekolwiek kłopoty....z mojego doświadczenia wynika że należałoby omijać PP z daleka...




Temat: Wpisujcie OSK które według was są nieuczciwe...
Szanowna Pani "MIRKO"
Ponieważ odkąd sięgam pamięcią nie przypominam sobie osoby, która
byłaby niezadowolona z jakości świadczonych przez nas usług, i szukała pomocy w
innej szkole więc powiem wprost
Szanowna moja konkurencjo!
Właściciele firmy E....,nie będę zniżał się do waszego poziomu i
wypisywał na was wyssanych z palca paszkwili, bo uważam że najlepszą
receptą na pozyskiwanie klientów jest jakość świadczonych usług, a
nie stawianie konkurencyjnej firmy w złym świetle w oczach
potencjalnych klientów.
Jeżeli panowie z firmy E.... są tak zachłanni i tak dużo im teraz potrzeba
,wystarczyło napisać,
a że klientów u mnie dostatek chętnie bym się podzielił, jeżeli tylko
ktoś zechciałby się u was uczyć, a nie wypisywać bzdur w Internecie.
Ale niestety często jednak tak się dzieje, kiedy "Z DZIADA ZROBI SIĘ
PAN" tylko nie zapominajcie że takiego pana łatwo rozpoznać
bo "SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE"
Jeżeli chodzi o jakość usług świadczonych przez moją firmę, to nie
wam to oceniać bo od tego są jednostki nadrzędne sprawujące kontrole
nad ośrodkami szkolenia, w których zawsze bardzo dobrze wypadamy, a
przede wszystkim klienci którzy u nas kurs ukończyli.
Tym bardziej Panie K.....,jeżeli egzamin praktyczny na instruktora
kiedyś ledwo pan zaliczył, a teorii w ogóle nie potrafi pan
poprowadzić jakie ma pan moralne prawo oceniać kogoś?
A propos instruktora z Luzu, którego tak polecacie czy nie jest to
kolejny, którego chcecie Luzowi podkupić i w ten sposób go sobie już
reklamujecie? To jest chyba jedyna rzecz która wam najlepiej
wychodzi.
Odnosząc się do ostatniego podpunktu tego waszego paszkwila;
Szanowny panie K....., zanim zacznie pan znowu kogoś obrażać,
proponuje stanąć przed dużym lustrem i dobrze się sobie przyjrzeć, a
reklamacje zgłosić rodzicom, a nie parskać jadem na lewo i prawo bo
to naprawdę nie przystoi.
Szanowni forumowicze proszę o wybaczenie, że nie podaję nazwy firmy
mojej konkurencji ani żadnych nazwisk, ponieważ nie będę ich stawiał
w złym świetle, a bardziej wtajemniczeni w branże i tak dobrze wiedzą
o kogo chodzi.
Wszystkich, którzy nie wierzą w te bzdury wypisywane przez
konkurencje zapraszam na organizowane przez nas kursy i skorzystanie
z naszych promocji.
Zapraszam również wszystkich, którzy nie są przekonani aby się
przekonać, że to co wypisuje zawistna konkurencja to bzdury i
wyssane z palca mrzonki
Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Kierownik OSK JOKER

Mirosław Kłosiński




Temat: Kominek i instalacja c.o.
Kominek i instalacja c.o.
Witam Pana rzecznika

Opiszę następująca sytuację:

Kupiłem kominek wraz z usługą zamontowania i podłączeniem go do instalacji
c.o. istniejącej już w domu.

Niestety doszło do sytuacji bardzo niemiłej dla mnie.
Gdy zamawiałem kominek, myślałem, że kupuję ten, który był wystawiony w
sklepie na ekspozycji. miał być z obudową z płyt marmurkowych, a jest z
piaskowca.
Niestety nie mam ustnej umowy, a przy zabudowaniu kominka była moja żona i
nie rozeznała się w tej różnicy.

druga sprawa to widoczne uszkodzenia mechaniczne płyt z piaskowca (rysy,
pęknięcia) na które żona nie zwróciła w ogóle uwagi.

trzecia to krzywo postawiony cały kominek,

ostatnia sprawa, to źle wykonane podłączenie kominka do instalacji c.o.

