Oglądasz posty wyszukane dla hasła: Jak narysować konia





Temat: Hehe, potwierdzaja sie moje obserwacje ;-)
Umiesz rysowac ? narysuj konia! ;-)






Temat: Pomocy: szukam szablonu z koniem i trabantem ;-)
Pomocy: szukam szablonu z koniem i trabantem ;-)
Potrzebuję takich "wzorków" (najlepiej koń cały-mały na ścianę i łeb na
łóżko), żeby zrobić dzieciom "zagłówki" do łóżek oraz jakieś wzorki na
ścinach. Samochód pół biedy, nawet sama jakoś narysuję, ale koń zdecydowanie
przekracza moje możliwości. Może ktoś zna stronkę czy sklep gdzie znajde takie
cuda? Przejrzałam różne linki do szablonów, ale nie znalazłam nic dla siebie :-(
Jaką farbą na ścianie najlepiej robić takie "dodatki"? Ściany pomaluję Parą a
te małe wzorki? Jaką farbę polecacie?





Temat: Jakie były Wasze początki przygody z jazdą konną?
Ja od zawsze miałam świra na punkcie koni. Pierwsze zwierzę jakie narysowałam
to był koń (co prawda był trochę podobny do psa ale dla mnie to był konik :p).
Jak miałam 10 lat to pierwszy raz wsiadłam na konia i już mi tak zostało. I
wiecie co !? Od dwóch miesięcy mam własnego , wymarzonego konia!!!



Temat: PYTANIE
niedawno okdryłąm duzo książrek w piwnicy, które czytała mi mama, a potem ja
sama kiedy byłam mała. większość to była wierszyki. i tak mi się cholernie
spodobały jak nie wiem. następnie porównałam to z książakmi, które teraz są
obecne na rynku i są przeznaczone dla dzieci. jakieś 99% to są produkcji
disneya a pozostały 1% to książeczki, w których na całą stronę narysowany jest
np. koń i podpisane KOŃ. jakbym była małym dzieckiem, to też bym nie chciała
czytać juz więcej książek po tak wyczrpującej lektórze jakim jest słowo KOŃ czy
KOT. aha i jeszcze dodam, ze ja się za komuny urodziłam....



Temat: Jaka jest opinia mieszkańcow względem sygnalizacji
Te guziki są tylko od parady, i utrudniania życia
bo jak nie naciśniesz, to w centrum miasta nie przejdziesz na drugą stronę ulicy.
Miasto Gliwice jest przyjazne przede wszystkim tirom, następnie wszystkim zmotoryzowanym, w następnej kolejności łażącym w poprzek jezdni i na czerwonym chuliganom- mającym wszystkich i wszystko w dpuie, gdyż ich za to nikt nawet nie napiętnuje.

NIESTETY UCZCIWI LUDZIE I STARSI ORAZ KALECY (W NAJGORSZEJ SYTUACJI SĄ NIEWIDOMI), SKAZANI NA FRANKIEWICZA I PRZYCISKI, SKAZANIE TO NAJBARDZIEJ ODCZUWAJĄ.

ŻYJEMY W MIEŚCIE ABSURDU!

Kiedyś za PRL-u widziałem taki satyryczny rysuneczek, na którym był narysowany koń ciągnący pług, a za pługiem szedł ROBOT z batem.
podpis pod tym widniał "MECHANIZACJA ROLNICTWA".

MNIE SIĘ AKURAT TEN DOWCIPNY RYSUNEK KOJARZY Z OBECNĄ SYTUACJA W GLIWICACH, KIEDY W UM SIEDZI ROBOT A NIE CZŁOWIEK WRAŻLIWY NA LUDZKIE DOLEGLIWOŚCI.
NO I DLA TEGO KRZYCZĘ, PROSZĘ SIĘ NIE DZIWIĆ!



Temat: Sauber: Kubica ciut lepszy niż Raikkonen
Ale się zrobił tasiemiec :)

Zarówno "Na tablicy narysowany jest koń" jak również "Na tablicy napisane jest
[słowo] koń" są poprawne (pomijając to, że pisze sie wyrazy a nie słowa). Ale
już "Na tablicy pisze, że Ala ma kota" nie jest popoprawne. Wyraz "pisze" to
3.os.l.poj.czas.ter. czasowika "pisać" i dlatego musi byc określone (wprost lub
nie) kto wykonuje czynność pisania. I to teraz. Jeżeli chcesz powiedziec, że
jest napisane (a to znaczy że zostało napisane wcześniej) nie możesz uzyć czasu
teraźniejszego.

Popatrz, że probem dotyczy tylko jednego przypadku: "pisze". Żaden inny
wyraz/słowo nie jest używany w ten sposób. To, że wiele osób używa tej
konstrukcji i ją rozumie nie jest argumentem. I dlatego chociaż rozumiem co
miało znaczyć zdanie "Co tam pisze Franek?" sam nigdy tak nie powiem (nawety
gdyby wszyscy profesorowie dali mi zielone światło) i zawsze będę uważał tę
konstrukcję za nielogiczną. "Co tam pisze Franek ?" to pytanie do kogoś kto
widzi Franka i powie nam co on pisze. I wcale nie jest tożsame ze zdaniem
"Franek, co tam jest napisane ?" (a o takie znaczenie chodziło w przykładzie).
Język - na szczęście - podlega regułom. I dlatego "Na tablicy pisze Ala" (w
znaczeniu: jest napisany wyraz "Ala") będzie zawsze niepoprawne (bo niezgodne z
zasadami). Inna sprawa, że same reguły nie gwarantują sensu wypowiedzi (sławne:
"Bezbarwne zielone idee wściekle śpią"). Ale od tego mamy rozum.

Ciekawe kiedy zamkną ten wątek ?



Temat: Dlaczego, im dalej tym gorzej?
Oj tak,zgadzam sie z tym wpływem osobników śliniących sie,tudzież krzyczących i
siejących zniszczenie!I podziwiam za to upodobanie do portretu-moim skromnym
zdaniem jest to jedna z najtrudniejszych dziedzin w sztuce(to bzdura z tym
koniem,każdy po odpowiedniej ilości ćwiczeń narysuje konia,tak myślę).Ale że
jeszcze masz energię do tego haftu!I to jeszcze bierzesz sobie bynajmniej nie
łatwe tematy(ależ to musi być piękne w ten sposób oddane...)
Ja się jeszcze pocieszam i trochę łudzę,że stworzę jakiś piękny cykl ilustracji
do książek jakie będę czytać mojej córce i że ona to właśnie ode mnie bez
litości wyegzekwuje(no muszę mieć ten bat nad głową niestety).Pozdrawiam!



Temat: Kultowe powiedzonka profesorów z Ogólniaka ;)
Nauczyciel PO kiedy chciał coś powiedzieć, a wszyscy gadali: "Słuchać tu, co
mądry mówi".
Nauczyciel fizyki do każdej dziewczyny mówił "nieszczęsna": "Chodź nieszczęsna
do tablicy", a chwilę potem: "Żarło, żarło i zdechło. Siadaj, pała." A ponieważ
jest wielkim fanem dobrych rysunków do rozwiązywanych zadań:"No co ty tu
narysowałeś?To ma być koń?" albo "Po kiego grzyba ty to rysujesz?" oraz "Dzień
bez pały to dzień stracony"




Temat: Zwiazek Podhalan
Tyś juz jak to dziecko,nawijos fórt to samo, dom Ci Jego
wiersycek, prawie dlo Tobie:

Wezmę kredkę różową narysuję konika.
Patrzcie !
Z grzywą rozwianą Koń różowy pomyka.
Wezmę kredkę niebieską dorysuję chłopczyka.
Chłopczyk siedzi na siodle.
Razem z koniem pomyka.
Żaba wyszła zielona,
Jakie duże ma oczy !
Koń różowy ją spostrzegł,
zgrabnie żabkę przeskoczył !
Ale oto brązowy
Siedzi kotek na płocie...
Przeskoczymy ten płotek,
nie skrzywdzimy cię, kocie !
Tam jest strumyk, tu krzaczki
Słowem przeszkód bez liku
ma nasz chłopczyk niebieski na różowym koniku !
Narysuję więc prędko czarną kredką ten domek,
żeby mógł w nim odpocząć Koń różowy i Romek.

Autor Bogdan Brzeziński



Temat: Płytoteka anagramisty
reptar napisał:

> Już, już miałem tytuł płyty "Okropny, stary koń", ale...
>
> po przeliczeniu okazało się, że jest o jedno O za dużo.
> No więc jak? "Stary koń, no... pryk"? To już nie tak zgrabne :(
>
> No i w sumie choć szaradziarsko ładnie namieszane, to skojarzeniowo jednak
> bardzo brzydki tytuł!
>
> A kto zgadnie, kto byłby wykonawcą?
>
>
> (I jeszcze małe a propos: można by tego wykonawcę, którego i tym razem
> konsekwentnie nie ujawniam, narysować jako pierwszy człon rebusu
anagramowego.
> Jako drugi mogłyby być np. kabury, a rozwiązanie: Stary koń po rynku bryka.
> Albo coś w tym stylu, zaczynając od "Stary koń po rynk...").

Witam. To ja,Kawka( ta od "Kwiatka-siedmiopłatka" z forum
książkowego).A "Stary koń..." to Krystyna Prońko .Pozdrawiam.




Temat: Płytoteka anagramisty
Już, już miałem tytuł płyty "Okropny, stary koń", ale...

po przeliczeniu okazało się, że jest o jedno O za dużo.
No więc jak? "Stary koń, no... pryk"? To już nie tak zgrabne :(

No i w sumie choć szaradziarsko ładnie namieszane, to skojarzeniowo jednak
bardzo brzydki tytuł!

A kto zgadnie, kto byłby wykonawcą?

(I jeszcze małe a propos: można by tego wykonawcę, którego i tym razem
konsekwentnie nie ujawniam, narysować jako pierwszy człon rebusu anagramowego.
Jako drugi mogłyby być np. kabury, a rozwiązanie: Stary koń po rynku bryka.
Albo coś w tym stylu, zaczynając od "Stary koń po rynk...").



Temat: Pająk i mucha
Gość portalu: acur_ napisał(a):

> dalej nie wiem jak to jest, ze wychodzi 40!!??
>
> proszę o łopatologiczne wytłumaczenie dla lai(koni)ka
>
> :(((((((((

Sprobuje.
Wyobraz sobie, ze patrzysz na ten pokoj od zewnatrz. Jest to prostopadloscian.
Zalozmy, ze patrzysz od strony wiekszej sciany, muche masz po swojej lewej, a
pajaka po prawej rece. Oznaczmy przez "P" podloge, "S" sufit, "A" wieksza
sciane blizej Ciebie, "B" wieksza sciane dalej od Ciebie, "R" sciane z
pajakiem, "L" sciane z mucha.
Narysuj siatke prostopadloscianu, tak, aby "R" mialo wspolny bok z "S", a "L"
wspolny bok z "P".
Wyjdzie mniej wiecej cos takiego (% oznacza puste miejsce):
%SR
%B
LP
%A
Zaznacz na siatce polozenie muchy i pajaka. Mucha znajduje sie w kwadracie L, w
odleglosci 1 m od wpolnej krawedzi L i P oraz w odleglosci 6 m od poziomych
krawedzi L. Pajak z kolei jest w kwadracie R, w odleglosci 1 m od wspolnej
krawedzi S i R oraz w odleglosci 6 m od poziomych krawedzi R. Narysuj odcinek
laczacy muche i pajaka. Ma on dlugosc 40 m (jest bowiem przeciwprostokatna
trojkata prostokatnego o bokach 32 i 24). Wytnij i poskladaj siatke tak, aby
tworzyla prostopadloscian. Zobaczysz jaka droga musi isc pajak.

Pozdrowienia

M.




Temat: Ford Taurus SHO
A to podniecanie sie konmi to jest dla ludzi ktozry nie maja pojecia co sie z nimi robi. Bardzo smiesznie wygladaja kiedy przywioza jakies Porsche na zawody autokrosu i potem dostaja w du.pe od 11-15 letnich Mazd Miat z silnikiem 133 KM.

Po kilku takich wyprawach ci kierowcy madrzeja i zaczynaja sie smiac z pozostalych polglowkow ktozry mysla ze konie mechaniczne sa najwazniejsze przy jezdzie wyczynowej czy pokazaniu co naprade samochod potrafi.

A tak na marginesie dla ignorantow motoryzacyjncyh co sie naczytali takich recenzji gazetowych jak ta opublikowana:

Moc (maksymalna bo to jest co sie podaje) jest wskaznikiem pokonywania oporu ruchu czyli znaczy cos przy duzych predkosciach. Przy duzycjh predkosciach decyduje aerodynamika pojazdu (tak jest juz powyzej 100km/godz!). Predkosc jest proporcojnalna do pierwiastka z mocy wiec te 10-50 KM wiecej mozecie sobie wsadzic... razem z pienedzmi ktore wydaliscie na jakis "chip".

Przy predkosci obrotowej silnika bliskiej zeru moc jest bliska zeru. Jak zaczynacie przyspeieszac to patrzcie jakie macie obroty i przy jakich obrotach silnik ma maksymalna moc. Potem sobie narysujcie prosta linie wykresu do zera i wyjdzie wam moc z wykresu.l Prawdopodobnie 3000-konny samochod startujac z miejsca ma ok. 100 koni... tylko! To co ma naprawde do przyspieszania to jest moment obrotowy bo to naprawde przyspiesza pojazd. Moc to iloczyn momenty i predkosci obrotowej. Warto by sie nad tym zastanowic.