Najpierw przy zapłacie gdy otrzymałem fakturę zgłosiłem reklamację na piśmie
i firma nieudolnie od 3 miesięcy stara sie naprawić instalację c.o.
Jednak po ilości zaworów i zepsuciu już istniejącej instalacji c.o. całkiem
sie wycofali. Co do różnicy w zamówieniu kominka odmówili mi uznania
reklamacji. Umowa była ustna i brak ustaleń na piśnmie co do rodzaju obudowy
kominka.

Pytanie:
Jeżeli już kilkakrotnie wzywałem firmę do usunięcia wad i po kilku nieudanych
próbach naprawy, jest jeszcze gorzej, to czy mogę napisać pismo do firmy i
prosić o ostateczne wykonanie naprawy i uznanie różnicy w zamówieniu obudowy
kominka + usunięcie uszkodzeń mechanicznych - w określonym terminie, a gdy
tego nie wykonają, to czy mogę żądać wtedy odstąpienia od umowy? czy może
dalszej naprawy? a może ustalenia warunków umowy?

Czy ta sprawa nadaje się do sądu i jak określić roszczenie wobec tej firmy w
moim przypadku?

Z góry dziekuje za odpowiedź i pozdrawiam



Temat: Z biletem czy z kwitkiem, czyli LOT w internecie
LOT anulowal bilet powrotny....
Napisze krotko co mi sie przydazylo, poniewaz chce aby bylo to przestroga dla
kupujacych bilety on-line na stronie LOT'u.

Pod koniec kwietnia tego roku dokonalem transakacji kupna biletu z Krakowa do
Sztokholmu. Zaplacilem karta kredytowa, a bilet odebralem na lotnisku ok 2
tygodnie przed wylotem.

Niestety okazalo sie, ze dzien wczesniej przed planowanym przylotem, musze
znalezc sie w Sztokholmie. Bilet jaki zakupilem byl promocyjny i nie dopuszczal
jakichkolwiek zmian czy zwrotow... OK, wiec postanowilem w tamta strone
wyjechac wczesniej i dotrzec innym srodkiem transportu, a wrocic w planowanym
terminie samolotem. W Sztokholmie okazalo sie ze rezerwacja na przelot
powrotny zostala anulowana poniewaz nie przylecialem do Szwecji samolotem ...

Zlozylem zatem zazalenie i reklamacje.. jakim prawem anulowali moja rezerwacje,
a zwolnione miejsce automatycznie sprzedali (dostalem wydruk, ze wspomniane
miejsce jest juz zajete). Odpisali mi ze na stronie internetowej LOT'u znajduja
sie warunki przewozu (link na dole) w ktorych pisza, ze odcinki biletu musza
byc realizowane w kolejnosci, a jesli ktorys zostanie pominiety (w tym
przypadku przelot to Sztokholmu) woczas pozostale zostaja anulowane.
I wszystko ladnie pieknie, ale nikt podczas zawierania umowy nie przedstawil mi
wspomnianych warunkow przewozu do akceptacji. Kiedy kupuje sie bilet on-line
jest do zaakceptowania Regulamin, ale warunki przewozu juz nie... owszem jest
link na dole strony do rzeczonych warunkow przewozu, ale idac tym tropem,
klient powinien przed zawarciem umowy przejrzec cala strone lotu w poszukiwaniu
zakamuflowanych regulaminow.