Pisze to jako kierowca autokrosowy z aspiracjami na otrzymanie pozycja instruktora za jakis czas.



Temat: co kupujecie na Mikolaja a co pod choinke ?
Moje starsze uparlo sie niemilosiernie na karete z koniem dla lalki
barbie, marudzi o tym juz bardzo dlugo, od kiedy zobaczyla u
kolezanki w Polsce we wrzesniu. Konsekwentna jest i nawet narysowala
to w liscie do Sw.Mikolaja wiec jej kupilam.
Ostatnio jestem na etapie wprowadzania systemu nagrod za dobre
zachowanie, bo mam serdecznie DOSC (!!!) porannych placzow i
narzekania gdy przychodzi czas mycia sie i ubierania. Zrobilam wiec
tablice z polami na naklejki, ktore przyklejamy jak Milena jest
grzeczna, jak rano wstanie i sie umyje i ubierze bez narzekania to
dostaje nalepke, jak zje obiad bez narzekania to dostaje kolejna,
jak uzbiera iles tam to dostaje cos slodkiego, jak uzbiera cala
tabice to ma obiecany prezent. I to DZIALA !! Jestem zachwycona, co
za idealne dziecko sie zrobilo, wesole, usmiechniete, chetne do
wszystkiego, zadne dzinsy juz jej nie przerazaja, lubi sie myc,
zjada obiad z usmiechem i caly czas sie chwali jaka to jest grzeczna
i ile to juz nalepek uzbierala. Ale pisze to w kontekscie tej karety
z koniem - zasluzyla sobie na nia, chociaz od Mikolaja zwykle
dostawala male prezenty to w tym roku zamienimy to i pod choinke
dostana cos mniejszego.

A David dostanie samochod ktory robi smieszne rzeczy jak sie go
pusci na podloge. Nic innego mi nie wpadlo do glowy, juz ma tyle
zabawek po siostrze..

A pod choinke kupie chyba Mini-Loco Milenie, bo z Bambino-Loco juz
zaczyna wyrastac.




Temat: Dwa kwiatki z dzisiejszej "Polityki"
> Teraz muszę mu przyznać
> rację - przecież na naszej fladze od wieków (dwóch wieków), od samego początku
> jej zaprojektowania, nie ma narysowanego żadnego ludka, ani orła, smoka, ani
> lwa, ani gryfa ani żadnej innej podobizny.

Z tym brakiem podobizny to faktycznie szkoda... w porównaniu z taką flagą Walii
nasza jest smutna i prosta jak dres za 20 złotych. Niekoniecznie papież, ale już
np. Syrena i Smok, albo koń en rampant, jako że my - Słowianie! Ułani! Pany
Szlachta! I koń, jaki jest, każdy widzi!



Temat: Jak pomóc ? Brak umiejętności manualnych i chęci.
W wieku 3,5 roku jeszcze wcale nie musi umieć narysować czegoś konkretnego.
W tym wieku większość dzieci maże kolistymi ruchami, i po skończeniu pracy
dodaje w słowach dopiero co wymyślone znaczenie (że to jest słoneczko, a to
rycerz na koniu).
Ćwiczyć można, ale w sensie bardziej ogólnym: dać malować, grubym pędzlem i
palcami, rysować grubymi kredkami na ogromnych papierach na podłodze, kredą na
tablicy, im większej, tym lepiej. Kreślić ręką wielkie wzory w powietrzu (fale
na morzu, etc.). Rwać papier, zgniatać, lepić z plasteliny, z masy solnej, piec
ciasto itp. itd.
I powiedzieć pani w przedszkolu, że dla dzieci w tym wieku najbardziej
rozwijającym zajęciem jest swobodna zabawa.
W razie wątpliwości poradzić się psychologa dziecięcego, najlepiej takiego,
który prowadzi też tzw. terapię zajęciową, będzie mógł lepiej ocenić, czy
trzeba cwiczyć, czy nie i będzie miał mnóstwo pomysłów, jak to zrobić.
Pozdrawiam
Judyta



Temat: śpiewające koniki i nie tylko - szukam!
dzięki, ale niestety nie o tę grę mi chodziło
dla jasności dodam linka do strony na której są te koniki
www.bobibobi.13tka.com/zabawy/spiewajace-konie.php
kiedyś widziałam je na ich stronie oryginalnej z wieloma innymi grami w podobnym
stylu, podobną kreską narysowane. Strona szwedzka, norweska??
sądząc z pisowni, ale mogę się mylic..



Temat: 200 skaczących koni na trawie Jasnych Błoni?
sokko chyba ty cierpisz na niedostateczny poziom inteligencji. a
moze nie wiesz jak kon wyglada i trzeba ci go narysowac?
miejsca jest tam dosyc, a nie wszyscy chca miec na jasnych ploniach
tylko miejsce do modlow i wycia. niech kobitka walczy. oby jej tylko
sil starczylo z naszym urzedem i urzednikami (po ostatnich
statystykach chyba powinni cos przemyslec...)



Temat: Genialne dziecko ;)
Dobry jest!

Przechodzę z moją 7 latką obok sklepu ze słodyczami. Tej zaczynają
się świecić oczy i wymienia, co sobie życzy na urodzinowym stole -
nieco przegina
Mówię:
- OK, dam ci to wszystko, jeśli Ty dasz mi gwiazdkę z nieba.
Koni ochoczo się zgadza i wyciąga łapę na dobicie targu -
przyklepuję, a ona chytrze:
- To ja ci taką gwiazdkę narysuję! ))
- Nie ma sprawy, ja wówczas tobie narysuję te wszystkie słodycze




Temat: maluch prwie 16 miesięcy - wyrazy dźwiękonaśladowc
> A poza tym osiągamy wysoki poziom abstrakcji ucząc dzieci takich
> rzeczy, bo np mój Pawełek kaczki w życiu nie widział oprócz
> gumowej, a konia to nawet na biegunach nie.

Pozwolę sobie zaprotestować Ale bardzo życzliwie, żeby potem nie
było! Otóż mój synek widuje zwierzęta w książeczkach dla dzieci i
encyklopedii (też dla dzieci), czasem narysowane, czasem
sfotografowane. Konie w realu widział w zoo (nawet się na jednym
małym przejechał i na hipodromie (w Sopocie); kaczkę widział na
osiedlu (mamy stawki), w zoo i w parku oliwskim (Gdańsk). Ale
głównie na książeczkach się "uczył" ich rozpoznawania, a to jest
dostępne wszystkim, nie tylko szczęściarzom z Trójmiasta .




Temat: Kochani - to co sie dzieje przerasta mnie.
narysuj.mi.baranka napisała:

> Od jakiegos czasu ktos bardzo chce mnie skompromitowac. Ta osoba posluguje
> sie moja sygnaturka i nickami zblizonymi do mojego. Nie moge nic zrobic. To
> mnie przerasta.
>
Narysuj.mi... witaj! Masz racje, to co sie tu dzieje to normalnie jakis obled.
Troche mnie tu nie bylo i teraz czytajac te wszystkie bzdury, robi mi sie coraz
smutniej. Jakies oszolomstwo sie rozpanoszylo! Oprocz coraz czestszych watkow o
biedakach do przygarniecia, prawie nie widze normalnych tematow. Szkoda, bo
jeszcze niedawno bylo tu tak sympatycznie :-((

A napasci pod Twoim adresem zupelnie nie rozumiem, moze to jakis sfrustrowany
dzieciak, albo bezrobotny, ktory ma duuuzo czasu i nie potrafi znalezc lepszego
zajecia... Tak czy inaczej szkoda czasu, aby zajmowac sie w ogole ta nedzna i
zalosna kreatura. A on pewnie tylko czeka, zeby o nim mowiono i napawa sie
swoimi watpliwymi 'sukcesami'. Glowa do gory, i tak wiekszosc ludzi z tego
forum zna Cie i nie zawraca sobie glowy jego glupimi tekstami.

Mysle ze jedyna metoda to brak metody i kompletne niezwracanie uwagi. Kiedy
przestaniemy reagowac, pewnie sie kiedys znudzi, bo ile mozna rozmawiac sam ze
soba? (tak jak na watku o koniach, ktory teraz rozpaczliwie przedluza wcielajac
sie w coraz to 'nowych' rozmowcow:-))
Nie przejmuj sie kochana, naprawde nie warto. Pa!



Temat: Czy odmawiacie czegosdzieciom?
Używam w tym celu "gwiazdki z nieba"
Przechodzę z Konstancją obok sklepu ze słodyczami.
Tej zaczynają się świecić oczy i wymienia, co sobie życzy na
urodzinowym stole - nieco przegina
Mówię:
- OK, dam ci to wszystko, jeśli Ty dasz mi gwiazdkę z nieba.
Koni ochoczo się zgadza i wyciąga łapę na dobicie targu -
przyklepuję, a ona chytrze:
- To ja ci taką gwiazdkę narysuję! ))
- Nie ma sprawy, ja wówczas tobie narysuję te wszystkie słodycze




Temat: Kto walli teraz konia???????????????
zapamietaj sobie gogo...
wytatuuj na swoim skarbie
narysuj na scianie
wymaluj na czole i - na zeusa - pojmij WIELKA PRAWDE, a brzmi ona, nocny knurku:
Pani Saba tresuje konie, ktore sa jej posłuszne i oddane
Pani Saba ma wiele talentow
Pani Saba sama wybiera sobie amatorow jej - jak to raczyłes ujac dosc
ulicznym jezykiem, niestety... - "dymania"

niech przysni Ci sie mega mega....

Pani Saba

___________

sacre blue!




Temat: maluch prwie 16 miesięcy - wyrazy dźwiękonaśladowc
co do encyklopedii to nawet nie zdradzam Pawełkowi że ją mamy, bo
natychmiast zechciałby pognieść wszystkie kartki, a niektórych
posmakować, a jeśli chodzi o poznawanie świata w realu, to na razie
byłby to dla niego szok - taki koń na przykład. Dopiero od niedawna
nie śpi na spacerach, a jak go wystawiam na chwilę z wózka to jest
tak zaaferowany najbliższymi źdźbłami trawy, że nic go już nie
interesuje. Mam nadzieję że to wszystko nie znaczy że jestem
niedorozwiniętą mamą, bo mój synuś dopiero co skończył roczek i
książka interesuje go jako fundament bytowy sam w sobie (papier,
okładka) a nie w tym sensie, że tam jest akurat kaczka narysowana



Temat: prosze o ocene rozwoju córki
prosze o ocene rozwoju córki
witam moja córka ma 16 miesiecy potrafie'
-siadac sama
-stac sama
-chodzic za raczkei przy mebelkach czasami jak sie zapomni pojdzie 3 kroczki sama
w łozeczku normalnie przechodzi bez trzymania sie
-raczkuje
-potrafi ołówkiem narysowac kreske i trzyma go pewnie
-potrafi ułozyc piramidke oraz stara sie wkładac klocki w odpowiednie miejsce

-potrafi powiedziec
mama, tata,dada(dziadzia),didi(dzidzi),am,nana(ania),lala,papa,puszcza buziaka.
potrafi powiedziec mama am, tata da
powie jak robi krówka, kotek,kon, piesek,
MOJE PYTANIA
czy nie powinna mówic troche więcej?
czy rozwój jest odpowiedni do jej wieku? i jak ja zachecic do chodzenia samodzielnego?




Temat: domino z Kruidvat-u
domino z Kruidvat-u
HA, HA, HA !! Kupiłam Emilii drewniane domino w Kruidvacie. Wygląda
to tak, że na jednym klocku jest np. przód krowy, na drugim przód
owcy, na trzecim tył krowy, na czwartym tył owcy i tył królika, na
piątym przód królika i przód konia. Zabawa wydawałoby sie prosta:
zetknięcie klocków tak żeby zwierzaki były "całe" ale dodatkowo na
każdym klocku narysowana jest ścieżka na której zwierzątka stoją i
czasem jest ona prosta, czasem skręca w prawo a czasem w lewo.
Klocki zapakowane fabrycznie były ułożone na bazie kwadratu i teraz
kiedy próbuję je z powrotem ułożyć w kształcie kwadratu tak żeby
zwierzaki byłY całe i kształt biegu ścieżki się zgadzał, to nijak mi
to nie wychodzi ;DDDDD Śmiać mi sie chce z samej siebie, bo okazuje
się, że domino będzie dobrą zabawą nie tylko dla 2,5 letniej córy
ale i dla jej ponad 30-letniej mamy ;DDDDDDD
Też Wam sie tak czasem zdarzało, że zabawką kupioną dla dziecka
bawili sie rodzice ?? ;o)))))




Temat: Oryginalny roczek - Wasze pomysły :)
Możesz wrzucić na forum gry i zabawy w wyszukiwarkę "roczek" to
znajdziesz kilka ciekawych propozycji jak zabawić małych gości.
Ja z powodu małego metrarzu też byłam zmuszona wyjść poza mieszkanie
ale to było późne lato i pogoda jeszcze dopisywała.
Roczek robiliśmy w zaprzyjaźnionym gospodarstwie agroturystycznym.
Większosc zaproszonych dzieciaków była miastowa więc miały
rewelacyjny ubaw z dokarmiania parzystokopytnych i przejażdżkach na
koniu. Potem było poszukiwanie skarbów w lesie, w które włączyli się
rodzice. Narysowałam mapę, schowałam koperty z zadaniami,
pomalowałam karton i wrzuciłam do niego duperelki z serii Tesco
1,99zł. Wiadomo, mała rzecz, a cieszy zwłaszcza, że zdobyta siłą nóg
i umysłu własnego. Kulminacyjnym punktem było ognisko z kiełbaskami.
Tort upiekłam sama (no coment), poza tym postawiłam na
wszystkoodporne przekąski (ciastka, proste sałatki, tzatzyki).
Ogólnie to polecam "aktywne imprezy" i jeżeli masz możliwośc to
spróbuj choć na trochę wyjść na dwór (może macie ogród, park w
pobliżu? Może któraś z mam pomoże Ci zaopiekować się gromadą i
zorganizujecie jakąs zabawę na powietrzu?)
Znasz swoją rodzinę/przyjaciół i wiesz najlepiej co ich zadowoli




Temat: Homodebilizm!!!
mg2005 napisał:
> Dostałaś tekst czarno na białym (podobno znasz angielski... :))
> - więc po co kombinujesz jak koń pod górę ?...

Najwyraźniej Tobie trzeba czarno na biały, sam na nic nie wpadniesz.
Wskazałam przykład tego, że takowa ostrożność w pochopnym zakładaniu pewnych
schematów jest cenna w RÓŻNYCH przypadkach, niekoniecznie wyłącznie w tych,
które były motywacją do stworzenia pewnych zaleceń.
Rozumiesz już, czy mam narysować?



Temat: Tramwaj na Kujawskiej???-czy ktoś wie kiedy???????
Tak będzie tunel jak werzniesz ołówek i kartkę papieru i narysujesz
sobie.Człowieku spadłeś z księżyca,dopuki Kon Don będzie u władzy zapomnij o
czym kolwiek.Jego pociągnięcia są absurdalne,chodżby z likwidacją Sz.Pod nr 8—
pod apelacje i co wyszło stoi pusta,ani apelacji ani szkoły



Temat: Sezon wędkarski rozpoczęty
Dzieci pomagają zwierzetom
Tak się powinno wychowywać dzieci - a nie zabijać (na przykład ryby) i dawać
zwłoki do zjedzenia dziecku.

Dzieci pomagają zwierzętom.
Ponad 300 zwierząt pojawiło się w niedzielę w warszawskim teatrze "Lalka". Były
psy, koty, konie myszy, a nawet smoki. Wszystkie zwierzęta, choć tylko
narysowane, namalowane lub wycięte - napełniły teatr pozytywną energią. Wystawa
prac była plonem konkursu "Noga w łapę – razem idziemy przez świat"
zorganizowanego przez Fundację Azyl pod Psim Aniołem i Teatr Lalka w PKiN.
Liczba nadesłanych prac zaskoczyła organizatorów. Oceniano 10 000 rysunków,
przyznano 12 nagród i 42 wyróżnienia. Nagrody ufundowały znane osoby m.in.
Michał Bajor, Wojciech Kilar, Anna Majcher, Wanda Chotomska, Stanisław Sojka.
Najważniejsze jednak nie są nagrody i splendor, ale fakt, że prace wezmą udział
w licytacji, która odbędzie się w Teatrze "Lalka" w piątek 19 maja 2006 r. o
godz. 17.00. Tym samym dzieci naprawdę pomogą psom z przytuliska pod Psim
Aniołem. - W tych pracach widać nie tylko talent, ale prawdziwą miłość do
zwierząt i to cieszy ogromnie - skomentował wystawę przewodniczący jury Adam
Kilian.
Źródło: psy.pl




Temat: W gospodarstwie-naklejanka
W gospodarstwie-naklejanka
Znalazłam bardzo ciekawą układankę-naklejankę. Wygląda to jak okładka od małego segregatora i ma w środku narysowany obrazek gospodarstwa: domek, trawa, staw, drzewa, do tego jest ok. 20 foliowych naklejek. Działa to na zasadzie elektrostatyki. Naklejki można odklejać i naklejać dowolną ilość razy tworząc za każdym razem nowy obrazek. Naklejki przestawiają ludzi, samochód, traktor, zwierzęta: krowa, koń, kogut, bocian i inne. Bawi się tym mój 4-latek, ale chętniej nawet 2-latka. Pozdrawiam i polecam Sylwia



Temat: Flaga Łomianek
Rzeczywiście może ktoś w końcu poprawi ten infantylny znaczek, który mieni się
"herbem" miasta. Konia z rzędem temu kto z głowy potrafi wymienić (nie mówię już
o narysowaniu) wszystkie elementy tego koszmarka. Cieszę się że nie jestem
jedyną osobą, której ten "znaczek" się nie podoba.
Pozdrawiam
K.



Temat: Po prostu wyłącz stand-by!
Nie chce mi sie zbytnio rozwodzic wiec napisze krotko w kilku punktach:
1. Przyczyny efektu cieplarnianego wcale nie sa jednoznacznie okreslone. I nie chodzi tutaj o garstke naukowcow sprzeciwiajacych sie tezie z drugiego zdania Twojego postu.
2. Ludzie nie sa w stanie okreslic pogody na najblizsze kilka dni. A co tu mowic o najblizszych 100 latach?
3. Ta walka z efektem cieplarnianym przypomina mi troche badania pewnych naukowcow z konca XIX wieku. Twierdzili oni mianowicie, ze jesli tak dalej pojdzie to konie z dorozek doslownie zasraja ulice, a caly Paryz utonie w konskim lajnie. Jak teraz te naukowe prognozy wygladaja?
4. Teraz bedzie o stand-by: statystyka to ciekawa dziedzina matematyki. Przy jej pomocy mozna udowodnic wiele rzeczy. Na przyklad wiesz, ze gdyby usunac z jezyka polskiego znaki diaktrytyczne to wszystkie wydawnictwa razem wziete zaoszczedzilyby rocznie tyle farby drukarskiej, ze starczyloby jej do narysowania kreski o dlugosci rownej odleglosci Ziemi od Ksiezyca? A to tylko w Polsce. Pomysl o nietypowych znakach w innych krajach. Jakazby to byla oszczednosc dla srodowiska!




Temat: Władcy Osi
ruda_ma_ruda napisała:

> a co z DSC w pannie a tam koniunkcja wenus i merkurego, równoważy ascendentalną
> rybę czy wręcz przeciwnie, pogłebia jej niezdecydowanie bo juz sama nie wiem
> hihihi

Taka to sobie poradzi Nie dosc ze w Pannie (praktycznie patrzy na ludzi), ze w
swoim domu, to jeszcze z kon. z Merkurym, ktory wzmacnia jej panniastosc.

Taka Wenus przeanalizuje siedemdziesieciu dziewieciu kandydatow, narysuje
tabelke z naglowkami "debet/kredyt" i bedzie wiedziala ktorego wybrac. Bedzie
umiala okreslic czy woli romantycznego Zdzislawa, czy majetnego Eustachego




Temat: Pokoik dla dzieciaczka
Ja też bardzo chciałam, aby Groszek miał niebieski pokój. Ściany sobie podarowałam, zabrałam się za dodatki. Ściany są łososiowe, niebieskie -zasłony, dywan, lampa, łóżko. Koniecznie chciałam kupić na ścianę border, ale wzory są raczej jednolite, tzn. albo same kaczki, misie, itd. dlatego kupiłam pisaki "do dmuchania". Jak się w jedną stronę dmucha, to z drugiej wychodzi coś na wzór farby w spray"u. Nie bardzo umiem to opisać. Poprosiłam koleżankę o narysowanie paru szablonów, sama też parę stworzyłam i zaczęłam dmuchać W efekcie mam border z przeróżnymi przedmiotami - samochód, kaczka, koń, pies, kot, biedona, królik i wiele innych. I tak dookoła pokoju. Naprawdę ładnie to wygląda i potem dziecko uczy się poznawać nowe przedmioty, kształty. Piotrek właśnie ze swoich ścian nauczył się jak wygląda kot, pies czy ciuchcia. Polecam, ten sposób. Tani, a ile radochy , że coś się samemu zrobiło. Pozdówki Lida



Temat: Koszałek nie ma dobrej prasy
Ach to co się geniuszu buduje w Europie???
Nie słyszałem, ze w Europie moden jest szpecenie zabytkowej architektury. Ale no
cóż jestem do tyłu za postępowymi trendami:)

Przypominacie mi panowie pozujący na znawców grupki nowoczesnych artystów,
którzy uważają się za wielkich a poproszeni a narysowanie porteru lub portretu
konia stają z przerażenia dęba. A gdy ktoś zarzuci im, że ich sztuka, nie jest
taka wielka, twierdzą, że to trzeba się znać. Otóż gó.. prawda, nie trzeba mieć
żadnego papieru, aby móc mówić, czy coś Ci się podoba, czy nie.

W książce Lema jeden z naukowców powiedział, że najlepszym artystą jest ten,
którego dzieła najlepiej się sprzedają. Wątpię, czy dzieło "Koszałek" kupiłoby
wielu.

P.S. W Newsweeku jest fajny artykuł o architekturze i urbanistyce.




Temat: Prosze oceńcie ten prijekt
> Nie przejmuj sie tym co pisze Mif.

Nu, Nu :)

> Dla niego kazdy dom jest za maly, za ciasny

To popatrz na rzut.
Spiżarka 9: zmieści się kilka półek o szer 45 cm x 1 m. Dla takiej kuciamentki
budować 2 ściany i wstawiać drzwi? Gdzie sens?
Kotłownia 3: do wykorzystania 3,8 m2, bo reszta, to korytarz przechodni? Gdzie
sens?
Antresola 1: Wymiary 1,6 x 2,25 m, z tego 0,8m na przejście. Pozostaje 1,5 x
1,5 m. Narysuj sobie na podłodze taki kwadrat i spróbuj go zagospodarować z
sensem :)
Salon + holl: ponad 40 m2 otwartej przestrzeni przy wysokości 2,62 - jakoś
piwnicznie nisko.
Schody prawie w jednym biegu - męczące.
Garderoba 5: 5.0 (6.3) Konia z rzędem temu, co powiesi tam płaszcz, czy
sukienkę. Gdzie można się wyprostować i coś powiesić, to pas komunikacyjny do
szafek dla liliputów. Gdzie sens?
Podobnie w garderobie 9. Widzisz skosy (linia przerywana)

PODDASZE 72.6 (103.1) Tylko komunikacja ma stosunek powierzchni podłóg do
powierzchni powyżej 1,9m - 1:1 Reszta z mankamentami słupów i skosów.

Ogółem - całkowity koszt budowy: 324.950,00 zł
Przy dzisiejszych cenach materiału i robocizny: X 2 = ok. 650 tys. zł.
Powierzchnia użytkowa - 200m2 Cena 1m2 powierzchni 3250 zł. Salon i garaż w
bryle mają podobną cenę 1 m2. Cena garażu w bryle: 36 m2 x 3250 zł = 117 tys.
zł. Gratulacje.
Przy powierzchni dachu 250 m2, wyłamanego jak 7 paragraf. Zapytaj na składzie,
ile kosztują gąsiory i potrójne łączniki. Cena dachówki, to pryszcz.



Temat: Śmieszne wspomnienia ze szkoły pdst.
4 klasa podstawówki, pani na tablicy narysowała nam krzyżówkę z hasłami do
rozwiązania.
Jedno z tych haseł brzmiało: "Ciągnie go wóz"
Pani: - No dzieci, kto z was powie?
cisza
- No jak to? nikt nie wie??
cisza
- Jak to, nie wiecie? No koń!
my: achaaa, a potem : hahahhaaaaha:)




Temat: Czy mieliscie tak...
Czy mieliscie tak...
Ja jako dzieciak przezywalam strasznie filmy,w ktorych nieszczescie spotykalo
zwierzeta.W scenach batalistycznych plakalam jak padaly konie,ludzie nie
robili na mnie takiego wrazenia.
Jako 4-latka zanosilam sie placzem pol nocy po obejrzeniu bajki,w ktorej
ptaszek(narysowany oczywiscie)sie przejadl
nienawidzilam za to "pszczolki Maji"bo byla przemadrzala
I tak sobie mysle...moze to niezbyt normalne.
I najgorsze jest to...ze z tego nie wyroslam :))))




Temat: Nowe debilne reklamy
Otóż to!!
> Ale to nie jest duszek! Co innego gdyby narysowali ducha, ale to jest faun!
Faun!

No własnie! Logicznie rzecz biorąc, ta reklama nie ma żadnego sensu, bo między
duszkiem a faunem jest taka sama róznica jak między koniem a koniakiem. Co
innego, gdyby w sadzie faktycznie straszył duch!




Temat: NAJBRZYDSZA Polka....
-Otylia Jędrzejczak jest sympatyczna, utalentowana i ...brzydka
-Katarzyna Figura, tak rozlazłego i oblechowatego cielska nikt nie ma
-Alicja Bachleda Curuś ma szczęka konia
-Doda, twarz buraka i sylwetka jakby narysowana przez karykaturzystę
-Reni Jusis, nie trzeba uzasadniać
-Nina Terentiew, wygląda jak gnom
-Weronika Rosati, ja nie wiem może ona i jest ładna, ale przez solarium, tatetę,
tapir i koszmarne ciuchy wygląda okropnie brzydko, staro i tandetnie
-Ewa Minge, wygląda jak mutant, wysokie czoło, nienaturalnie naciągnięta skóra
twarzy, okropne ciuchy
-Agata Buzek, topielica i kosmitka w jednym
-Maria Seweryn, uroda rozlazłej buły
-Siostry Sistars, nijakie, wyglądaja jakby celowo się oszpecały
-Dorota Stalińska
-Anna Mucha, ma beznadziejna figurę choć twarz ładną, po prostu bardzo mi się
nie podoba, ma fatalny styl
-Mandaryna, tandeciara numer jeden, uroczo wyglądaja jej zmarszczki spowodowane
przedawkowaniem solarium, takie ładne słoneczka wokół oczu;)
-Natalia Kukulska, niski wzrost, wytrzeszcz oczu i końska szczęka...
-Justyna Steczkowska, twarz nie wymaga komentarza, ma silikonowy biust,
powinna zrobic tez twarz
-Agnieszka Krukówna, wygląda koszmarnie staro
-Kaja Paschalska, powinna wygrywać wszystkie konkursy na najbardziej irytująca
osobę, no i łada też moim zdaniem nie jest
-Ala Janosz
-Katarzyna Bujakiewicz, blond kotlet schabowy
-Nina Terentiew
Mam najwięcej typów więc zaraz się dowiem, że zazdrość mną kieruje:)



Temat: księgarnie w Wawie promują bajki dla dzieci?
księgarnie w Wawie promują bajki dla dzieci?
Albo ze mną jest coś nie tak, albo komuś odbiło.
cyt.:
[21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00]
zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki
Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie,
który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner
Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo
Hokus-Pokus.

Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza?
Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa?
Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej
zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".
Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii.
Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci
na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl

Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać
dokładnie swoje dane kontaktowe".
KOniec cyctatu.

Dodam jeszcze, że na stronie tytułowej jest narysowany kret z kupą na głowie.




Temat: promocja bajki dla dzieci
promocja bajki dla dzieci
Albo ze mną jest coś nie tak, albo komuś odbiło.
cyt.:
[21 stycznia 2006, sobota, godz. 11.00]
zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu czułe czytanki
Tym razem gościem będzie mały kret - bohater nowej książki "O małym, krecie,
który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" autorstwa duetu Werner
Holzwarth (tekst) i Wolf Erlbruch (ilustracje) wydanej przez Wydawnictwo
Hokus-Pokus.

Zabawimy się w detektywów i postaramy się odgadnąć, o czym marzyła koza?
Dlaczego kret miał na nogach lakierki? Dlaczego dobrze, że to nie była krowa?
Kto to jest biegły? Dlaczego koń chodzi w okularach? Zapraszamy do wspólnej
zabawy z "Małym kretem, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę".
Będzie czytanie, zgadywanie, rysowanie i opowiadanie niestworzonych historii.
Czekamy z niecierpliwością na wszystkich ciekawskich.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci
na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl

Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać
dokładnie swoje dane kontaktowe".
KOniec cyctatu.

Dodam jeszcze, że na stronie tytułowej jest narysowany kret z kupą na głowie.




Temat: "Księga życia dziecka"
Wydawnictwo Paweł Skokowski ma dwie serie:
1. Sztywnostronnicowe książeczki - Księga dla malucha - jest tam wieś,
przyroda, kolory, ciało, życie dziecka i chyba jeszcze kilka
2. Seria ze zwykłymy kartkami - Księga ... - tutaj pozycji jest jeszcze więcej -
zwierzęta, przyroda, ciało, życie, języki obce, konie, dinozaury, czarownice,
Boże Narodzenie i inne.

Ja mam zarówno z jednej jak i z drugiej książki i stąd wiem jakie jeszcze są
(narysowane są na okładce z tyłu). Niestety bardzo ciężko jest znaleźć te
książki. A szkoda bo są super.

Pozdrawiam

Ania




Temat: gra monopol
Jeśli Monopol, to tylko ten stary, z dzielnicami miast europejskich, a nie
ulicami miast polskich Kiedyś z moją przyjaciółką przerobiłyśmy Monopol na
"koński Monopol". Narysowałam nową planszę, gdzie zamiast miast były rasy koni -
od najdroższych arabów i folblutów po najtańsze kucyki. Z każdej rasy kupowało
się ogiery, klacze i wałachy, zamiast domków - stajnie itp. Zabawa była przednia



Temat: Dziecięca logika.
Zuzia (16 mies.):
- Wg niej "ała" może być spowodowane tylko przez upadek ("bach"). Ogląda moją
rękę podrapaną przez kota, mówię jej:"Widzisz, mam ała", ona na to: "Bach?". I
tak jest ze wszystkimi urazami. Mówię:"Oj, boli mnie głowa", Zuzia: "Bach?" itd
- Proszę ją, żeby poszukała piłki. Szuka, szuka, chodzi po całym pokoju - nie
ma. Staje na chwilę, myśli...Po czym szpera w książeczkach, znajduje tę z piłką
na obrazku, pokazuje triumfalnie: "Jest!"
- Na obrazku w książce chłopczyk stoi boso. Mówię: "widzisz, chłopiec nie ma
bucików!" Na to Zuzia zrywa się, biegnie do lalki, zdejmuje jej plastikowe
buciki i kładzie na narysowanych nóżkach chłopca!
- Po zabawie typu "wygłupy i szaleństwa" mówię żartem do Zuzi: "Widzisz,
jakiego ja mam kota!", na to ona: "Miau?"
- Zuzia od minuty powtarza "Lala bach, lala bach, lala bach...", ja:"Co ty,
płyta ci się zacięła?". Na to Zuzia podbiega do regału i wskazuje paluszkiem na
stos płyt CD!
- (Konik robi "ichacha!"). Patrzymy przez okono na placyk zabaw. Na huśtawkę
wleźli chłopcy ok. 14 letni. Mówię: "Zobacz, jakie stare konie się huśtają!".
Zuzia: "Ichacha!"

Pozdrawiamy!
Zuzia z nianią.



Temat: Olsztyn jest piekny cz. II
witam wszystkich
metaxa - to oczywiscie koniak gracki
jd - czytać drugi raz Maslowską to wielka przesada, ale nie dziwię się ja
również będę czytała drugi raz ale ta ksiażkę co czytam by wreszcie dokladnie
zrozumieć Wlodzimierza
Powiedzcie , czy przystoi mnie czytać tak zaj.... ksiązkę , koń by się uśmiał,
takie słownictwo jest wszędzie , jak czytam pocztę córki opisujaca egzamin , to
tam się tak wszystko określa , malo co mogę z tego zrozumieć, skroty i słowa
Maslowskiej , np egzaminator to "koleś" i np koleś był zaj..., koleś miał odlot
i taka dyskusja się toczy - jak widzicie święta ta moja nie jest
Jak bym była promotorem tej ksiązki narysowalabym plakat z siedzącą w fotelu
ekskluzywną kobietą, czytajacą tą wojnę i rzygajacą tak by jej rzygi tak się
rozpryskały na caly plakat - co tu mowić nie chcę jej czytać , bo jak wiecie
trochę się wczuwam w treść i mogę się zarazić
pozdrawiam wszystkich przeciwników wojny polsko- ruskiej



Temat: okrutny dowcip?czy straszliwa pomyłka?
towarzysz_gufii napisał:

> Pasy (zebra) służące do bezpiecznego przkraczania strefy ruchu rowerowego w
> tym miejscu zostały narysowane w poprzek.

> Raffi co mamy robić w tej sytuacji???

A ja, wcielając się w postać "Wujka Dobra Rada" mam rozwiązanie - wymalujcie
prawidłową zebrę, ale nie ścierajcie starej. Powstanie ładna szachownica,
będzie można zatem z pieszymi zagrać w tę szlachetną grę. Nawet mam propozycję
figur. Piesi defaultowo są pionami, rowerzyści lauframi = gońcami (kurierzy
zwłaszcza :-)) Koni (policyjnych) lepiej żeby nie było, za wieżę mogą posłużyć
okoliczne latarnie (nie zapraszać Seby :-))

Królem proponuję obrać dowolnego pracownika ZDM, a królową ?? - może pani
Safian by się zgodziła ;-))

Można też zagrać w warcaby, ale piesi pewnie nie będą chcieli grać gdy trafią
na rowerzystki, bo oni będą tylko pionkami, a one przecież od razu "damki" będą
miały ;-))

Z przyjemnością zawsze służę dobrą radą i pomocą. Chyba aplikację do ZDM albo
innego urzędu normalnie złożę.

Miroy



Temat: Parkowanie na naszym osiedlu
Tak sie złozyło że zamieszkuje na poczatku ulicy wokulskiego, przy której
niedalego zatoczki parekingowej znajduje sie jakiś punkt do obsługi włascicieli
psów, co do których oczywiście nic nie mam. Konia z rzedęm temu, kto mi odpowie
dlaczego wszyscy , no może 90% klientów, nie potrafi postawić samochodu zgodnie
z narysowanymi liniami, Kilka dni temu spotkałem tam stojący samochód z dwoma
kołami na chodniku, a było dośc miejsca jeszce na dwa samochody, a poza tym
maska wystawała na jezdnię, RESPECT




Temat: Toyota Yaris II vs. Honda City
Zwróciłbym jeszcze Twoją uwagę na Mitsubishi Colt w wersji 1.3, na którą są
teraz dobre ceny - za jakieś 46 tys. jest wszystko, co potrzebne i do tego
silnik o mocy ponad 90 koni (i rozrząd łańcuch, a nie pasek). Bardzo duża ilość
miejsca za kierownicą, z tyłu też nieźle, bagażnik mały jak w Swifcie, ale
kanapa się przesuwa i w razie czego można nieco powiększyć. Plusem jest też (jak
dla mnie) dość harmonijny wygląd zewnętrzny (w odróźnieniu od
nieproporcjonalnego City), minusem trochę dziwne plastikowe wykończenie konsoli
środkowej (typu chińskie UFO)oraz grube i wysunięte do przodu przednie słupki,
które wymagają przyzwyczajenia, bo zasłaniają widoczność w innym miejscu, niż w
większości aut. Deska rozdzielcza jesta fajnie narysowana, kierownica ładna,
choś dziwnie gumowa w dotyku.
Generalnie bym sprawdził to auto - też ciekaw jestem wrażeń po jeździe próbnej.
Sam biorę je pod uwagę.



Temat: MM3
jorl napisał:

> dirloff napisał:
>
> > Otóż zaprzeczyłeś, a już napewno logicznie. Gdy napisałem o programie/pro
> jekcie
> > KEI, o tkwiącym w tych pociskach potencjale, akcentowałem, że kluczowa je
> st ich
> > lokalizacja. Wskazywałem tereny zlokalizowane jak najbliżej Rosji. Ty nat
> omiast
> > w jednej wypowiedzi równocześnie zanegowałeś to, aby zaraz dodać, że to j
> est
> > możliwe, lecz wymaga odpowiednio bliskiej Rosji lokalizacji, np. Iran. Za
> tem
> > napisałeś, że "nie", ale i że "tak". Czy to nie jest samozaprzeczenie?
>
> dirloff jak pisale slowo Iran to nigdzie w kontekscie jako bazy KEI
> przecie Rosji! Tylko jako adresta takowych czyli ewentualnego niszczenia
> iranskich rakiet balistycznych. KEI amerykanskich. A wiec co Ty tutaj piszec???
> Zreszta nawet Iran jako baza dla amerykanskich KEI niczego tu nie zmienia. Jako
> zagrozenie dla Rosji.
>

Jorl, na marginesie meritum dyskusji - Ty sam rozumiesz to co napisales? Konia z
rzedem kto zrozumie ten bełkot. Masz problemy z formułowaniem zdan w jezyku polskim?

No chyba, ze
> jak w zartach napisalem do matrka, op USA stacjonuja na jeziorze Bajkal. I
> plywaja syberyjskimi rzekami. Zadne Morza Biale,

Nie jorl. TRo ty sobie wez cyrkiel, i zobacz ile jezt z Morza Bialego np. do
bazy w Tejkowie, a potem wez narysuj na globusie prostą z tejkowa do Grand Forks
w Dakocie....




Temat: Jan Marcin Szancer
Kochałam Szancera w czasach siermiężnego PRL-u lat kryzysu, szarych ilustracji na ohydnym papierze, jako brzydkie dziecko marzące o urodzie wiotkich panienek i chłopcu pięknym jak z jego rysunków.
Potem dorastałam, jednocześnie odkrywając bogactwo ilustracji Stannego, Strumiłło, Jaworskiego, Boratyńskiego, Ekier, Stasysa, Wilkonia ...
Różnorodność, bogactwo kreacji- to cechy, których brak szancerowskim ilustracjom.
Szancer niejednokrotnie skutecznie strywializował, wręcz zepsuł ludowe baśnie i opowieści.
Zdrowy, dziarski, niebyt bystry Jasio z ludowych podań, świetnie narysowany przez Boratyńskiego (np. zbiór słowackich baśni "Słoneczny koń") w wydaniu Szancera zamienia się w egzaltowaną pensjonarkę przebraną za chłopca na potrzeby szkolnego przedstawienia.
Ze smutkiem zauważam, że na forum wspominane są w większości tylko te wydania, które zilustrowane zostały ślicznym cukrowym, kruchym światkiem szancerowskiej imaginacji...
Szkoda tylko, że nie dało się Stillera zilustrować Szancerem, może wtedy byłaby szansa na wznowienia;-)




Temat: MM3
bmc3i napisał:

> Jorl, na marginesie meritum dyskusji - Ty sam rozumiesz to co napisales? Konia
> z
> rzedem kto zrozumie ten bełkot. Masz problemy z formułowaniem zdan w jezyku pol
> skim?

Ja wiem, to dla Ciebie za trudne.

> Nie jorl. TRo ty sobie wez cyrkiel, i zobacz ile jezt z Morza Bialego np. do
> bazy w Tejkowie, a potem wez narysuj na globusie prostą z tejkowa do Grand Fork
> s
> w Dakocie....

Akurat ta miejscowosc jest baza Topoli M. Mobilnych. I one od 25 grudnia tego
roku rozleza sie po Rosji. Bo uklad z USA sie konczy ktory je zmuszal stac w
bazie. Ich 90%.