Wyslalem im kolejna reklamacje, tym razem podpierajac sie nastepujaca ustawa
regulujacyma zawieranie umow na odleglosc:

Ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów w ktorej
mowa jest o zawieraniu umow cywilno-prawnych na odleglosc. Ustawa ta m.in. mowi
ze ustalone przez stronę ogólne warunki umów, wzory umów, regulaminy wiążą
drugą stronę tylko wówczas, gdy zostały jej doręczone przy zawarciu umowy, a
konsument powinien być przed zawarciem umowy powiadomiony o szeregu istotnych
cechach oferowanego produktu/usług.

zarzadalem odszkodowania i czekam teraz na odpowiedz.... jesli znowu cos
wymysla, skladam sprawe do sadu..

pozdrawiam
Lukasz




Temat: znowu ukradli kable!!!
hej, ja nie miałam telefonu i netu od 14-08-2006 od 23,53 do dzisiaj tj. 22,08-
2006 do ok. 13.00 - oczywiscie codziennie mnie zapeniano, ze dzisiaj już bedzie
wszystko działało, ciekawe jak długo będę się cieszyła - że można się do mnie
dodzwonić i moge bezograniczeń surfować po necie - a po rozmowach z
pracownikami z 9393-ręcę opadają krew się burzy:-( raz otrzymuję jedną
informację, a drugi raz inna na to samo pytanie - oczywiście to, że trzeba sie
to 9393 dodzwonić i zglosić awarie rozumiem, ale to, że trzeba do nich dzwonić
i upominać się o zwrot za brak usług - to juz się w głowie nie mieści - uwaga z
własnego doswiadczenia po tym jak Ci uznają reklamację i na piśmie obiecają
zwrot pieniążków, będziesz musiała dzwonić i dopominać się - żeby faktycznie te
pieniadze dostać a nie tylko na papierze - poza tym, super sprawą jest to, że
możemy z tel. stacjonarnego czy za pomocą neosrady zgłosić awarię, reklamację -
nie płacąc za połączenie - pytam się co to za idiotyzm, gdy nie mam sygnału w
sluchawce jak mam zgłosić awarię - oczywiście sięgam po tel. komórkowy -
srednio odsłuchanie i dodzwonienie się + rozmowa z pracownikiem 9393 trwa 6
minut i to juz nie jest bezpłatne - w lipcu na 9393 musialam dzwonić prawie co
drugi dzień, oczywiście tel. i netu nie miałam sumując przez poł miesiąca - ale
na fakturze nie ma nawet 1 grosza odliczonego z tego tytulu przez TPSA,
a i probowałam zerwać - umowę na neostradę i stać się wolnym obywatelem, ale
usłyszałam, oczywiście ma Pani podstawy do tego, ale napisać pismo, TPSA je
rozpatrzy - nie mam gwarancji, że na moją korzyść - koszt zerwania umowy to 700
zł - a chodzenie po sądach - czy mam na to czas? no tak to mój problem nie TPSA
pozdrawiam wszystkich klientów poważnej firmy dbającej o swoich klientów -
życzę cierpliwości - ciekwae jak dobrze firma tym razem zabezpieczyła
studzienki z cennymi kabelkami - według mnie nie są one wcale zabezpieczone,
nie są też dokładnie przykryte.. ale ja jestem mała -, co ja mogę udowodnić...



Temat: poczta w Józefowie - znikające przesyłki...
jak się załatwia reklamacje na naszej poczcie...
Otóż się nie załatwia tylko się chodzi po ludziach i jęczy o wycofanie skargi.
Sytuacja i mnie zmusiła do napisania skargi. Podobnie jak maryshaa nie
kablowałam na nikogo z nazwiska, a ogólnie na instytucję, ponieważ
polecony/priorytet (z założenia idący jeden do dwóch dni) szedł do mnie ponad
tydzień. Oczywiście wizyty na poczcie nic nie dawały, nie ma avizo - nie ma
problemu. A ja czekałam na bardzo ważne i pilne dokumenty. Ponieważ to nie
pierwsza typu sytuacja mąż się wkurzył, sytuację opisał i wysłał w świat
Oczywiście nie wiedzieliśmy gdzie się paczka zawieruszyła, czy u nadawcy, czy u
nas, czy może gdzieś krąży po świecie... W każdym razie przesyłka w końcu
doszła, a my byliśmy ciekawi jaką dostaniemy odpowiedź.