A stacjonarne sa glownie, tak czytalem, wzdluz transsyberyjskiej lini kolejowe.
daaaaaleko od Morza Bialego.

Tutaj link do baz rakiet jeszcze sowieckich. Bo z 1988r. Ktore sa dalej aktualne
nie wiem, ale po nazwie duzo syberyjskich

www.peterhall.de/rvsn/structures/divisions/divisions1988.html
Pozdrowienia




Temat: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****
zasada skojarzeń :)
Ala ma po Wojtusiu książeczkę na której są obrazeki i podpisy pod nimi.
Wojtek wziął ją i czyta literki. Narysowany był szpadel i "podpis szpadel".
Przeliterowałam mu napis i się pytam co tu jest napisane. Wojtuś na to
ŁOPATA ))

WOjtek ogląda bajkę. Przyłazi Ala i woła piesiu piesiu! A Wojtek do niej
to niE pies, to dżdżownica ))
No widocznie mały miśku zapomniał jak w wieku Ali uparcie twierdził, że
mrówka to koń )

No to dobrej nocki!



Temat: Tarot i żarty
Tarot i żarty
Przypomniało mi się, jak dobrych parę lat temu (jeszcze pod koniec ubiegłego wieku chyba ) przeglądałyśmy z przyjaciółką różne talie w internecie. Trafiłyśmy między innymi na Maga, który stał za stolikiem i wyglądał dosłownie, jakby niecierpliwie przestępował z nogi na nogę, tylko patrzeć jak zapyta: "No dobrze, zrobiłem wszystko, mogę już iść?..." W tej samej talii w Rydwanie konie zwrócone były głowami do siebie, jeden miał lekko otwarty pysk, jakby coś mówił, a woźnica miał nieco przerażony wyraz twarzy. Ustaliłyśmy, że podpisy pod kartą powinny brzmieć: "O rany, mur! Co robić?" i "Ty, ale głupek ten z tyłu, nie?"

Innym razem moja przyjaciółka znienacka narysowała Wisielca (miałyśmy wtedy plan zrobienia własnej talii...) Pięknego Wisielca, młodego, nagiego blondyna... Stwierdziłyśmy, że Wisielec, jak to wisielec, powinien mieć erekcję, niestety koleżance ręka się omskła i wspomniany szczegół nie za bardzo się udał. Zamalowała więc go kwadracikiem i napisała obok "cenzura". Potem dorysowała mu pończoszki a la Marylin Manson i kilka innych wesołych szczegółów...

Czy do Tarota zawsze trzeba pochodzić śmiertelnie poważnie?




Temat: Bejeczki o Ksiezniczkach....czas na update.
Moim zdaniem dziewczynka normalnie się rozwijająca w pewnym wieku
wie, czym jest bajka.
Nie przezywa się rozczarowania z powodu księcia na białym koniu, tak
jak nie przeżywa się braku zaczarowanego ołówka, którym sobie można
wszystko narysować.
No i niektorzy mają "i żyli długo i szczęśliwie", więc nie rozumiem
czemu z powodu własnych rozczarowań wpajać komuś pesymistyczne
nastawienie do życia.




Temat: F&M Vulca S - wulkan stylistyczny
Moja babcia na coś takiego powiada - gdyby to był koń, trzeba by go było zastrzelić.

Litości! Wasze gusta mnie przerażają. Kształt rżnięty z porsche cayman - hahahaha! Ten pojazd jest straszliwy pod każdym względem, i nawet ja - prosta sprzątaczka spod Tczewa - mogę powiedzieć dlaczego. Mianowicie: brak tu jakichkolwiek proporcji, każdy z akcentów stylistycznych próbuje być najważniejszy, brak jakiejkolwiek klarownej linii która konstruuje bryłę - kompletnie nieudane błotniki które niszczą całą dynamikę bryły (syndrom roztopionego masła). Tył jest odrobinę lepszy ale tylko odrobinę - nie odstaje od typowej stylistyki angielskich kit carów. Wnętrze przeraża jeszcze bardziej - ktoś kto to wymyślił na pewno mieszka w domu z tralkami, wieżyczkami i rzeźbami jeleni w ogrodzie. Dno wodorosty i 3m mułu.

Niech panowie zostaną przy restauracji starych samochodów, tylko niech coś zrobią z logo bo dawno nie widziałam czegoś bardziej nieudanego - to chyba 10-letni syn właściciela w korelu narysował!

Tylko mi tu nie pisać że pani Halinka się nie zna! Zna się i niedługo będzie regularnie blogować żeby lud pracujący wyedukować estetycznie (orka na ugorze) Właśnie tak - sprzątaczka będzie uczyć naród dizajnu!



Temat: Ćwiczenia duchowe
habitus napisała:

> Zuzia była strasznie zbulwersowana tym, że na studiach też
> jest WF.

Zapraszam na studia na PB. WF jest tu tylko 4 semestry. :)
Poza tym – Zuza ma rację – wf na studiach to skopany pomysł. Po kiego to?

> programowania to przeczytała dzieło o języku HTML i umie zrobić stronę.

Dobry pomysł w takim razie to rozwój w tym kierunku - połączy przyjemne z
pożytecznym. Podaruj jej na Gwiazdkę podręczniki do php i JAVA. :)

> (trzeba ruszać nogami).

A jazdę konną próbowałaś na niej zastosować? To miłe, sympatyczne zwierzątka,
nie tylko jakieś tam ruszanie nogami. Tylko trzeba szukać instruktora, który
nie tylko nauczy jeździć, ale pokaże, jak z końmi obcować i jak się w nich
zakochać. :)

> No nie jest łatwo. Można powiedzieć, że ma spaprane dzieciństwo ;).

No tak, biedne dziecko, ma taką okrutną mamę. ;)
Niech zgadnę - pić piwa też jej nie pozwalasz? :)

> Aha, bibliotekę narysowałam i idę ją pokazać klientce.

Trzymam kciuki, choć trochę poniewczasie.




Temat: Inteligo.Podwójne obciążenie konta, płatnośc kartą
haiaw7 napisała:

> Ok nie do końca rozumiem. Myslalem ze rolą terminala jest po pierwsze request
> autoryzacyjny z zawartą informacją o kwocie (zeby response mógł być o błędzie
> autoryzacji albo o niewystarczyjącej ilosci srodkow na koncie). Request dociera
> do systemu bankowego blokującego srodki i odbierajacego takze info z termianal
> a
> o numerze konta sklepu. Nastepnie w nocnej sesji elixirowej nastepują
> ksiegowania (ale tu juz termianal nie ma nic wspolnego) - czyli system ktory
> zablokowal kase wysyla message do systemu księgującego i tam te zablokowane
> srodki sa przelewane na konto sklepu. Ale w momencie kiedy request poszedl z
> terminala do systemu blokujacego banku i był tylko jeden to oznacza błąd system
> u
> bankowego.
>
> Czy gdzieś jeszcze aktorem tego usecasa jest termianal? mozesz mi narysowac tak
> i
> przypadek strzalkami :) ?

Przepraszam, pełnej odpowiedzi będę mógł Ci dopiero w poniedziałek :) Świętuję i mógłbym być już nieprecyzyjny w odpowiedzi, a jutro będę chorował :)
Ale obiecuję, że odpowiem.

pozdrawiam
koń




Temat: Grafika wektorowa
Grafika wektorowa
Mam pytanie. Od pewnego czasu bawię się w CorelDraw 9 grafiką wektorową. Robię
różnego rodzaju reklamy, banery, kalendarzyki, loga, generalnie takie pierdoły
dla czystej frajdy.
Pytanie moje tyczy się tego, co dalej. Czy są organizowane jakieś kursy
grafiki wektorowej, czego się można na nich nauczyć, czy lepiej je sobie
darować i uczyć się tylko z książek, a jeżeli tak to z jakich (choć wg mnie to
raczej kiepski pomysł)?
Ma ktoś pomysł w jaki sposób rozwijać dalej to hobby? Nie traktuje tego
poważnie, na grafika artystę się nie nadaje (konia w galopie na kartce papieru
nie narysuje, stojącego zresztą też;), prędzej na solidnego rzemieślnika może
za jakiś odległy czas.



Temat: pytanie o "dzieło zlecone"
pytanie o "dzieło zlecone"
Kieruje je do artystek z prawdziwego zdarzenia i do tych "od czasu do czasu".
Jako,że należe do tych drugich chciałam zapytać czy są wśród Was Panie które
mogłyby narysować coś na zlecenie? Nic dużego...pastele, ołowek itp. W każdym
razie coś lekkiego i "anielskiego". Widziałam juz konie Diary ale może jest
ktoś kto skusił by się na coś innego? Nie mam wora pieniędzy ale doceniam
piękno i wkład artystyczny.

pozdrawiam




Temat: Wstyd się przyznać, ale ja dotąd nie umiem...
a ja nie umiem tanczyc, nie mam poczucia rytmu
prasowac, po prasowaniu jest bardziej wymiete niz przed
poprawnie pisac po polsku
pływac, gotowac, piec, szyc, robic na drutach, chodowac kwiatkow
nie rozumiem koni mechanicznych, amoerów, watów, arów ipt.
ale sie tym nieprzejmuje i wcale mi nie wstyd
czytac na glos ze zrozumieniem(po cichu niema problemu)
w ogole czytac na glos
jak bede musiala to sie naucze
za to umiem znienic kola w samochodzie, sformatowac dysk, odpalic piłe
spalinowa,niezle licze,potrafie narysowac prosta linie przy urzyciu linijki
czym sie martwic i poco wszystko umiec nic by nas nie dziwilo i bylo by nudno




Temat: samouctwo w grafice komp- możliwe?
Obserwując dokonania różnych dód i mandaryn możesz nawet nauczyć się śpiewać :)

Weź ołówek, kartkę i narysuj konia. Jak ci będzie szło to idź dalej.

Obsługa programów a tworzenie, to dwie różne rzeczy

pzdr



Temat: Banalny temat-lubie konie
img131.imageshack.us/my.php?image=3piurdwznt6n3jpgmedkonfg5.jpg
nie ,nie nie ja go narysowałam,,ale lubię ten obrazek
Koń jaki jest,każdy widzi ))




Temat: Najfajniejsze napisy na koszulkach
nie wiem czy to fajne ale mialam kiedys koszulke, na ktorej narysowany byl
lezacy kon a nad nim facet z kijem basebalowym i podpis NIE WAL KONIA, moj
tata jak zobaczyl ta koszulke to az sie wzruszyl,ze takie wrazliwe dziecko
ma...



Temat: HEATH4....
hehe.... ale wiesz , to nie głupie,.. narysowałabyś mi takiego konia na
plecach,...albo np. na moim....koniu!:))))




Temat: donosiciel ?
vviosna napisała:

> 2 tyg zajmuje narysowanie kwadratu ze scianka dzialowa??? chyba sie z koniem
na
> lby pozamieniales!
>
> piszac 50 masz na mysli 50 zlotych?

umieram
hhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
o dzizaaaaa



Temat: donosiciel ?
2 tyg zajmuje narysowanie kwadratu ze scianka dzialowa??? chyba sie z koniem na
lby pozamieniales!

piszac 50 masz na mysli 50 zlotych?




Temat: W Polyphony pracują artyści
Czytałem to w grrr.pl i teraz tu się to pojawia, no bez jaj taki kit publikować...przecież widać, że ci idioci w konia ludzi robią, pewnie ta gra będzie tak gó...ana, że muszą kit wciskać prawdziwe auto z psp to raczej do tego z painta można porównać narysowanego przez Maćka.



Temat: Ten piękny wrzesień...
Na konie!!!!!!!!!
Daaawno temu był rysownik, który rysował przygody takiego niby-ptaszyska o
imieniu chyba Dudi. I on narysował te ptaszysko zamknięte w słoiku z podpisem
wek-end



Temat: Aktywny wypoczynek
Weź kredki świecowe i narysuj obrazki z tej karteczki )-ja
poskładam literki i Ci przeczytam )
Przecież nie wiesz kim jesteś-a moze jesteś koniem.... ))?-wcinaj
sucharki i nie narzekaj )



Temat: Z cyklu: >> NAPISY na murach <<
z S. na bibliotece? oddam konia w szybkie rece , narysowana gumka i napis cos
ty ! nie pekaj!



Temat: Sauber: Kubica ciut lepszy niż Raikkonen
Rozróżniam dźwięczne „h” w wyrazie herbata i bezdźwięczne „ch” w wyrazie Chiny. Ale nie rozróżniam dźwięcznego "h" w wyrazie „hiacynt” (w porównaniu: Chiny – hiacynt).

Powoli przekonuję się do „jest napisane”, ale nadal mam wątpliwości.

„Na tablicy narysowany jest koń”, „Na tablicy napisane jest: koń” też ciekawy przykład, w pierwszym zdaniu jest „narysowany”, a w drugim - „napisane”.

Zdanie: „Na tablicy pisze, że Ala ma kota” to zdanie jest dla mnie jednoznaczne (nie wymieniam osoby (np. on), więc wiadomo, że chodzi o tablice i napis na niej). Moje zdanie jest równoznaczne ze zdaniem „Na tablicy jest napisane, że Ala ma kota”. Na tablicy pisze: kot” też jest jednoznaczne. Gdy w rozmowie pokazuję na ścianę i mówię: tu pisze wejście, też wszyscy wiedzą o co chodzi”. W następującym tekście: Biorę słoiczek majonezu i czytam napis na etykiecie. – Co tam pisze Franek? – zapytał mnie Tadeusz. – Pisze, że majonez stołowy wyprodukowano z następujących składników [...]
Nieprecyzyjne jest tylko samo zdanie: ” Na tablicy pisze pies” i wtedy, dla jasności wypadałoby powiedzieć „Na tablicy jest napisany wyraz pies”

Nie przekonały mnie Twoje przykłady. Ale przekonał mnie Twój argument spójności, ponieważ fachowo wytłumaczyłeś, dlaczego w pierwszym zdaniu piszę się koń, a w drugim konia. Z drugiej strony jeśli dopuszczamy zdania: "Jaś maluje na tablicy konia" czy „Jaś pisze na tablicy: koń”, to dlaczego nie mielibyśmy dopuścić „pisze” w sytuacjach, które podałem powyżej?!




Temat: Też się dołączę...
Dziekuje za te slowa.

Maluch ma zarowno w Stanach jak i w Polsce swojego pediatre.
W Stanach absolutnie mnie uspakajano.Nikt mi nie powiedzial ze moje dziecko ma
nawet podejrzenie autyzmu.Tam bardzo waza slowa.
Oczywiscie tez zrobila badania.
To w Polsce na bilansie 2 latka uslyszalam ze moje dziecko zachowuje sie
autystycznie.I czy przypadkiem nie jest gluche.
Gluchote wykluczylam.Absurd.
Typowy autyzm wykluczylam zupelnie.Moje dziecko bylo za bardzo otwarte i
komunikatywne.Ale balam sie ze ma elementy autyzmu.Np.zatykal sobie uszy i nie
chcial sluchac innym razem piszczal.
Teraz juz tak nie robi i wiem ze to bylo normalne zachowanie 2 latka ktore z
czasem mija.

Niestety malo tez pisza ksiazek o opoznieniu mowy.Glownie dotycza one juz
dzieci starszych.
Jedna do nas trafila "Gimnastyka buzi na wesolo".Jedynie ona jest dla 2 latka
dostosowana chociaz na poczatku.

A dlaczego przerwalismy???
Bo dziecinstwo ma sie jedno.I tak naprawde chodzi mi o jego szczescie a nie o
to w ktorym roku zycia zacznie mowic.
Gdybym byla przekonana do slusznosci tych cwiczen to bysmy je ciagneli ale nie
jestem.
A jesli moje dziecko nie jest z nimi szczesliwe to wybor byl jeden.

A co robimy w domu: Mamy specjalna plyte CD z odglosami i z
ilustracjami.Zaczyna sie prosto.Jaki to dzwiek a potem jest trudniej np.
laczenie dzwiekow.
Mamy program komputerowy( moj maluch uwielbia komputer).Jednak program z
prawdziwego zdarzenia.Interesujacy dla dziecka.
Bardzo mnie rozsmieszyla sytuacja w IMIdz gdzie Pani logopeda pokazuje mojemu
dziecku na starym komputerze jakis program typu czarno-bialy kon narysowany
jakby jedna linia( taki zarys).Pytanie : Jak robi kon? I dziecko ma powiedziec.
Oczywiscie mojego malca to nie zainteresowalo.
Ciekawe dlaczego????
Ale to juz osobny temat na temat pomocy dadaktycznych.

I czytamy, czytamy, czytami.
Mamy tez interaktywne ksiazeczki z odglosami.
Teraz moj maluch jest na etapie pokazywania na wszystko: to????
I zada odpowiedzi.Zatem mowie do niego i mowie.I opisuje mu ten swiat.

A co do dwujezycznosci to w Polsce staramy sie mowic tylko po polsku a w
Stanach po angielsku.Ale czasami jest to trudne i jednak sie miesza.




Temat: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VII
Wracam
Dzięki za miłe słowa. Jedno spotkanie sie odbyło, ale był tylko delikwent z
mamą. Tata w tym czasie był za granicą. Teraz przyszły tata jest "na robotach".
Czekamy na jego powrót i ponowne spotkanie, tym razem to już w pełnym gronie.
No i podzial - przede wszystkim obowiązków i kosztów. Córka poszła na
hotelarstwo (dzienne), więc w tym czasie ta druga babcia zajmie sie dzieckiem.
Bo pierwsza babcia (czy to o mnie?) będzie w pracy.
Poza tym rodzina chłopaka nalega na ślub, a ja chcę, aby z tym poczekali do
konca nauki. On niech znajdzie stała pracę, a córka niech mieszka z nami i sie
uczy. A potem niech robia, co chcą. Nie wiem, czy dobrze myslę, ale boję się,
że gdyby teraz wzięli ślub, to z kontynuowaniem nauki mogloby byc krucho.
A koniki... Całe swoje młode zycie marzyłam o jeździe konnej, a robiłam co
innego. Żeglowałam, jeździłam na nartach - zimowych i wodnych (czy na wodnych
sie jeździ czy pływa?), chodzilam po górach, do tego akrobatyka i inne,
powszechne sporty (łyzwy, rower, rolki). I w wieku 30 lat zaczęłam jeździć
konno i całkiem wsiąkłam (?). Nieraz sie umęczyłam potwornie. Ale satysfakcję
miałam olbrzymią, a wszystkie kłopoty odchodziły w sina dal. A cztery lata temu
siedziałam sobie w pracy przed komputerkiem i nagle przy drobnym ruchu poczułam
potworny ból. Nie będę opisywać szczegółów, czekanie na pogotowie trwało wieki,
jazda przez miasto (kocie łby w remoncie) była torturą. Lekarz mi powiedzial,
że mój kręgoslup przypomina kręg. 80-latka. Czy to wynik uprawiania sportów,
nie wiadomo. W każdym razie nic mi nie wolno. Ale ja sie nie daje. Trochę
ćwiczę w domu mięsnie pleców (wg książki),pływam, jeżdżę rowerem, chodzę na
łyzwy (ostroznie), no i od czasu do czasu wsiadam na konia. Zwłaszcza teraz,
gdy młodsza córka uczy sie jeździć. Cudowne uczucie, przejechać sie takim
lekkim, spokojnym galopem. Kiedys b. lubiłam skoki, teraz tylko patrzę. Ale
stwierdziłam, że nie dam się zagonić na fotel. Jeśli może mi dysk wylecieć przy
komputerze, to lepiej, żeby to zrobił na koniu w lesie. Przynajmniej to inaczej
brzmi-"wypadł mi dysk w galopie" a nie "przy myciu podłóg".
Tę zabawę z nozami też pamietam, zamiennie mozna było uzywać pilnika z ostrym
końcem. Jeszcze wyścig kapslami lub guzikami po narysowanej trasie.

Pozdrawiam wszystkich spod stosów papieru
ypsi



Temat: Bunt w LPR
Generalnie poziom i obiektywność Gazety już nie jest na takim poziomie, do
jakiego się przyzwyczaiłem.Gdzieś został zagubiony "etos", który ją wypromował.
Jeżeli chodzi o temat artykułu: Romek G., jak nazywają go niektórzy "facet z
głową podobną do konia", ze swoim ironicznym uśmiechem często mówi do kamery
bzdury, które nie przystoją nawet miernej klasy politykowi. Chyba, że robi to z
przywyczajenia zawodowego jako adwokat ("papuga" czy "wynajmorda"). Jego
cyniczny uśmiech jest wykładnią treści i prawdomówności. Duże dziecko, które
jest niezadowolone, że inni nie chcą się bawić według jego widzimisię. Skoro
wszyscy wkoło popełniają przestępstwo polegające na mówieniu nieprawdy, czy
wprowadzaniu organów państwowych, bądź szerokich rzesz społeczeństwa, w fałsz -
mam pytanie jaką odpowiedzialność poniósł dotychczas za swoje słowa Roman G.
W moim prywatnym osądzie już przegrał, i jako polityk, i jako osoba.
Kampania wyborcza ma to do siebie, że nasi politycy dobrze się bawią na nasz
koszt, koszt coraz biedniejszego społeczeństwa. To takie małe igrzyska dla
ludu, okraszone obietnicami, nazywane popularnie kiełbasą wyborczą. Z tą
różnicą, że kiełbasa jest narysowana, a kawior i szynki zjadają piewcy naszej
kochanej, polskiej demokracji.
Jak tu się nie dziwić starszym, którzy pamiętają "tamtą" władzę, która
pamiętała i od czasu do czasu "dawała" parówki i piwo bez kartek.
Do czasu jak nie zostanie zmieniona ordynacja wyborcza umożliwiająca okręgi
jednomandatowe, z możliwością kontroli działania deputowanego i jego odwołanie
przez niezadowolonych wyborców, nic się nie zmieni.
Szkoda czasu, ale warto pokusić się o udowodnienie tezy: MAMY TZW. WYBORY
DEMOKRATYCZNE, ALE TAK NAPRAWDĘ NIC ONE SIĘ NIE RÓŻNIĄ OD TYCH SPRZED 1989 ROKU.
Dziwne sąteż niektóre obietnice wyborcze, np. Sobeckiej o wypłacie pensji dla
matek wychowujących dzieci. A gdzie realia spełnienia tych obietnic. Czy takie
obietnice bez pokrycia są zgodne z sumieniem ??? Ale czy polityk ma sumienie???
Jak łatwo jest rozdawaćprzywileje - dziwne że nikt nie mówi o laicyzacji życia
publicznego. W moim przekonaniu sprawa i rola Kk jest jak cisza przed burzą.
Czyżby juz osiągnęli wszystko co chcieli? To nieprawdopodobne???




Temat: STARTING SALARY IN NYC
Gość portalu: as napisał(a):

> Zbigniew Herbert pracowal na Stanowym Uniwersytecie Kalifornijskim w Los
> Angeles,jako visiting professor,w roku akademickim 1970/71.
>
> Fragment z ksiazki Joanny Siedleckiej "Pan od poezji".
>
> "Co Pan wlasciwie wykladal?Domyslam sie ze creative writing?-spytano go juz
po
> powrocie.
> -Myli sie Pan.Strzeglem sie creative writing jak diabel swieconej
> wody.Uwazam,ze nikogo nie mozna nauczyc pisac.Wykladalem dramat i poezje
> europejska 19 i 20 wieku.Szybko oswoilem sie z tym,ze wiekszosc moich
studentow
>
> nie wie nic o Ibsenie,Czechowie,Strindbergu,Rimbaudzie czy Rilkem.
> Byl to zdrowy tusz na moje europejskie zarozumialstwo.Zaczynalem wiec "od
> pieca",nie od literatury,ale od geografii,historii."
>
> Na wykladzie o Ibsenie narysowal wiec mape Europy,Polwyspu
> Skandynawskiego,pokazal,gdzie mieszkal Ibsen.
> Norwich,Norway!Ibsen.Henry Ibsen!Blagal zeby nie czytali "Ajpsen bo zastrzeli
> jak psow!Ajpsen nie egzystuje!Tak ze chorem,ponurym,niczym w dramacie,
> powtarzali:Ibsen,Ibsen...".
>
> A w jakim pisal jezyku?-zapytal tez.I ktorys sie osmielil;powiedzial,ze po
> europejsku!Zapamietajcie sobie,blagal,ze nie ma takiego jezyka!"Jest
> eskimoski,angielski,polski.Ale nie ma europejskiego!Smutek jaki powial na
> klase, byl nieopisany.Slonce zaszlo,psy zaczely wyc.A moja klasa w tej pustce
> wszechswiata,bez kaganka oswiaty,tulala sie niczym rozbitkowie w lodzi".

To jest typowy przyklad,jak studenci amerykanscy robia w KONIA EUropejskiego
profesora.
Po pierwsze primo:Studenci amerykanscy maja rodzicow czy tez dziadkow z Europy,
ktorzy w domu po europejsku gadaja.
Ja tez w domu po europejsku gadam z dzieciakami.

Po drugie primo:Uczenie sie ma sens tylko wtedy gdy nauczajacy jest madrzejszy
od uczniow.
W przeciwnym przypadku wychodza jaja,jak te opisane powyzej w ksiace przez
jakas bardzo slawna polska autorke, nastepnie ksiazki te trafiaja jako biale
kruki pod strzechy Polski "B" a czasami i edukowani ludzie w duzych miastach
wierza w ten horseshit.

Po trzecie primo:Ja czytam ,to co napisali ludzie madrzejsi i bardziej
cywilizowani ode mnie(a takich nie ma wielu) inaczej jest to strata czasu.
Polecanie czytania Ajpsena,Czechowa czy im podobnych na forum gospodarka mija
sie zupelnie z celem.