Ale...
dzisiaj "dorwał" mnie nasz listonosz i konspiracyjnie oświadczył, że ma wielką
prośbę. No, żebym tę skargę, co to się ośmieliłam napisać - wycofała.
I że on po premii dostanie i w ogóle będzie miał przerąbane i będzie musiał się
tłumaczyć i pisemnie wyjaśniać i och i ech. Kurde, ja miękkie serce mam, aż mi
się normalnie głupio i żal człowieka zrobiło, ale za chwilę przyszło
otrzeźwienie, że halo - o co w ogóle chodzi.
Co to cholera jasna za metody, chodzenie po ludziach i wzbudzanie litości.
Przecież to nie listonosza wina, że nie dostaje do torby paczki (bo widzę go
praktycznie codziennie). A co się z nią działo przez tyle dni to chyba oni
powinni tam między sobą wyjaśniać.

A najbardziej mnie wkurza, że pani naczelnik robi takie numery, że wysyła
człowieka do mnie "po prośbie". Strasznie żal mi człowieka, bo jeśli faktycznie
to listonosz dostanie po łapach to znaczy, że znaleźli sobie kozła ofiarnego.
Dzisiaj opisałam tę sytuację i dołączyłam do wcześniejszej. Mam nadzieję, że to
otrzeźwi wreszcie kierownictwo naszej poczty. Ja chcę tylko wyegzekwować jakoś
usługi za którą płacę. Co to kurcze za pomysły z tymi prośbami o wycofywanie
skarg? Zamiast tracić energię na chodzenie po ludziach pani naczelnik powinna
zacząć radzić sobie z personelem. Na przykład ze sławną panią G., która miała
ostatnio wydać nam paczkę. Dostała avizo w łapkę, chwilę pokręciła się z nim
przy przesyłkach, po czym oddała z tekstem "pan przyjdzie jutro, nie wiem gdzie
jest, może jutro się znajdzie".
Dobre, co?



Temat: Praca na infolinii - umrzesz z nerwów lub ze śm...
a nie wydaje sie wam,jeden z drugim,ze za wydanie POWTORNEGO
ZASWIADCZENIA na skutek tego,ze pierwsze,bezplatne,ktore musialo byc
wydane przez bank z powodow zaleznych tylko i wylacznie od banku
(zmiana numeru bankowego mojego rachunku na skutek zmiany
wlasciciela banku), na skutek niedopatrzenia/bledu/swiadomego
dzialania bylo wystawione blednie,jest zlodziejstwem?
No to gratuluje logiki i zycze glebokiego portfela.Na poczatek
powinni z waszej glupoty skorzystac jacys dostawcy mediow.Najpierw
powinni wam blednie wystawiac rachunki,a za sprostowanie ich zyczyc
sobie 30 zlotych.
Poza tym,nie widze ,gdzie w tekscie napisalem o jakimkolwiek
opieprzaniu panienki z okienka.Sprawa byla zalatwiana
telefonicznie,na pytanie kobiety(zadane jak zaznaczylem juz
wczesniej z radosnym smiechem),czy zdaje sobie sprawe ,ze za wydanie
zaswiadczenia zaplace 30 zlotych oswiadczylem,ze nie wyobrazam sobie
dlaczego mialbym placic,skoro blad powstal z winy banku(czyli znow
powtorze dla ww medrcow -pierwsze bezplatne zaswiadczenie zostalo
wystawione blednie).Odpowiedz byla krotka i sprowadzala sie do
skierowania do tabeli oplat.Na tym cala wymiana zdan sie
zakonczyla.Nastepnego dnia zjawilem sie w banku z reklamacja,na
ktora do dzis-tj przez ponad miesiac nie otrzymalem odpowiedzi,oraz
z wymowieniem uslug.Bank przez,jeszcze raz napisze,zlodziejskie
wyszarpanie 30 zlotych,stracil klienta,ktory zostawial u nich
miesiecznie ok 150 zl w postaci oplat za przelewy i prowadzenie
konta.
Jesli naprawde uwazacie,ze tak powinno byc to jestescie jednak
wyjatkowymi kretynami.Tym bardziej wyjatkowymi,ze sam fakt spotkania
sie dwoch osob o identycznym poziomie intelektu jest niemal
nieprawdopodobny.