Temat: Wynalazł fotoplastykon cyfrowy
Wielce Szanowny Czarlsie.
Tak już jest na tym świecie że każda nowa rzecz jest pochodną sumy
składników które kiedyś już ktoś wynalazł. Autorzy "dorożek bez
koni" nie konstruowali swych pojazdów jedynie dla własnej
przyjemności. Nie istniało wówczas nic stanowiącego jakąś
alternatywę dla ich konstrukcji, tak więc ich wytwarzanie było
bardzo dochodowe. A kto dziś coś kupi jeśli rzecz lepszą,
wygodniejszą i o niebo funkcjonalniejszą może nabyć dużo taniej?
Koło nie jest opatentowane i nikt koła już nie opatentuje, lecz
przecież mogę próbowac uzyskać prawa patentowe do zmodyfikowanego,
krzywego koła do jazdy po dziurawych drogach. I co mi z tego
przyjdzie? Uzyskam patent dla samego posiadania patentu (jeśli go
uzyskam)? Dla sławy? Zabłysnę w internecie jako najgłupszy z
wynalazców? To może lepiej już mieć swoje pięć minut w Familiadzie...
A swoją drogą: nikt jeszcze nie zainteresował się mym wynalazkiem.
Dlatego że nie jestem sławny i machina moja nie niesie przesłania,
nie zawiera, nie pobudza, nie zmusza... Pewien słynny artysta z
braku twórczej weny obwiązywał sznurkiem budynki mówiąc że je
opakowuje. Cały świat zachwycał się jego geniuszem, jego
symbolicznym zawłaszczaniem przestrzeni w której żyje. Ludzie
odczytywali niesamowite metafizyczne przesłanie gapiąc się na kłębek
sznurka. Lecz tu, w Częstochowie widziałem również pewien blok.
Jakiś niewyżyty małolat po cichu narysował kredą linię na całym jego
obwodzie. Również zaanektował w ten sposób otaczającą go przestrzeń.
W nowatorski sposób i prawdopodobnie nie wiedząc o działaniach tego
pierwszego, sławnego. Niestety nie wzbudziło to zainteresowania
mediów, prasa nie rozpisywała się o samorodnym, bezimiennym
geniuszu. Mieszkańcy nie odświerzali z pietyzmem zacierających się
śladów kredy, lecz w krótkich, żołnierskich słowach dosadnie
wyrażali swój pogląd na działalność anonimowego artysty. Tak więc
jak widzisz często nie ważny jest wynalazek lecz osoba samego
wynalazcy, jego rozbuchane ego i potrzeba zaistnienia w mediach.
Reasumując - dyskutowany przez nas artykuł jest jeno hołdem złożonym
próżności.
Ale nie ważny artykuł - ważne że nie za darmo. ;)
Załączając życzenia Wesołych Świąt
Dżejms Moriarty.



Temat: Wybieramy najsławniejszych Kielczan
Z dziejów mechaniki Świętok... Łysogórskiej
Zgłaszam tego starożytnego Słowianina, który około pięć tysięcy pięćset lat
temu wynalazł samochód lub tylko narysował dokumentację techniczną samochodu na
glinianym garnku zwanym wazą. Wazą, bo się w nim warzyło, a jak się
zamazurzyło, to wazyło - stąd waza.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=16324440
To był wóz samojezdny i bez wątpienia nazywał się 'samochód', choć rysunek nie
jest podpisany. Miał cztery koła, a układ kierowniczy oparty był o wynalazek
dyszla. A to piąte koło u wozu, umieszczone pośrodku na planie, to kierownica.
Kierownica połączona była z dyszlem postronkami i w ten właśnie sposób działał
układ kierowniczy. Równocześnie dyszel z pewnością spełniał rolę amortyzatora
uderzeń. A gdy trzeba było zdobyć serce sąsiadki, to wywalał skutecznie bramę
jej zagrody.

Dodać tu jeszcze mogę, iż rysownik ten posiadał znajomość mechaniki, i z
pewnością całe życie nad tem przemyśliwał, ażeby urządzić taki samochód, którym
by można jeździć bez pomocy koni. Ale czy go drudzy w tem uprzedzili, a czy on
swego zamiaru do skutku nie przyprowadził, tego nie wiem. Może fundusze na
badania i wynalazki zostały zamrożone w ostatnim zlodowaceniu i ostał się tylko
ten plan na wazie, projekt badawczy lub dokumentacja techniczna do realizacji
po cofnięciu się lądolodu na północ.

Co do słowiańskości starożytnego Słowianina, to do tego nie ma najmniejszych
wątpliwości. Bowiem waza została znaleziona w Bronocicach k/ Działoszyc, a to
jest w powiecie pińczowskim!

Przy tej okazji być może obalona zostanie jedna z najbardziej pewnych tez w
archeologii, wg której najstarsze i największe osadnictwo skupiało się wokół
uniwersytetów.
Bronocice to niewielka wioska nad Nidzicą na południe od Działoszyc. Ponad 5
tysięcy lat temu w jej pobliżu znajdowało się jedno z największych osiedli
neolitycznych Europy. Zajmowało powierzchnię ponad 50 hektarów. A przecież
nigdzie w pobliżu nie ma uniwersytetu. Jeśli okaże się, że w Sandomierzu także
nie będzie uniwersytetu, to powyższa teza będzie musiała ulec radykalnej
weryfikacji.



Temat: Uwaga nadciąga megabzdura!
Jeśli chodzi o leczenie Mister kolego Marku to proponuję zacząc od Siebie!:)
Kiedyś w Polsce na takich ludzi jak Ty mówiło się ,że noszą końskie okulary!(
Takie "coś" zakładało się koniowi,żeby widział tylko do przodu):)Wróc do
lektury wojny w Wietnamie i poczytaj ileż to samolotów używali Wietnamczycy a
ile Amerykanie! A potem porównaj OGÓLNE straty lotnicze obu państw w całym
konflikcie,biorąc pod uwagę WSZYSTKIE straty,czyli w walkach myśliwskich i od
obrony pelot! O ile straty Amerykańskie przewyższają Wietnamskie? Amerykanie
stracili nad Wietnamem "tylko" 2257 samolotów,Wietnamczycy coś kole 70-ciu!
Widzisz różnicę czy mam Ci narysowac???I większośc tych strat zadana została
Amerykanom nie żadną wyrafinowaną techniką tylko najprostrzą bronią
przeciwlotniczą na świecie!Co do Radzieckich samolotów transportowych
to "zgubiłeś" flotę Aerofłotu,która dysponowała na bidę około 300 samolotami
transportowymi! Amunicji jak już napisałem na terenie Polski i NRD w składach
było od cholery i cut-ciut i zanim by ją zużyli to trochę by się zeszło! Po
dwóch tygodniach to była by szansa,że te statki nie miały by gdzie się
rozładowac Kolego!(chyba,że planowali by "next Normandy")!Lista którą podałeś
to samoloty ktore stacjonowały na terenie ZSRR! A gdzie Armie Lotnicze
stacjonujące w krajach socjalistycznych?Nie mówiąc już o samolotach na których
latali piloci tych krajów? Wszak podałem Ci stan Lotnictwa Polskiego na te lata!
(samych MiG-21 w Polsce było 356- 1980r)! Co do tych "tysięcy" samolotów
Amerykańskich,które mogly znaleźc się w ciągu kilku dni w europie to był bym
trochę sceptyczny! Ściągnęli by je z całego świata?Chyba żartujesz?A "obrona
interesów" USA na świecie i samego terytorium USA? No tak według Ciebie
Rosjanie by się bali przesunąc jednostki lotnicze z Azji w obawie ataku
Amerykańskiego a Amerykanie nie? BRAWO!Wracając do Twojej wyliczanki to nigdzie
nie udalo mnie się znaleźc informacji aby Francja użytkowała Amerykańskie F-4
lub F-5!:)Co do Kanady też bym tak nie szafował ich stanem posiadania!:)No ale
jeśli taka Twoja wola to dorzuc jeszcze ...Australię!:)A skoro "kilkaset" MiG-
21 to dla Ciebie mało to...na dal am Sorry!:)
-Pozdrawiam!



Temat: Top lista dla 4 latków
Z okazji czwartych urodzin mojej corki, pozwalam sobie odkurzyć watek i dopisac
HOT 10 mojej corki:
#1 Medal pana zajaca, Becky Bloom.
Absolutny faworyt, wszak, najszybsze zwierze w lesie. Mam tylko jedna uwagę:
zawsze po przeczytaniu tej ksiazki, Milenka probuje dopasować buty, narysowane
na okladce, do występujacych w ksiażce postaci. Problem polega na tym, ze butów
przypisać się nie da. Mamy prosbę do Pana Pawła Pawlaka (o ile trafi na ten
watek) , aby pamiętał o malych pedantkach, dla ktorych takie szczegoly sa ważne.

#2 Przepraszam, czy jestes czarownica, Emily Horn

#3 Historyjki o Alicji, ktora zawsze wpadała w klopoty, Gianni Rodan

#4 Detektyw Pozytywka, Grzegorz Kasdepke - dobra ksiażka detektywistyczna
zawsze zajmowala szczególnbe miejsce w naszej rodzinie, chyba rosnie kolejne
pokolenie wielbicieli.

#5 Tytus, Romek iA'Tomek, Papcio Chmiel

#6 Koziołek Matolek, duetu Kornel Makuszyński, Marian Walentynowicz

#7 Angielskie Rożyczki, Madonna

#8 Elmer, David McKee

Trzy ostatnie pozycje, to książki do których Malinka nie wraca co najmniej od
pól roku, ale byly bardzo ważne w życiu mojej małej damy:

#9 Martynka, Gillbert Delhaye
Wiele gorzkich slów padało na tym forum pod adresem tej serii. My lubimy ta
serię z kilku powodow, choć wymienię tylko dwa:
- moja corka może identyfikować się z glówna bohaterka, rozumie ją.
- świat Martynki to swiat ludzi dobrych - dzieci sa uprzejme, dorosli mili,
chetnie spedzajacy czas z dziecmi, tlumaczacy im trudne sprawy - czyli taki
jaki być powinien.
Jak to zwykle w serii bywa poziom poszczegolnych ksiażek jest nierówny. Nasze
ulubione to Martynka wsiada na konia - to dzieki niej, moja corka poznala takie
trudne slowa jak lonża, bułana .. własciwie to moglabym podać przynajmniej 5
ulubionych tytułów, ale żaden z ostatnio wydanych. Mam wrażenie, że Pani Wanda
Chotomska jet zobowiazana kontraktem, a już dosć dawno straciła serce do serii.
Pomimo, że moja corka do serii nie wraca, to jeszcze pol roku temu dzień bez
przeczytania 3-4 Martynek byl dniem straconym .

#10 Martusia, Brigitt Yerna
Odpowiedz belgów na serię o Martynce. Jesli kogos drażnią rysunki w Martynce,
powinien koniecznie zobaczyć tą serię ;o)

#11 Kasia i Kubus, Irena Landau
Nasza ulubiona ksiażka to Hipopotam i lody. Zastanawiam się tylko, dlaczego
Mamzela w trzeciej częsci stala się świnką morską ?
Ania, mama Malinki i Nelki



Temat: Uczeń dziś mi powiedział...
> W durzej mierze to wina rodziców, ktorzy swoje dzieciatka uwazaja za
> aniłeczki a to diabły wcielone...

W całości to wina rodziców, bo tylko oni maja dostęp do dzieciaka w wieku od 0-
3 lat, a to w tym wieku zaczynają się takie ziarenka bezkarności zasiewać,
potem już nawet w przedszkolu coraz trudniej to wykorzenić.

> Cos trzeba zmienic i to NATYCHMIAST

No świetnie, tylko jak? JAK????
Kulturalne zwrócenie uwagi dzieciakowi co najwyżej kończy się narysowaniem
kółka na czole tudzież hasłem "dobra, dobra". Bardziej ostre skutkuje
hasłem "odpier... się stara k..." albo jak przytoczył nauczyciel z pierwszego
postu. Potem jakieś tajemnicze krasnoludki malują po drzwiach, wysypują śmieci
na wycieraczce itd. Zwrócenie uwagi rodzicowi skutkuje dokładnie tym samym
cytuję z własnego doświadczenia: "co się pani dziecka czepia, pani to ma
nierówno pod sufitem...", "następna dewotka się znalazła...", "jak ci się nie
podoba to się wyprowadź...", "piłka jest po to żeby ją kopać..." Zadziwiające,
że po coś też stoi tablica wystawiona przez spółdzielnię z napisem <zakaz gry w
piłkę> a tuż obok są trzy puściutkie szkolne boiska, które chyba właśnie do
kopania piłki są przeznaczone, no ale oczywiście dzieci i rodzice wiedzą
lepiej. A rzecz dotyczyła rzucania kamieniami po szybach i kopania piłki jak
najwyżej żeby z wysoka spadała na parapety. No rzeczywiście, tylko stare
wariatki mogą mieć za złe takie ładne zabawy. A jakieś skargi do spółdzielni to
też oczywiście stare wariatki, dewotki mają za złe, zazdroszczą dzieciom
dzieciństwa...
Dla ścisłości dodam, że ja akurat jestem młodsza od jednej z drugą mamuś tych
kochanych dzieciaczków, a skargi do spółdzielni pisało kilkanaście osób. Straż
miejska i policja odsyłają do administracji/spółdzielni, a oni mówią, że jedyne
co mogą to wystawić tablicę i wywiesić kartki na klatce z prośbą o
przestrzeganie norm współżycie społecznego, reszta należy do policji. No i mamy
odbijanie piłeczki.
Jak ktoś pokaże skuteczne rozwiązanie - to ma u mnie konia z rzędem.

No cóż, gdzieś na świecie istnieją całe zamknięte miasteczka, gdzie nie wolno
mieszkać i przebywać dzieciom, może by tak i u nas choć jedno osiedle
wydzielić, ogrodzić, zatrudnić ochroniarzy i nie wpuszczać gó..arzy i innych
osobników o umysłowości gó..arza. W Polsce jeszcze o czymś takim nie
słyszałam, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby Rzeszów był pierwszy no nie?