Temat: wróciłam z Sharm hotel Noria Triada Egipt+ Izrael
Witam serdecznie.

Dziś wróciłem z Egiptu.
Niestety zamiast noclegu w hotelu "NORIA" za ,który zapłaciłem dostałem
miejscówkę w oddalonym o ok.9km hotelu "GARDENIA" .

Po przyjeździe na lotnisko do Sharm rezydentka poinformowała mnie tylko ,że
nastąpiła zmiana hotelu- nawet nie powiedziała "przepraszam".

Hotel może i miał również 4 gwiazdki ale był naprawdę daleko od centrum do plaży
również musiałem dojeżdżać. Czasem na dojazd do plaży czekałem 1,5 godziny bo
albo kierowca nie miał pełnego busu albo było tyle ludzi, że nie wszyscy sie
mieścili.

Rezydentka nie chciała sie ze mną spotkać ,żeby odebrać reklamację (nie mogłem
sie zjawić podczas jej dyżurów bo byłem na wycieczkach co oczywiście jej
napisałem) totalnie nie czuła sie do niczego zobowiązania.

Spotkanie organizacyjne w hotelu ,które według mnie powinno odbyć sie tego
samego dnia (przyjechaliśmy ok południa) odbyło się dnia następnego dnia ok.
11:15 i dopiero wtedy WIELKA rezydentka powiedziała gdzie można zjeść śniadanie
,gdzie jest bus itd.

Na naszej wycieczce było naprawdę sporo starszych ludzi ,którzy nie potrafili
mówić po Angielsku czy mieli oni przez ten cały dzień od przylotu niczego nie
jeść ...tylko cierpliwie czekać na panią rezydent?

Kilka osób niedosłyszało....kiedy poprosiły kilka razy rezydentkę o powtórzenie
ta sie zdenerwowała i podirytowała ,że nie ma czasu na powtarzanie.

Oczywiście na sam koniec nie dostaliśmy śniadania w formie prowiantu bo nasza
"kochana" rezydentka nie zgłosiła naszego wylotu tego dnia . Tego oczywiście
dowiedziałem sie od pracownika na recepcji.

Reklamację w końcu wręczyłem jej w dniu wylotu teraz pozostaje tylko miesięczne
oczekiwanie.

Mam nadzieję ,że zwrócą mi kasę...chociaż nic mnie już nie zdziwi.

Odnośnie biura AABA SHARM - korzystałem z ich usług - naprawdę polecam ;-)



Temat: Uwaga na Apartementy Bałtyckie w Ustce
Uwaga na Apartementy Bałtyckie w Ustce
Witam wszystkich na forum!
Do napisania tego postu skłonił mnie wydarzenia jakie poprzedziły
mój wypoczynek tegoroczny w Ustce.