Temat: prace plastyczne na swieto niepodleglosci
Dlaczego "standartowe" flagi?Wydaje mi się,ze wkroczyłaś na
niebezpieczny psychologiczny grunt,myslisz po swojemu,Tobie wydaje
się to nudne ale na pewno nie dzieciom!!!Prowadziłam grupę 4 lata
od maluszkow aż do starszaków i zapewniam Cie ,że co roku było
mnostwo radochy.W maluszkach robiliśmy flagi dla krasnoludków,na
maluśkich patyczkach,w 4 latkach na patykach od lizaków,w 5 latkach
na szaszłykowych a w 6 latkach już na prawdziwych "drzewcach"
kijkach przyniesionych z domu,znalezionych w parku,w
lesie,podrzuconych przez zaprzyjażnionego leśnika.To było
fantastyczne i niezapomniane! Flaga ułana ma tez inny kształt-jest
trójkątna-to też pole do działania szcczególnie w listopadzie,że już
nie wspomnę o koniu!Chłopaki uwielbiają ta tematykę.Inne prace to
np.z wysuszonych skorupek po jajkach robiliśmy mozaike,wyklejaliśmy
kontur Polski lub
orła,malowaliśmy w barwy narodowe a potem lakierowałam klejem w
spraju (takim do mebli),robiliśmy wszelkiego rodzaju kolaże
(collage)-da sie zrobić w każdej grupie wiekowej,z pociętych lub
podartych pocztówek,fragmentów haftowanych materiałów
(lub "wyhaftowanych " kartek wydrukowanych z netu),ozdobnych
regionnalnych tkanin,narysowanych lub obrazkowych fragmentów
przyrody naklejalismy kawałki na kontur Polski lub
danego regionu.Pocięlam nawet swoj stary słomkowy kapelusz i
dołączyłam kawałki słomki do kolażu.A jakie pole do popisu masz z
orłem czy strojami ludowymi!Wow!!!MOżna np orła wykleić piórkami (a
te w ogromnych ilosciach można kupic w dużych marketach-szczegolnie
Wielkanocą).Ja zawsze wyciągam swoje wszystkie pudła i wory
ze "skarbami" zachomikowanymi i decyduję z czego i co będzie.Kiedyś
przeczytałam we wstępie do albumu plastycznego pewnej znanej
niemieckiej plastyczki-nauczycielki przedszkola,ze każda
przedszkolanka powinna miec w domu lub na zapleczu 5 dużych skrzyń
na różnego rodzaju "odpadki",chomikowanie się opłaca )))Zajrzyj
do galerii "Nauczycielki Przedszkola" na www.nasza-klasa.pl,tam jest
troche innych pomysłow.Aha,wyobraz sobie ,że flagi robie nawet 2
razy w roku,w listopadzie i w maju ,bo z natury spowodowanej
doświadczeniem życowym jestem dużą patriotką(bez patosu)i zawsze
bardzo czekam na ten czas!Jest to moj ulubiony temat! Mój i jak już
wiem-dziec )
Pozdrawiam
Beata




Temat: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor
Brak aktywności kadry przedszkolnej...
Witam,
Mamy chyba problem w naszym przedszkolu - publicznym dodam.
Jestem członkiem Rady Rodziców i w sumie po półrocznym okresie naszej
intensywnej działalności stwierdzam, że gdyby rodzice nic nie płacili
(składki na fundusz - 17 zł na miesiąc) a my jako Rada nie szukalibyśmy dla
dzieci atrakcji, niewiele by się w przedszkolu działo.

To my organizowaliśmy festyn rodzinny, wycieczki, teatrzyki, balik, etc. Za
wszystko płacimy z naszych składek.
To my szukamy możliwości, dojść, sponsorów; chcemy uaktualnić stronę
internetową przedszkola (ostatnia aktualizacja była w 2005r, a dyrekcja -
popierajac ten pomysl - chce byśmy my opłacili unowocześnienie naszej www...)

Poza tym jest jeszcze coś, co nas rodziców strasznie denerwuje - owszem, jest
sporo zajęć dodatkowych ALE W GODZINACH PRZEDPOŁUDNIOWYCH(zajęcia
artystyczne, angielski, konie, rytmika - to wszystko płatne dodatkowo przez
rodziców), ale poza nimi mamy wrażenie, że panie nie bardzo się starają
wypełnić dzieciom czas. Dzieci głównie "bawią się" w sali, czasami coś pani
wymyśli im do zabawy, zada jakiś temat do narysowania, przeczyta bajkę lub
najczęściej puści ją z płyty... Z kilku godzin obecności nauczycielki czasami
(po odjęciu czasu na zajęcia dodatkowe, jedzenie i zabawy dowolne dzieci)
okazuje się, że pani nie zrobiła z dziećmi nic...

Chciałabym się dowiedzieć:
- kto nadzoruje działalność pedagogiczną przedszkola? (czy jest realizowany
program) Rozumiem, że dyrekcja sprawdza panie, ale czy rodzice również mogą
mieć jakiś w to wgląd? Prowadzony jest przecież dziennik, ale w sumie można tam
wpisać wszystko, nawet to co się nie działo...
- czy wychowawczynie grup mają możliwość korzystania w czasie swojej pracy i
w sali z prywatnych telefonów komórkowych? Czy są jakieś przepisy?
- jak przekonać panie do regularnych zebrań grupowych z rodzicami?
(próbowaliśmy, ale nic nie wyszło... Panie twierdzą, że często spotykają się z
nami na uroczystościach okolicznościowych - ale wtedy są i dzieci i nie bardzo
jest jak porozmawiać)
- jak długo dyrektor może pełnić swą funkcję w 2 przedszkolach? (w jednym jako
pełniący obowiązki)?

Pozdrawiam,
Ewa




Temat: Park przy stadninie - inicjatywa
ruczaj.x napisała:

> ale o cooo chodzi, kto to stawia???

Wygląda na robotę stadniny, ale głowy nie dam

> gdzie dokładnie i jakim prawem???

Nie potrafię dokładnie narysować, ale wygląda to tak:
Wzdłuż nieistniejącej ul. Przemiarki stadnina ma fragment starego pordzweiałego
ogrodzenia. Nowe słupki stoją tak, jakby miało to być przedłużone aż do
wysokości pierwszego stawku, potem skręca w stronę Kobierzyńskiej i po
zbliżeniu się do stawku wraca w stronę stajni. Taki prostokąt przecinający
dwukrotnie jedyną ścieżkę prowadzącą z Chmieleńca przez park do Kobierzyńskiej
i Starych Koni.

> to są grunty skarbu państwa (stadnina) czy miejskie (a więc ZGK)??

Chyba całość się mieści na działce skarbu państwa i być może nawet dwa boki
tego płotu będą szły dokładnie po granicy z działką gminną pod ul. Przemiarki
oraz działką osób prawnych, na której jest stawek.

> Może mi ktoś coś więcej powiedzieć, jutro jestem na komisji gospodarki
> komunalnej, i będę wyjaśniał pewne sprawy - począwszy od zamknięcia
> Szuwarowej (przejście piesze),

To jest ciekawy temat. W tej sprawie rządzi Interbud i jeśli prawo mówi coś
innego niż pan prezes, to znaczy, że prawo się myli. Ciekaw jestem jak komisja
gospodarki komunalnej do tego podejdzie.

> kwestie sensownej ścieżki przez przyszły
> park... i jak widzę również i to coś.

To jest dokładnie kwestia ścieżki. Po tej stronie stawku to jest (było?) jedyne
miejsce na ścieżkę a po drugiej (przy płocie osiedla Szuwarowa) Interbud
zagradza regularnie przejście jakimś żelastwem i siatkami więc tam będzie
jeszcze trudniej. Oczywiście moim zdaniem jest tam piękne miejsce na alejkę
spacerową zabezpieczoną estetycznym płotkiem od strony stawku (i najkrótsza
droga od nas na przystanek przy Kobierzyńskiej) ale jego ewentualne ułożenie to
będzie kolejna walka.

> Komisja jest prawdopodobnie o 17 w środę (po 13 zadzwonie do RD i to
potwierdzę
> ), jeśli ktoś z was jest zainteresowany powyższymi tematami czy tematem
komunik
> acji miejskiej, serdecznie zapraszam.

Czy to jest komisja RD czy RM? Marnie widzę szanse na wyrwanie się z pracy na
taką godzinę, ale może spróbuję.

pinkdotR



Temat: Co potrafią 16-miesięczni chłopcy???
Mój synek właśnie dziś kończy 16 miesięcy. Z radością więc o nim opowiem Co
do mówienia, to jest z niego straszny leń i najchętniej mówiłby tylko "yyy" z
użyciem palca wskazującego lub określonego gestu Ale oprócz języka
jaskiniowca zdarza mu się wypowiadać: mama, tata, baba, tak, nie, daj, to, tam,
am, kuj, kuj (na ostre przedmioty- nożyczki lub nóż), koń, koko (kura), hau
(pies), ato (auto), bach (przewróciłem się). Poza tym często wypowiada pierwszą
głoskę lub sylabę wyrazów, np. śśś to śnieg, ka to kawa, bądź kasztan itd. Co
do zabaw to uwielbia przemieszczać się jeździdełkiem, kopać lub rzucać piłkę,
układać wieżę, wkładając krążki na patyk, składać proste układanki. Wiele czasu
nawet ponad pół godziny jednorazowo potrafi zająć się oglądaniem książeczek,
coś tam do siebie gadając. Biega i wspina się na meble - stoły, krzesła, biurko
z komputerem (tu zaraz łapie za myszkę i zmienie ustawienia). Wykonuje proste
lub złożone z dwóch elementów polecenia. Też jest fanem sprzątania, gdy zobaczy
gdzieś okruchy, biegnie po szczotkę i szufelkę, by pozamiatać. Fascynuje się
muzyką - ciągle coś musi grać - i tańcem (tu ma dość bogatą choreografię -
tańczy głową, macha rękami, kręci pupą i czasem obraca się w kółko). Ostatnio
zaczął też tańczyć z koleżanką w podobnym wieku, trzymając ją za rączkę. W
ogóle, bardzo lubi towarzystwo innych dzieci. Dużo naśladuje, gdy zobaczył w tv
skoczków narciarskich od razu zaczął przyjmować pozycję "na Małysza" a poźniej
podobnie, gdy w jednej z książeczek znalazł narysowane narty - znaczy, że chyba
kojarzy. Pokazuje też wszystkie części ciała oraz to, gdzie mieszka jego
malutkie rodzeństwo (wiadomo, na mój brzuch Bardzo chętnie bawi się
samochodami, preferuje też książeczki o tematyce mechanicznej oraz
zoologicznej. Zdejmuje i próbuje zakładać skarpetki, potrafi zdjąć i jako tako
założyć czapkę. Testuje też zakładanie własnych butów oraz klapków taty (nawet
daje radę w tych drugich przejść przez pokój). Gdy tata wychodzi do pracy
bierze jego saszetkę i dzielnie ją trzyma do momentu, gdy ten się ubierze, po
czym z radością ją mu wręcza. Zaczyna, trzymany za rękę, wchodzić po schodach.
Na nocniku lubi siadać ale tylko w ubraniu (dziś zrobił kupę siedząc na nim w
pieluszce i spodniach) ale od jakiegoś czasu próbuję mu je zdejmować, gdy się
zgodzi. No, i niestety, ostatnio chce wymuszać coś ode mnie krzykiem i płaczem.
Na szczęście, dość szybko godzi się z odmową. Faktycznie, mogłabym tak jeszcze
długo
Serdecznie pozdrawiam rówieśników i ich mamy.
Jana




Temat: Ostrzejsze kary dla przedsiębiorców
Bzdura na resorach
Wszystkie tego typu "błyskotliwe" rygory, obostrzenia i zakazy są super,
zwłaszcza kiedy nie dotyczą nas. Krótkowzroczność i brak wyczucia. Kolejne
papierowe bufony, urzędasy na trzęsących się posadkach decydują o czym nie mają
pojęcia i tak jest. To Unia, a u nas zamiast redukować liczbę urzędasów i
usprawniać procesy biznesowe w Urzędach to teraz zaostrza się kary za
popełnienie przestępstwa czyli niedopełnienie obowiązku podatnika. Podatki mogą
być wysokie (patrz Dania czy Szwecja), ale system musi być jasny, prosty i
przejrzysty. A tak to kolejna furtka na finansowanie urzędniczego bałaganu i
karanie za cokolwiek jeśli przyjdzie na to ochota. Jakie kary? Więzienia są
przepełnione, nie ma gdzie umieszczać "złoczyńców". A wiadomo za co karać? Kara
to już jest coś na samym końcu łańcucha postępowań, za znaczący błąd. A co jest
błędem? Albo co nie jest błędem? Albo niech mi ktoś z Urzędu narysuje mapę
procesów jak się coś załatwia od początku do końca a nie tylko w ich pokoju,
wydziale, sekcji, nie wiem czym jeszcze, tylko od np. chcę zarejestrować
działalność gospodarczą i dostarczam konkretne informacje w konkretne miejsca i
wychodzę. Konia z rzędem temu kto zarejestruje działalność gospodarczą w 2 dni.
Nie da się. Proste, nie da się. Podajemy wszędzie te same informacje, które te
gnuśne urzędy i tak posiadają a między sobą wymienić nie wymienią! Może niech
się wypowiedzą osoby, które zawieszały działalność gospodarczą, to są dopiero
jaja. Naprawdę mam serdecznie dość tych głupot, o których coraz częściej
czytam. To tak jak Policja w Metrze. Wiecie po co głównie jest? Po to, żeby jak
kanar złapie kogoś bez biletu żeby spisać BANDYTĘ i PRZESTĘPCĘ i żeby kanar
mógł wlepić karę. To chory kraj i trzeba go uzdrowić, ale nie zrobi się to za
pomocą ludzi, którzy siedzą na urzędniczych stołkach, bo partia ich tam
wsadziła a nie poprowadziliby kiosku z gazetami(nie chcę nikogo urazić, to
tylko przykład), bo od razu plajta! Niedojdy i miernota robi to co mamy.
Podziękujmy sobie, wyborcom, mamy co chcieliśmy, ci ludzie nie wzięli się
znikąd. Nie wypowiadałem się na GW, ale chyba zacznę zaglądać tu częściej.
Pozdrawiam serdecznie.




Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 98 postów • 1, 2