Wyjazd zaplanowany był na początku 2009 roku na czerwiec. Mieliśmy
wypoczywać wraz ze znajomymi i ich pociechą w apartamencie obok.
Nasze wymagania co do noclegu w firmie „Apartamenty Bałtyckie” nie
były wygórowane.
Z ustaleń z wymienioną wyżej firmą wynikało, że apartamenty będziemy
mieć koło siebie ze znajomymi. Ponadto cytując ze strony w
apartamencie będzie miedzy innymi: pralka, 2 łóżka jedno osobowe z
możliwością połączenia. Na początku marca wpłaciliśmy zaliczkę i
wysłaliśmy maila aby upewnić się czy pralka na pewno jest w
apartamencie (jechaliśmy z 6 miesięcznym dzieckiem i chcieliśmy mieć
komfort prania automatycznego).
W połowie czerwca kiedy byliśmy już w drodze do Ustki z Wrocławia
ok. 80 km od miejsca pobytu dowiedzieliśmy się telefonicznie od
obsługi firmy, że pralki jednak nie ma (nie mówiąc o łóżkach których
ze względu na budowę ramy też nie dało się złączyć) a nasi znajomi,
którzy byli tam trochę wcześniej musieli zmienić apartament na inny –
na drugim końcu osiedla bo warunki w tym konkretny, który mieli
zarezerwowany nie zapewniały wypoczynku nawet w najmniejszym
stopniu. Warunki w naszym apartamencie okazały się niewiele lepsze –
co więcej temperatura w nocy spadała w pokoju do 16 stopni a
temperatura w kranie nie przekraczała 25. Pikanterii dodawał fakt,
że apartament był w dość nowym bloku naprzeciw drugiego podobnego
bloku (ok. 10m) a w oknach nie było zasłon. Cena 120zł za dobę poza
sezonem nie należała do najmniejszych więc postanowiliśmy z żoną
znaleźć nocleg w rozsądnych warunkach i następnego dnia
wypowiedzieliśmy firmie korzystanie z ich usług – do dziś nie
otrzymaliśmy zwrotu zaliczki 500zł (pomniejszonego nawet o przespaną
1 dobę) ani odpowiedzi na reklamację, którą złożyliśmy w firmie
Apartamenty Bałtyckie ul. Na wydmie 7/32
(www.baltyckie.com.pl).
Ostatecznie spędziliśmy wakacje (2 tygodnie) w sensownych warunkach
i tej samej cenie (120zł za dobę) na tym samym osiedlu ale w innej
firmie. Czujemy się oszukani bo właściciel firmy miał się
skontaktować z nami na pytanie w sprawie rozpatrzenia reklamacji, a
nawet nie odbiera telefonu. Szczerze odradzam tę firmę!!!





Temat: ciśnienie wody w B 2
imbrant napisał:

> Niestety nasz burmistrz ma nas w ...... wysłali nas do Warszawy a
> Warszawa z powrotem do Ząbek bo podobno to wina Ząbek że ciśnienie
> jest za małe,mało tego powiedzieki nam że w 2009 r.jak temperatura
> się podniesie będzie jeszcze gorzej ponioewaz jest oko 1,500
> mieszkań do odbioru i jak wszyscy zaczną remontować, urządzać i
> poprostu mieszkać wody nie będzie wogóle.
>
> Pozdrawiam

Czy mógłbyś konkretnie napisać kto w urzędzie miasta udzielił takich informacji? W zeszłym roku na początku lata było podobnie tj. nikt nie czuł się odpowiedzialny. Później miasto podjęło pewne działania, jest to opisane gdzieś na forum Ząbek. Burmistrz chwali się nowymi inwestycjami wodociągowymi zatem ilość odbiorców gwałtownie rośnie. Jeżeli w nowo wybudowanych wodociągach nie będzie wody to jest to sytuacja bardzo dziwna. Trudno mi uwierzyć, że można budować nowe wodociągi nie przejmując się ilością wody dostarczanej do sieci ząbkowskiej.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany działaniem w tej sprawie to proszę o kontakt na maila: psz3@poczta.onet.pl.

Myślę, że pierwszym krokiem powinno być zorganizowanie monitoringu tj. zapisywanie którego dnia o której godzinie brakuje wody lub jest niskie ciśnienie. Ważne jest aby w takim monitoringu uczestniczyło jak najwięcej osób. Mając takie dane należy zwrócić się na piśmie do dostawcy wody ze zwykła reklamacją za wadliwą usługę. Nie mamy indywidualnych umów podpisanych z Warszawą zatem odsyłanie do Warszawy nadaje się na skargę do jakiegoś urzędu ochrony konsumentów.

Oczywiście taką skargę czy reklamację należy podpisać własnym imieniem i nazwiskiem (im więcej osób tym lepiej). Samo anonimowe nawoływanie na forum, które może czyta 1% mieszkańców osiedla nic nie zmieni.




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 155 postów • 1, 2, 3